Tak wyglądała droga Rakowa do finału Pucharu Polski! Kluczowy był jeden piłkarz

Raków Częstochowa ma szansę po raz trzeci w historii sięgnąć po Puchar Polski. Aby tego dokonać, trzeba pokonać Górnika Zabrze. Piłkarze Łukasza Tomczyka rozpoczęli zmagania w PP dopiero od trzeciej rundy. Tak wyglądała cała ich droga.

Piłkarze w granatowych strojach celebrują gola, obejmując się na boisku.
fot. Cyfrasport
Raków Częstochowa zagra z Górnikiem Zabrze w finale Pucharu Polski

Pierwszym rywalem Rakowa, prowadzonego wówczas jeszcze przez trenera Marka Papszuna, była Cracovia. Już w pierwszej połowie gospodarze zaskoczyli rywala i wygrywali 2:0 po dublecie Jonatana Brauta Brunesa. Pod koniec meczu wprowadzony wcześniej Lamine Diaby-Fadiga strzelił trzeciego gola i przypieczętował awans.

 

ZOBACZ TAKŻE: Laporta zwołuje spotkanie ws. Lewandowskiego. Wiemy, kiedy wyjaśni się przyszłość Polaka

 

W 1/8 finału Raków zmierzył się ze Śląskiem Wrocław. Po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Brunes, który w 43. minucie pokonał Bartosza Głogowskiego. W drugiej odsłonie rywale doprowadzili do remisu po bramce Damiana Warchoła. Radość trwała jednak zaledwie pięć minut, gdyż decydującego gola strzelił na kwadrans przed końcem Patryk Makuch.

 

Trener Łukasz Tomczyk poprowadził już drużynę w ćwierćfinale rozgrywek. Rywalem była niespodzianka zmagań Avia Świdnik. Przed przerwą wynik otworzył... Brunes.

 

I choć wydawało się, że takim wynikiem zakończy się ten mecz, w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Trelowskiego pokonał Dominik Zawadzki i dzięki temu doszło do dogrywki. Bardzo szybko, ponieważ już w 92. minucie, do bramki trafił Ariel Mosór i Raków nie wypuścił już prowadzenia.

 

Półfinałowy mecz z GKS Katowice kompletnie nie układał się po myśli Rakowa. Po pierwszej połowie było 0:2 po trafieniach Erika Jirki oraz Arkadiusza Jędrycha, który nie pomylił się z rzutu karnego. 

 

Początek drugiej odsłony to był jednak czas zespołu z Częstochowy. Najpierw w 47. minucie gola strzelił Brunes, a po chwili kolejnego dołożył Bogdan Racovitan. Niedługo potem Norweg miał szansę na dublet, ale nie wykorzystał rzutu karnego. Przytomnie piłkę dobił jednak Lamine Diaby-Fadiga.

 

Raków ponownie pokazał jednak, że brakuje mu koncentracji w końcówkach. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Zrelak zgubił krycie i bezbłędnie wykończył dogranie Emana Markovicia. 

 

Dogrywka była równie emocjonująca. W 112. minucie niefortunnie we własnym polu karnym interweniował Alan Czerwiński i zanotował trafienie samobójcze. Goście nie poddali się jednak i po czterech minutach wyrównali. Tym razem po kapitalnym uderzeniu z dystansu Marković pokonał Zycha.

 

Doszło do serii rzutów karnych. Gospodarze byli bezbłędni, podczas gdy GKS nie wykorzystał dwóch jedenastek. Bohaterem został Zych, który obronił strzały Jirki oraz Milewskiego. Dzięki niemu Raków zagra o trzeci Puchar Polski. 

Droga Rakowa Częstochowa do finału Pucharu Polski:

III runda: Raków - Cracovia 3:0

1/8 finału: Raków - Śląsk Wrocław 2:1

Ćwierćfinał: Raków - Avia Świdnik 2:1 (po dogrywce)

Półfinał: Raków - GKS Katowice 4:4 (po dogrywce), 5:4 w serii rzutów karnych

Finał: Raków - Górnik Zabrze

 

Finał Pucharu Polski odbędzie się w sobotę 2 maja. Początek o godz. 16:00. 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie