Okiem Diabła. Dziewczyny, walczcie i uczcie się!

Jakub BednarukSiatkówka

Koniec kwietnia to czas najważniejszych rozstrzygnięć w polskiej siatkówce klubowej. Kolejny raz kilka istotnych tematów w swoim felietonie poruszył ekspert Polsatu Sport, Jakub Bednaruk w ramach cyklu "Okiem Diabła".

Siatkarki w białych i granatowych strojach cieszą się ze zwycięstwa, przytulając się.
fot. PAP
Czy w kobiecej siatkówce powinno być więcej trenerek?

1. Szybki awans Częstochowy
2. Zaroślińska-Król o młodzieży
3. Panie na ławce trenerskiej
4. Obsesja wygrywania na przykładzie Conegliano

 

1. Mam mieszane uczucia, kiedy myślę o spadku i utrzymaniu się drużyny Częstochowy w Plus Lidze. Nie czuję, że dzieje się coś dziwnego i nieuczciwego, ale nie czuję jednocześnie, że wszystko dzieje się fair. JSW zakończyło sezon i nie zgłosiło się do następnego, więc liga musiała działać, ale pomijając 1. ligę, nie czekając na rozstrzygnięcia do końca rozgrywek. Mam z tym mały kłopot, bo przed Częstochową moim zdaniem zapytałbym najpierw przegranego w finałach 1. ligi. Gdyby nie spełnił warunków, to drugim klubem w kolejności byłaby Częstochowa i wtedy spałbym spokojniej. Co nie oznacza, że spokojnie nie śpię, bo jakieś zasady związane z regulaminem zachowane zostały, ale raz zdarzyło mi się ze spokojnego snu wybudzić, myśląc o całej sytuacji.

 

Gratuluję w tym miejscu BBTS-owi Bielsko-Biała za dwa pogromy faworytów. Wydawało się, że finał Nysa-Katowice to pewniaczek, a tu niespodzianka. Teoretycznie GKS Katowice nie powinien tej rywalizacji przegrać, ale tak samo myślała Nysa i Toruń, więc się bijcie o awans.

----------------------

2. Wczoraj w Siatcaście gościliśmy Katarzynę Zaroślińską-Król, jedną z najlepszych zawodniczek całego sezonu, gdzie usłyszeliśmy wiele ciekawych przemyśleń, z których biło doświadczenie, mądrość i spokój, ale jeden temat mnie bardzo zainteresował. Kasia zapytana o różnice obecnej ligi i grającej w niej młodzieży do zawodniczek sprzed ponad dekady zwróciła uwagę na jeden aspekt. Niestety, ale często trzeba obecnie namawiać do dodatkowej pracy nad sobą.


To jest jasny i ważny przekaz. Zanim będziemy narzekać na poziom ligi, na trenerów, ekspertów i wszystko dookoła, szukając przyczyn obniżającego się poziomu, to może zacznijmy od pozostania po treningu i szlifowaniu siatkarskich elementów, a w trakcie wakacji nad obudowaniem swojego ciała tak, żeby było gotowe na ekstremalny wysiłek w trakcie ligi?

 

ZOBACZ TAKŻE: Siatkarski weteran pobił rekord. Teraz musi wziąć ciężar na swoje barki

---------------

3. Przeczytałem wywiad Jeleny Blagojevic dla Przeglądu Sportowego i sam zacząłem się zastanawiać, dlaczego mamy tak mało kobiet na ławkach trenerskich. Osobiście dzielę trenerów na dobrych i trochę gorszych, a płeć nie ma tutaj żadnego znaczenia. Dziewczyny walczcie i przede wszystkim się uczcie. Szkolenia, staże, poszukiwania. To jedyna droga.

 

Próbowałem się w środowisku popytać o sytuację trenerek na naszym podwórku. Masę pań prowadzi zajęcia w SOS-ach i bardzo się do tego garną, ale już w szkoleniach licencyjnych rozgrywek centralnych, czyli od 2. ligi w górę w 2025 na 210 uczestników udział wzięło tylko 19 pań. Pewnie trzeba po prostu czekać i namawiać, żeby te proporcje się zmieniły.

 

Drugim ciekawym argumentem, który nigdy nie przyszedł mi do głowy to zmęczenie życiem zawodowego sportowca. Wiele dziewczyn po latach treningów, meczów, obozów, wyjazdów chce zwyczajnie spokojnego domu z mężem i dziećmi, a funkcja trenera to powtórzenie schematów życia zawodniczki tylko już z mniejszymi obciążeniami fizycznymi, ale za to z większą presją i gorszym snem.

 

Bardzo kibicuje każdej kobiecie na ławce, zdaję sobie sprawę, że trzeba się łokciami rozpychać, ale wiem również, że na sam koniec to nie płeć, tylko wyniki i poziom prezentowany przez drużynę jest najważniejszy. Mamy pierwszą kobietę na ławce w piłkarskiej Bundeslidze i pierwszą Polkę z licencją UEFA Pro, ale najpierw przyjeżdżajcie na szkolenia w większej liczbie!
------------------------------------------
4. W 7Strefie Joanna Wołosz opowiedziała, jak wyglądały pierwsze sekundy po wygraniu mistrzostwa Włoch. Jeszcze zawodniczki nie zdążyły wpaść sobie w ramiona po ostatniej piłce, a Gabi od razu przypomniała o zbliżających się finałach Ligi Mistrzów i robocie do wykonania.

 

Fascynuje mnie obsesja wygrywania zawsze, wszędzie i we wszystko, bo takie podejście różni sportowców bardzo dobrych od sportowców wybitnych. Jordan nakręcał się, wybierając jednego przeciwnika, robiąc z niego na boisku wiatrak. Ronaldo ma obsesję bycia największym. Linsdey Vonn po kontuzji więzadeł wystartowała na IO, gdzie doznała koszmarnego upadku. Po operacji stwierdziła „Spróbowałam. Marzyłam. Skoczyłam. Mam nadzieję, że jeśli coś wyniesiecie z mojej drogi, to będzie to odwaga, by śmiało sięgać po wielkie marzenia. Życie jest zbyt krótkie, by nie ryzykować dla siebie. Bo jedyną porażką w życiu jest nie spróbować”.

 

Zwykli śmiertelnicy nie są w stanie tego zrozumieć, a ja podziwiam sportowców, którzy nigdy nie mają dosyć. Wygrywanie dla nich jest narkotykiem, bez którego nie potrafią żyć. Szanuję!
----------------------

Szóstka tygodnia

 

Rozegranie

 

Miguel Tavares. Co za okres portugalskiego magika! Pochwalę również Firleja. Dobrze ci kolego z taką agresją na twarzy, bo czasem jesteś za grzeczny. Rozumiem, że tak mają chłopaki z Radomia, ale jednak dobrze się oglądało jak cię nosiło.

 

Atak

 

Bartłomiej Bołądź.

 

Nie ma wątpliwości.

 

Przyjęcie

 

Aaron Russell.

 

Nie przypominam sobie tak dobrego Russella, a w szczególności w meczach o stawkę. Najlepsza jego wersja.

 

Kevin Tillie.

 

Warszawa grała źle. Brzydko, niechlujnie, bez polotu, więc Kevin musiał wstrząsnąć ekipą.

 

Środek

 

Mateusz Bieniek.

 

 

Jakub Kochanowski.

 

Libero

 

Jakub Popiwczak.

 

Mało miał roboty, ale ciężko mi było wybrać innego. Wojtaszek grał dobrze, ale potrafi lepiej.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie