Tomasz Hajto grzmi w Cafe Futbol! "Chory przepis"
W pierwszym majowym wydaniu Cafe Futbol gościem programu był czołowy polski arbiter Jarosław Przybył, który wraz z ukończeniem 50. roku życia musi zakończyć karierę. Taki przepis kompletnie nie podoba się Tomaszu Hajcie.

Regulamin jest bezlitosny dla polskich sędziów. Przekroczenie pięćdziesiątki oznacza bowiem koniec przygody z gwizdkiem, nawet jeżeli arbiter jest świetnie przygotowany fizycznie. Takiego przepisu nie rozumie Hajto.
- Nie po to jesteśmy w Unii Europejskiej, aby jakiś głupi przepis blokował ci możliwość dalszej pracy, jeżeli czujesz się dobrze fizycznie. Jeżeli przeszedłeś wszystkie testy i szkoliłeś się w tym kierunku, aby zostać zawodowym sędzią, z tego żyjesz, to teraz w wieku 50 lat masz iść na budowę? Według mnie to chory przepis. Masz badania, masz testy, jesteś w stanie biegać 90 minut, to sędziuj dopóki możesz. To tak jakby piłkarz mógł grać tylko do 35. roku życia, a potem wygasa licencja na zdrowie i nie może grać - grzmi były kapitan reprezentacji Polski.
ZOBACZ TAKŻE: FIFA zwiększa wypłaty dla uczestników MŚ. Norwegowie już mają plan, co zrobić z pieniędzmi
Przybył jest jednym z kilku czołowych polskich sędziów, którzy w najbliższym czasie będą zmuszeni zakończyć kariery z powodu przekroczenia limitu wieku. Uzupełnienie luki nie będzie zatem łatwe.
- To jest dyskryminacja zawodu sędziego, że z racji wieku wypisujesz go z tego zawodu. Czterech ważnych sędziów w Polsce będzie odchodzić po roku. Od kogo ci młodzi mają się uczyć? Z telewizji? To jest tak samo jak w drużynie. Grasz w piłkę i masz doświadczonego Lukasa Podolskiego, to wiesz od kogo się uczyć - podkreśla Hajto.

Fragment dyskusji w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl

