Henryk Gruth: Chcę odbudować polski hokej!
- To jest proces naprawdę długofalowy. Jeżeli mogę powiedzieć, to mam taki mój apel, że wytrzymajmy tych dobrych dziesięć, piętnaście lat, tak jak trzydzieści lat wytrzymali Szwajcarzy i teraz mają tego efekty - mówi o nowym systemie szkolenia hokeja na lodzie w Polsce Przewodniczący Rady Programowej Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, Henryk Gruth.

Nowym selekcjonerem reprezentacji Polski jest Pekka Tirkkonen. To były zawodnik grający w kilku ligach zagranicznych, występujący również w reprezentacji Finlandii. Jako trener posiada duże doświadczenie w Europie. Pracował między innymi w Danii czy Szwajcarii, w czasach, gdy pracowałeś w organizacji ZSC Lions Zurych.
I właśnie stąd go znam. Na podwórku szwajcarskim zasłynął z tego że z takiej drużyny o słabym potencjale w tamtych czasach jakim była drużyna EHC Kloten, stworzył zespół, który wygrał Puchar Szwajcarii, a to była drużyna, która kandydowała do spadku z ligi. To była wówczas wielka niespodzianka. To jest trener, który potrafi stworzyć atmosferę sukcesu. Udowodnił to już w Polsce, a wcześniej w Danii i Szwajcarii. Dobrze mówi się o nim w Finlandii, jest to człowiek, który pracuje na pozytywnych emocjach i potrafi przede wszystkim to, co jest bardzo trudne we współczesnym sporcie, przekonać zawodników do roli które pełnią w drużynie. Wydaje mi się, że właśnie to jest jego domena. On potrafi stworzyć tę atmosferę, bo tylko zespół może osiągać sukcesy.
W ostatnich dwóch sezonach zdobył mistrzostwo Polski z GKS-em Tychy. W zakończonych rozgrywkach Ligi Mistrzów, gdy rywalizował z bardzo mocnymi rywalami, przyszedł kryzys, ale On się nie załamywał. Nie było zbędnej i niepotrzebnej paniki, tylko wiedział co trzeba zrobić by przygotować optymalną formę na tę najważniejszą część sezonu.
To prawda. Rozmawiałem o tym z Pekką i widać, że w Tychach mają bardzo dobry sztab szkoleniowy, który ma bardzo dobrą komunikację. Potrafią wyciągnąć wnioski. Tak było po Lidze Mistrzów, gdy mieli kryzys i nie zakwalifikowali się do turnieju finałowego Pucharu Polski. To był taki malutki dzwoneczek, że trzeba coś zmienić w przygotowaniach. Końcówka sezonu była wyśmienita i dawno nie oglądałem tak dobrze przygotowanej drużyny i pod względem fizycznym, ale też taktycznym. Udowodnił, a w zasadzie udowodnili w Tychach, że można ciężką pracą dojść do naprawdę dużych sukcesów.
Przed trenerem Tirkkonenem debiut na imprezie mistrzowskiej z reprezentacją Polski. Przed rokiem w Sfantu Gheorghe, jako spadkowicze z Elity widać było, że mieliśmy w Rumunii trudną grupę. Z jednej strony widać było zmianę pokoleniową w naszej kadrze, brakowało kilku bardzo ważnych ogniw ze względu na kontuzje. Jak oceniasz grę Biało-Czerwonych na tym turnieju?
Zacznę może od turnieju Elity w Czechach w 2024 roku, bo wtedy tak naprawdę niewiele zabrakło żebyśmy się utrzymali w tych rozgrywkach. Ja klasyfikuję naszą drużynę mniej więcej we wspólnym worku razem z tymi, którzy zawsze spadają i wchodzą do Elity. W tej grupie są reprezentacje Węgier, Włoch, Wielkiej Brytanii, Kazachstanu, Francji tam jest też Polska. I tak naprawdę która z tych drużyn awansuje czy spadnie, to jest to jest w zasadzie ten sam poziom. Przed rokiem w Rumunii decydującym dla nas okazał się ten nieszczęsny mecz z Włochami, kiedy posypaliśmy się chyba psychicznie po tych dwóch zwycięstwach na początku turnieju. Wiadomo że na początku graliśmy z tymi najsłabszymi drużynami, ale ta psychika zadziałała w taki sposób destruktywny i niestety odbiło się to też w następnym meczu z Ukrainą, który też przegraliśmy. Potem to już się posypało z Wielka Brytanią. Teraz jestem bardzo pozytywnie nastawiony na to, co się teraz dzieje z tą reprezentacją. Myślę, że nie będzie takich wzlotów i upadków w jednym miejscu, tylko będzie to drużyna, która będzie grała stabilnie będzie biła się o awans.
