Hajto mocno o Widzewie. Wskazał największy problem
Widzew Łódź przegrał w piątkowym meczu PKO BP Ekstraklasy z Legią Warszawa po golu w siódmej minucie doliczonego czasu gry. Piłkarze Aleksandara Vukovicia skomplikowali sobie kwestie utrzymania. Tomasz Hajto nie może uwierzyć, że sytuacja Widzewa wygląda aż tak źle.

- Najbardziej cierpi w Łodzi kibic. Fenomenalny stadion, a teraz brutalna walka o utrzymanie. Pierwszy raz jestem przerażony, że zespół z taką marką został tak źle zarządzony. Nie wiem, kto to analizował, ale uważam, że sportowo wygląda to bardzo źle - przekazał w najnowszym wydaniu programu "Polsat Futbol Cast".
ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje legenda Interu! Za kilka dni świętowałby urodziny
Hajto wskazał główny problem łódzkiego klubu.
- Na Legii widziałem Widzew wystraszony. Zespół chłopaków, którym presja całkowicie związała nogi. Niektórzy sobie nie dają rady, a na dzień dzisiejszy są wymagania - tłumaczył.
Tak samo uważa Roman Kołtoń.
- Myślę, że to kwestie mentalne. Byłem na trybunach (podczas meczu z Legią - przyp. red.) i Widzew grał fatalnie. Zero inicjatywy w ataku. To było ustawianie się pod przeciwnika, niski pressing, czekanie na wyrok, który długo nie zapadał, bo Legia nie miała amunicji - oznajmił.
Dziennikarz nie miał również wątpliwości, by wskazać największego przegranego ostatnich miesięcy.
- Ten Zeqiri do niczego się nie nadaje. To jest niewypał transferowy - podsumował.



