Wrócił po długiej przerwie i gra na fantazji. "Nie muszę aktualnie nic udowadniać"

Mikołaj Sawicki wrócił do gry dopiero w połowie marca po wielomiesięcznej pauzie spowodowanej niesłusznym zawieszeniem za stosowanie środków dopingujących. Siatkarz wsparł Bogdankę LUK Lublin w decydujących meczach fazy play-off i wciąż może sięgnąć po mistrzostwo Polski, mimo środowej porażki z Aluron CMC Wartą Zawiercie.

Siatkarz w żółtej koszulce z numerem 5 krzyczy z radością, zaciskając pięści. W tle widać siatkę, innych zawodników i widzów na trybunach.
fot. PlusLiga
Mikołaj Sawicki radzi sobie coraz lepiej po powrocie z zawieszenia

Przypomnijmy, że Sawicki został zdyskwalifikowany w maju zeszłego roku za rzekome stosowanie niedozwolonych substancji dopingujących. Okazało się jednak, że Polskie Laboratorium Antydopingowe popełniło błąd, co zostało już potwierdzone przez Polską Agencję Antydopingową. Inne laboratorium dało wynik negatywny i siatkarz kilka tygodni temu mógł wrócić do gry.

 

Sawicki zdążył dołączyć do Bogdanki na decydujące mecze tego sezonu. W rywalizacji o mistrzostwo Polski podopieczni Stephane'a Antigi byli o krok od wywalczenia złotego medalu już w środę, ale przegrali u siebie 1:3. Wszystko rozstrzygnie się zatem 10 maja w Sosnowcu.

 

- Wszedłem sobie na fantazji, pograłem w siatkówkę, bez żadnej presji, dołożyłem swoją cegiełkę. Szkoda, że przegraliśmy. Chłopakom zabrakło trochę "prądu" w połowie drugiego seta. Ale jest jeszcze jedna szansa i jedziemy do nich po zwycięstwo - przyznał Sawicki w rozmowie z Martą Ćwiertniewicz.

 

ZOBACZ TAKŻE: Nikola Grbić reaguje! MVP finału PlusLigi zagra pierwsze skrzypce w kadrze?

 

26-letni przyjmujący podkreślił, że wcale nie czuł presji związanej z grą w meczu o taką stawkę po tak długim rozbracie z siatkówką.

 

- Emocje były, ale ja wychodzę z założenia, że po takiej przerwie nie muszę aktualnie nic nikomu udowadniać. Muszę na spokojnie wrócić do swojej formy, jestem coraz bliżej. Praktycznie zero stresu - rzekł.

 

Absencja Sawickiego nie była jedynym problemem, z jakim Bogdanka musiała borykać się w tym sezonie. Stąd w Lublinie już teraz cieszą się z awansu do finału play-off, a przecież nadal jest szansa na wywalczenie złota.

 

- Wydaje mi się, że to może się udać, bo cieszymy się siatkówką, gramy na fantazji. Co będzie, to będzie. Czy wygramy, czy przegramy medal po takim sezonie z tyloma kontuzjami jest niesamowitym osiągnięciem - powiedział Sawicki.

 

 

Rozmowa z Mikołajem Sawickim w załączonym materiale wideo.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie