Puchar Polski dla Górnika Zabrze! Raków Częstochowa nie miał nic do powiedzenia
Górnik Zabrze triumfatorem Pucharu Polski! "Trójkolorowi" pokonali w decydującym starciu na PGE Narodowym Raków Częstochowa wynikiem 2:0. Bramki zdobyli Roberto Massimo i Josema.


Patrik Hellebrand: Finały gra się po to, by wygrywać

Erik Janża: Mówiłem trenerowi, że nie trzeba ćwiczyć karnych, bo wygramy to w 90 minutach

Fran Tudor: Nie mogliśmy znaleźć sposobu na wyjście spod pressingu Górnika

Paweł Bochniewicz: Cieszę się, że możemy przypomnieć młodszym kibicom świetne czasy Górnika

Marcel Łubik: Czułem przez cały tydzień, że nie ma żadnej opcji, że Raków nas pokona

Rafał Janicki: Ten medal cieszy mnie szczególnie, bo nigdy nie udało mi się nic wygrać
Sobota 2 maja w polskiej piłce nożnej stała pod znakiem finału Pucharu. Na PGE Narodowym spotkały się drużyny Górnika Zabrze i Rakowa Częstochowa. Stawką meczu nie było tylko trofeum, ale także gra w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy w przyszłym sezonie.
ZOBACZ TAKŻE: Co za końcówka w Warszawie! Gol na wagę trzech punktów w ostatniej akcji meczu
Od pierwszego gwizdka widowisko nie porywało. Początkowo inicjatywa nieznacznie była po stronie Rakowa, jednak nic a nic z tego nie wynikało. Następnie do głosu próbowali dojść piłkarze Górnika, lecz również bez konkretów.
Te nadeszły po pół godzinie gry. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na bliższy słupek wykonał Erik Janza, a piłkę do siatki skierował Roberto Massimo, otwierając tym samym wynik meczu.
Niewiele więcej działo się w pierwszej połowie. Arbiter Jarosław Przybył zaprosił piłkarzy obu zespołów na przerwę przy rezultacie 1:0 dla ekipy z Zabrza.
W 64. minucie szansę na podwyższenie prowadzenia miał Górnik. Strzelać z pola karnego mógł Jarosław Kubicki, ale zdecydował się na podanie do Sondre Lisetha. Jego próba została zablokowana.
60 sekund później podopieczni Michala Gasparika dopięli swego. Pomógł im w tym Fran Tudor, który popełnił błąd i stracił futbolówkę na rzecz Maksyma Chłania. Ukrainiec pokonał Oliwiera Zycha i dał Górnikowi drugą bramkę.
Raków do końca nie miał wiele do powiedzenia na murawie. Tymczasem na 10 minut przed końcem zmagań święto na trybunach rozpoczęli fanatycy Górnika.
Najwięcej emocji zawodnicy z Częstochowy stworzyli w doliczonym czasie, kiedy puściły im nerwy i doszło do przepychanki. Efektem zamieszania była między innymi czerwona kartka dla Jonatana Brunesa.
Na tym sędzia Przybył zakończył zawody. Puchar Polski powędrował tym samym do Zabrza - siódmy raz w historii, a pierwszy od 1972 roku.

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 2:0 (1:0)
Bramki: Roberto Massimo 32, Josema 65.
Górnik Zabrze: Marcel Łubik - Michal Sacek (83. Paweł Olkowski), Rafał Janicki, Josema, Erik Janza (89. Lukas Ambros) - Jarosław Kubicki, Patrik Hellebrand, Lukas Sadilek - Maksym Chłań (83. Yvan Ikia Dimi), Sondre Liseth (90. Lukas Podolski), Roberto Massimo (74. Ondrej Zmrzly). Trener: Michal Gasparik.
Raków Częstochowa: Oliwier Zych - Paweł Dawidowicz (57. Michael Ameyaw), Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas - Fran Tudor, Marko Bulat, Oskar Repka, Jean Carlos Silva (66. Adriano) - Patryk Makuch (46. Lamine Diaby-Fadiga), Jonatan Brunes, Ivi Lopez (66. Leonardo Rocha). Trener: Łukasz Tomczyk.
Żółte kartki: Erik Janza, Yvan Ikia Dimi, Marcel Łubik - Ivi Lopez, Oskar Repka.
Czerwone kartki: Jonatan Brunes.
Sędzia: Jarosław Przybył.
Przejdź na Polsatsport.pl
