Kuriozalna porażka i wyjątkowy mecz Messiego. A to wszystko w urodziny Beckhama
Piłkarze Interu Miami prowadzili trzema bramkami, lecz ostatecznie przegrali u siebie z Orlando City 3:4 w lidze MLS. Stało się to w dniu 51. urodzin właściciela klubu gospodarzy Davida Beckhama. Argentyńczyk Lionel Messi strzelił gola i zaliczył dwie asysty w swoim setnym meczu dla Interu.

Inter wciąż nie odniósł zwycięstwa na swoim nowym stadionie - Miami Freedom Park. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu prowadził 3:0 po golach Jamajczyka Iana Fraya, Wenezuelczyka Telasco Segovii i Messiego. Argentyńczyk Martin Ojeda uzyskując hat-tricka doprowadził do remisu, a rozstrzygającą bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Tyrese Spicer z Trynidadu i Tobago.
„Największy powrót w historii MLS?” – głosił nagłówek na stronie internetowej ligi po meczu.
Orlando City to trzecia drużyna w historii MLS, która odrobiła trzybramkową stratę i odniosła zwycięstwo.
ZOBACZ TAKŻE: FIFA zwiększa wypłaty dla uczestników MŚ. Norwegowie już mają plan, co zrobić z pieniędzmi
Inter Miami w zeszłym roku po raz pierwszy w historii zdobył mistrzostwo MLS, ale w tym sezonie jest jedną z trzech drużyn, która nie wygrała u siebie. Na swoim nowym stadionie klub z Florydy zanotował trzy remisy i porażkę. Znacznie lepszy bilans ma na wyjeździe, a w sumie był niepokonany w poprzednich 11 meczach we wszystkich rozgrywkach, w tym dziewięciu w MLS.
Interowi pozostały jeszcze cztery mecze przed rozpoczęciem siedmiotygodniowej przerwy w rozgrywkach MLS związanej z mistrzostwami świata w Kanadzie, USA i Meksyku. Messi będzie bronił tytułu w reprezentacją Argentyny.
Przejdź na Polsatsport.pl