W tym roku mistrzostwa świata Elity odbędą się w bliskiej Tobie Szwajcarii, a decydujące mecze będą rozgrywane w Zurychu, gdzie pracowałeś przez ponad 20 lat. Helweci dwa razy z rzędu grali w finale mistrzostw świata i to już jest absolutny top. W dodatku patrząc na skład Szwajcarów na ostatnich dwóch kilku turniejach mistrzostw świata czy zakończonych niedawno igrzysk olimpijskich, gdy widziałeś w kadrze Szwajcarów ośmiu, dziewięciu Twoich wychowanków, to na pewno było to dla Ciebie bardzo budujące.
Bardzo budujące. I tak jak się mówi ogólnie na świecie, że siłą jest młodzież podparta dobrym doświadczeniem i tu ten balans jak się odpowiednio zachowa, to można zbudować naprawdę silny zespół, ale ta młodzież jest bardzo potrzebna. Mamy w Polsce bardzo dużo młodych zawodników, którzy trochę podróżują i grają za granicą. Tutaj walczy się o miejsce w naszej lidze, która jest ligą open i bardzo ciężko jest znaleźć miejsce w składzie. Trzeba zachować ten zachować ten balans. Mamy kilku doświadczonych zawodników, którzy pomogą, ale wiemy, że ta generacja tych zawodników, która przez ostatnich dziesięć lat ciągnęła ten polski hokej. Niestety, to już się kończy. Zawodnicy się postarzeli, niektórzy z nich zakończyli kariery, więc musimy szukać tych nowych następców. Na szczęście my ich jeszcze mamy, trochę mało, ale mam nadzieję, że w przyszłości musimy się nad tym zastanowić, żeby jeszcze zwiększyć ilość tych młodych zawodników
Z Twojej inicjatywy powstała wreszcie długo oczekiwana, dla tego środowiska hokejowego w Polsce, Rada Programowa. Kto wszedł w jej skład, ale przede wszystkim jakie są główne założenia tego projektu, który Ty firmujesz swoim nazwiskiem.
Zostałem zaproszony do nowego projektu, nazywam go odbudową hokeja polskiego, gdyż boję się używać nazwy ratowania hokeja polskiego. Zaszło to już naprawdę w ciemny zaułek jeżeli chodzi o pracę z młodzieżą i funkcjonowanie rozgrywek ligowych w ostatnich latach. Dzięki pasjonatom, którzy pracują w klubach, ale nie żyją z hokeja, tylko robią to po pracy. Ten nasz hokej jakoś się utrzymuje i ta młodzież funkcjonuje w bardzo okrojonym programie. My postaramy się i to jest powód dla którego zgodziłem się na współpracę, a w zasadzie dałem się namówić na to, żeby spróbować pomóc i stworzyć taki nowy system, żeby każde dziecko, które w wieku piętnastu nie ma większych perspektyw, żeby je właśnie miało. Chcemy żeby dla nich celem była gra w reprezentacji Polski. Do tego potrzeba stworzenia odpowiedniego systemu i my go chcemy stworzyć. Cieszę się, że w tej Radzie Programowej jest też grupa tak zwana merytoryczna, czyli chłopcy, którzy grali w hokeja jak Przemek Odrobny, Wojtek Tkacz, Mariusz Czerkawski, Tomek Kurzawa, Tomek Demkowicz. To są ludzie, którzy mają pojęcie co się powinno robić na lodzie i poza nim. Wszyscy są pełni zapału do pracy i ja jestem bardzo dużym optymistą. Ale zdajmy sobie sprawę, że to nie potrwa rok, dwa czy trzy lata, tylko to jest proces naprawdę długofalowy. Jeżeli mogę powiedzieć, to mam taki mój apel, że wytrzymajmy tych dobrych dziesięć, piętnaście lat, tak jak trzydzieści lat wytrzymali Szwajcarzy i teraz mają tego efekty.
Wspomniałeś o młodej zdolnej młodzieży, ale też do tego jest potrzebne opracowanie pewnego planu rozwoju począwszy od treningów tych najmłodszych grup. Do tego dochodzi "zunifikowanie", a wiec stworzenie i opracowanie wspólnych rozgrywek ligowych dla wszystkich grup wiekowych w Polsce.
Poruszyłeś ten największy problem. Wspominałem o tych pasjonatach, którzy niestety pracują każdy na swój sposób. Zadaniem tej Rady Programowej i Polskiego Związku Hokeja na Lodzie będzie wypracowanie centralnego modelu szkolenia, który byłby taki sam w klubie X jak i w klubie Y. Każdy trener miałby materiały do tego, żeby szkolić w ten sam sposób. Wzorem dla nas w tej materii jest siatkówka, ale bardzo ciężko jest się z nią nam porównywać. Zamierzamy stworzyć systemu i koncepcję, żeby wszyscy centralnie pracowali na takich samych zasadach. To może spowodować trochę szybszy postęp, dlatego namawiałem i namawiam, żeby wszyscy trenerzy, Ci pasjonaci dali się namówić na zmianę myślenia i właśnie scentralizowanie tego naszego projektu. Ja jestem wielkim optymistą i mam nadzieję po tym, jak widziałem trenerów z którymi spotkaliśmy się na pierwszym szkoleniu z wszystkimi koordynatorami z całej Polski, że jest naprawdę wielki optymizm i i pełni zapału ruszamy do przodu.
Zdaję sobie sprawę, ze to jest temat rzeka, ale chciałbym się dowiedzieć w skrócie jak miałby wyglądać początek tej przemiany w kwestii zbudowania systemu szkoleniowego. Jak to miałoby wyglądać ze strony Rady Programowej w stosunku do każdego klubu w Polsce.
Chcemy po prostu klubom niejako narzucić, bo niestety musimy to zrobić w Polsce, narzucając system rozgrywek młodzieżowych, przygotować wspólny terminarz, bo obecnie wszyscy grają sobie turnieje kiedy chcą, gdzie chcą i jak chcą. My musimy zrobić tak jak to robi cały świat, czyli opracować jeden terminarz dla całego kraju. Wiemy że mamy problemy w różnych regionach, ale od czegoś trzeba zacząć. Do tego dołożymy materiały szkoleniowe i analizy, wszystkie takie same w każdym regionie. Stworzyliśmy coś takiego jak cztery ośrodki szkoleniowe w całej Polsce wraz czterema trenerami koordynatorami dedykowanymi dla każdego z tych ośrodków. Do tego w każdym ośrodku będzie jeden trener koordynator przygotowania motorycznego i trzech "skills coachów", a więc zajmujących się techniką jazdy, w osobie Tomka Kurzawy, Przemka Odrobnego i wracającego z zagranicy Andrzeja Świstaka, którzy będą odpowiedzialni za to, żeby rozwinąć to szkolenie dla trenerów w całej Polsce.
Jak będą wyglądały takie spotkania szkoleniowe. Czy wszyscy trenerzy z całej Polski będą przyjeżdżali w jedno miejsce na zajęcia szkoleniowe czy to trenerzy koordynatorzy, zajmujący się technika jazdy i przygotowaniem motorycznym będą jeździć tylko do tych czterech ośrodków stworzonych właśnie na podstawie tego Twojego systemu szkolenia hokeja na lodzie.
Właśnie to jest nasz cel. To nie jest tak, że wszyscy trenerzy z całej Polski jechali na jeden dzień, w jedno miejsce z północy na południe kraju czy odwrotnie, tylko po to stworzyliśmy te cztery ośrodki szkolenia, które nazwaliśmy je umownie: Północ, Centrum, Śląsk oraz wspólny dla Małopolski i Podkarpacia, żeby to właśnie ci z trenerzy od techniki jazdy wspólnie z trenerami koordynatorami z tych ośrodków stworzą te systemy szkoleniowe i będą prowadzić zajęcia w konkretnych ośrodkach, a więc w danym regionie. To my będziemy prowadzić zajęcia i my będziemy jeździć ze szkoleniami do ośrodków, a nie odwrotnie, bo to nic nie daje. Planujemy, że minimalna ilość szkoleń w roku powinna się zamknąć docelowo w dwudziestu czterech szkoleniach. Na razie zakładamy, że w przyszłym sezonie może uda nam się
przeprowadzić połowę, czyli dwanaście szkoleń. Uważam, że na początek jest to chyba liczba, która buduje nie tylko mnie, ale także tych wszystkich pasjonatów.



