Selekcjoner Orłów na MŚ nie może przeżałować! "To był koszmar"

Michał BiałońskiZimowe

- Strata Kamila Wałęgi w tak wczesnej fazie meczu była dla nas jak koszmar, ale obroniliśmy tę przewagę Francuzów, a dzięki temu na pewno uzyskaliśmy dodatkową energię. Szkoda straconych punktów, ale nadal jesteśmy w grze o awans do elity – powiedział nam selekcjoner hokejowej reprezentacji Polski Pekka Tirkkonen po przegranej w rzutach karnych 2:3 z Francją.

Mężczyzna w okularach i garniturze mówi do mikrofonu Polsat Sport. W prawym górnym rogu znajduje się czerwone koło z fragmentem meczu hokejowego.
Polsat Sport/Robert Szegda
Trener Pekka Tirkkonen musiał błyskawicznie reagować, gdy Kamil Wałęga za ten atak na Enzo Cantagallo (z prawej) dostał karę meczu

Michał Białoński, Polsat Sport: Widzę, że jest pan lekko zmartwiony, bo w starciu z Francją przez przegrane rzuty karne straciliśmy jeden punkt, ale koniec końców mamy cztery "oczka" po konfrontacjach z bardzo wymagającymi rywalami Ukrainą i Francją.

 

Pekka Tirkkonen, selekcjoner hokejowej reprezentacji Polski: Tak, to jest oczywiście prawda. Ale świeżo po meczu z Francją czuję smutek. Byliśmy przecież tak blisko wywalczenia trzech punktów. Ale taki jest sport, taki jest hokej. Turniej się dopiero rozpoczął i tak jak pan powiedział, wywalczyliśmy już cztery punkty, a tym razem jeden w starciu z bardzo mocnym rywalem. Dlatego po tej porażce staramy się znaleźć jakieś pozytywy. Najważniejsze, że nadal liczymy się w wyścigu po awans do elity.

 

ZOBACZ TAKŻE: Bohater Polaków po zwycięstwie na MŚ! "Człowiek sobie planuje, a Pan Bóg się z tego śmieje"

 

Gdy po 30 sekundach wykluczony z gry został środkowy napastnik Kamil Wałęga i musieliśmy się bronić przez pięć minut w osłabieniu, ten mecz zamienił się dla pana w operację na otwartym sercu. Jakie były pierwsze myśli i błyskawiczne decyzje, by utrzymać zespół na powierzchni?

 

Już przed meczem rozmawialiśmy, że musimy się trzymać z dala od ławki kar. Oczywiście Kamil nie popełnił tego faulu specjalnie. Jak każdy był przygotowany na dobre wejście w mecz, chciał być agresywny w walce o krążek dla zespołu, dla siebie. W hokeju nie możesz unikać gry kontaktowej i takie rzeczy jak kara meczu czasem się zdarzają. Ale w tak wczesnej fazie meczu była dla nas jak koszmar, ale obroniliśmy tę przewagę Francuzów, a dzięki temu na pewno uzyskaliśmy dodatkową energię.

 

Ale strata takiego zawodnika jak Kamil na cały mecz jest zawsze trudna dla zespołu. On jest bardzo ważnym ogniwem naszej ofensywy, zarówno w przewagach, jak i w roli środkowego jednej z naszych wiodących formacji. Oczywiście, ta strata bardzo nas zabolała.

 

Myśli pan, że istnieje ryzyko, że dyrektoriat turnieju wykluczy Wałęgę ze starcia z Kazachstanem?

 

Teraz nic już nie poradzimy, musimy czekać na to, jaki będzie efekt analizy tego faulu. Mam nadzieję, że będzie mógł grać w następnym meczu, ale jak już powiedziałem, nie od nas to zależy tylko od dyrektoriatu (zapadła decyzja, że Kamil Wałęga będzie mógł grać z Kazachstanem - przyp. red.).

 

Na liście rezerwowej ma pan wciąż dwóch napastników Christiana Mroczkowskiego i Mateusza Gościńskiego. Zamierza pan zgłosić do turnieju któregoś z nich na spotkanie z Kazachami?

 

Musimy teraz usiąść z całym sztabem i przeanalizować sytuację. Poczekamy też na decyzję w sprawie Kamila i dopiero wtedy postanowimy, kogo zgłosimy do meczu z Kazachstanem. Całe szczęście, poniedziałek mamy wolny od meczów, więc mamy czas na wybór najlepszego rozwiązania.

 

Po dniu przerwy czeka nas starcie z Kazachstanem. To kolejny rywal z najwyższej półki, jacy pojawiają się w MŚ Dywizji 1A, spadkowicz z elity.

 

Tak, to bardzo rutynowana drużyna. Mają wielu zawodników z ligi KHL. Są rywalem równie wymagającym co Ukraina i Francja. Groźną ich bronią jest szczególnie ofensywa, potrafią się utrzymywać przy krążku. Mają naprawdę wysokie umiejętności, spory potencjał w ofensywie, a w tyłach mają rosłych obrońców, którzy dobrze bronią dostępu do bramki. Wychodzą pod przeciwnika bardzo wysoko. Musimy znaleźć na nich sposób, drogę do ich bramki. Nie uda się to, jeśli nie zaprezentujemy dobrego poziomu. Nie jesteśmy faworytem, ale w pojedynczym meczu wszystko się może zdarzyć. Naszym zadaniem jest teraz zadbanie o regenerację zawodników i jak najlepsze przygotowanie zarówno mentalne, z pozytywnym nastawieniem, jak i fizyczne na Kazachstan. Będziemy gotowi na wtorek.

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie