Co za słowa eksperta o Zielińskim! "Najlepszy sezon w karierze"

Tomasz LachPiłka nożna

Inter Mediolan zmierzy się z Lazio Rzym w finale Pucharu Włoch. Mecz zostanie rozegrany w środę, 13 maja, na Stadio Olimpico w Rzymie. Transmisja w Polsat Sport 1, a także online na Polsat Box Go. Przed spotkaniem rozmawiamy z Markiem Koźmińskim, który przez 10 lat grał we Włoszech.

Piłkarz w niebiesko-czarnej koszulce Interu Mediolan z piłką przy nodze, w tle inny zawodnik.
fot. AFP
Piotr Zieliński w akcji

Znajduje pan jakiekolwiek argumenty czysto sportowe za Lazio? „Biancocelesti” są w środku ligowej tabeli, ze stratą 30 punktów do Interu. Pół roku temu przegrali w Mediolanie 0:2, a w poprzednim sezonie 0:6.


Marek Koźmiński (były piłkarz Udinese i Brescii, 45-krotny reprezentant Polski): Zacząłbym od tego, że to jest jeden mecz, a w pojedynczym meczu wszystko może się wydarzyć. Gdybyśmy mówili o pięciu spotkaniach, to nie wyobrażałbym sobie porażki Interu. Natomiast to będzie tylko jeden mecz. Na pewno Inter zdominował Serie A i jest drużyną zdecydowanie najlepszą. Jest już mistrzem Włoch i nie musi walczyć do końca na dwóch frontach. Nie ma już oczywiście Ligi Mistrzów i drużyna może się skupić na finale Pucharu Włoch. Ciężko znaleźć argumenty merytoryczne za Lazio Rzym, poza takim, że to jest jedno spotkanie. Natomiast rozpatrując poszczególnych piłkarzy i formacje, analizując cały sezon, patrząc na kontuzje i dyspozycyjność kadry, to pod każdym względem Inter jest superfaworytem. Tyle tylko, że to jest jeden mecz.


Lazio w drodze do finału na Stadio Olimpico eliminowało po rzutach karnych poprzedniego triumfatora Coppa Italia — Bolognę i Atalantę Bergamo. Być może ich planem będzie doprowadzenie w decydującym meczu do rzutów karnych?


Karne to jednak pewnego rodzaju loteria. Nie można powiedzieć, że ktoś jest dobry w karnych, a ktoś zły. To są sytuacje bardziej emocjonalne. W Lazio nie ma zawodnika, który byłby tak dobry, że w pojedynkę mógłby rozstrzygnąć ten mecz. Inter pod każdym względem jest mocniejszy, ale to jest piłka nożna. Procentowo szanse na zdobycie Coppa Italia oceniam na 70 procent dla Interu i 30 procent dla Lazio.


Inter Mediolan jest we Włoszech dominatorem. Ma szansę na trzeci w swojej historii krajowy dublet. Jednocześnie przepadł z kretesem w Lidze Mistrzów, którą po raz ostatni wygrał w 2010 roku. Jak by pan to wyjaśnił?


W latach 90. i na początku XXI wieku w Europie była Serie A i cała reszta. Dzisiaj tak nie jest. Liga włoska jest obecnie trzecią bądź czwartą ligą europejską, bo na pewno nie pierwszą i nie drugą. Można się spierać, czy Bundesliga jest lepsza, bo liga francuska chyba nie. W zeszłym sezonie Inter dotarł do finału Ligi Mistrzów, ale został w nim zdeklasowany. Widać było ogromną różnicę jakości. Przede wszystkim Inter jest dość „starą” drużyną. To zespół mający wysoką średnią wieku i pod koniec sezonu ma to negatywny wpływ. W ostatnich kilku latach przewaga Interu nad konkurencją we Włoszech była znacząca. Rywalizację sporadycznie nawiązywał Milan i przede wszystkim Napoli. Nie uprawnia to jednak Interu do myślenia o sobie w kategoriach ścisłej europejskiej czołówki. Dzisiaj są to Barcelona, Real Madryt, Bayern Monachium, PSG, Manchester City, Arsenal, może jeszcze Liverpool. Mamy więc siedem–osiem drużyn. Inter był w tej grupie przed rokiem, ale dziś jest chyba słabszy.


Piotr Zieliński zdobył swoje drugie w karierze scudetto. Zbiera wysokie noty, ma dobre liczby, jest pewniakiem u trenera Chivu, więc zapewne zobaczymy go w finale z Lazio w podstawowym składzie „Nerazzurrich”. Uważa pan, że sezon 2025/2026 jest jego najlepszym w karierze?


Myślę, że tak. Porównując Piotra do sezonu, w którym zdobywał mistrzostwo z Napoli czy wcześniej Puchar Włoch, trzeba pamiętać, że w Interze jest wyższy poziom. Oczywiście mistrzostwo Włoch dla tej drużyny jest wielkim sukcesem, ale nie dzieje się to raz na 50 lat. To zdecydowanie najlepszy sezon w karierze Piotra w klubie, ale nie tylko tam. To również jego najlepszy czas w reprezentacji Polski. Oczywiście reprezentacja niczego nie osiągnęła, ale myślę, że Piotrek wreszcie zaczął dyrygować tą drużyną.


Piłkarzem Lazio od stycznia jest Adrian Przyborek. Niestety w ekipie Maurizio Sarriego jeszcze nie zadebiutował, mimo że w kilkunastu meczach siedział na ławce rezerwowych. Na występ polskiego zawodnika w tak ważnym meczu jak finał Pucharu Włoch raczej nie ma szans. Czy są, pana zdaniem, szanse na jego przyszłość w Lazio?


Jeżeli ten chłopak jest w szerokiej kadrze i regularnie siada na ławce, to znaczy, że wiążą z nim jakieś nadzieje, a z tego, co pamiętam, Lazio zapłaciło za niego niemało. Na pewno będą nad nim pracować. Klub będzie chciał sprawdzić, na ile Adrian jest w stanie rozwinąć się piłkarsko. Myślę, że latem może dojść do wypożyczenia. Pytanie tylko, czy stanie się to jeszcze przed sezonem i letnim obozem przygotowawczym, kiedy trenerzy sprawdzają zawodników, czy dopiero po nim. A jeśli tak, to pytanie — dokąd.


Cztery czy pięć miesięcy treningu w klubie Serie A to nie jest długo. Proszę mi wierzyć, że przeskok z Ekstraklasy do Serie A jest duży albo bardzo duży. Przyborek się wyróżniał, ale nie był topowym zawodnikiem naszej ligi. Mówimy o materiale na piłkarza, a nie o gotowym piłkarzu. W momencie wyjazdu Lazio widziało w nim potencjał, perspektywy i możliwości, ale to nie był jeszcze gotowy zawodnik. Przyborek musi teraz zrobić pierwszy krok, czyli zacząć grać. Póki co nie gra. Jeżeli taka jest ocena zawodnika w klubie, to musi się gdzieś indziej przetrzeć w boju, bo w Lazio o szansę będzie bardzo trudno. To nie jest słabość tego piłkarza, tylko realia.


Najwierniejsi kibice Lazio są od dłuższego czasu skonfliktowani z prezesem Claudio Lotito. Bojkotują mecze ukochanej drużyny i nie pojawiają się na trybunach. Czy to może mieć zły wpływ na postawę piłkarzy Lazio w finale?


Dobry i mocny doping to zawsze, jak to się mówi, dwunasty zawodnik. To niefajna sytuacja, a pamiętajmy, że jeszcze za czasów prezesa Massimo Cragnottiego w klub wpompowano mnóstwo pieniędzy. Okazało się jednak, że były to „puste” pieniądze, bo firma Cragnottiego zbankrutowała. Claudio Lotito dobrze prowadzi Lazio już od wielu lat. Dba o finanse klubu, który nie ma większych problemów i nigdy nie znalazł się w dolnych rejonach tabeli. Ja wiem, że kibic chciałby, aby Lazio co roku walczyło o mistrzostwo i wygrywało, ale każdy, kto zna Włochy, wie, że Rzym jest zdecydowanie biedniejszy niż północ kraju i Mediolan. Mamy wielkiego potentata w postaci Romy, a ona też sobie nie może poradzić. Dan Friedkin wsadził dużo pieniędzy w Romę — i co z tego? „La Gazzetta dello Sport” kilka dni temu napisała: „Stop, nie pompujemy więcej pieniędzy w dojrzałych zawodników, musimy odmłodzić nasze drużyny”. Trener Romy Gian Piero Gasperini odpowiada dziennikarzom: „Jeśli chcecie wygrywać, to tak się nie da”. Zobaczmy, co stało się z Juventusem, który przez długi czas przepalił 300–400 milionów euro. Dziś jest na czwartym–piątym miejscu, bo nie ma pieniędzy.


Włochy mają problem. Często się o tym mówi, ale podawane kwoty zarobków piłkarzy są kwotami netto. Trzeba do nich doliczyć około 55 procent podatku. Czyli jeżeli zawodnik zarabia milion euro, to de facto kosztuje klub ponad dwa miliony. To obecnie najwyższy podatek w wielkim futbolu. Ma to ogromny negatywny wpływ, bo skądś te pieniądze trzeba brać. Około 60 procent klubów Serie A jest dziś własnością Amerykanów. Fundusz, który kupił Milan, mówi jasno: budżet musi się zamykać, klub ma przynajmniej wychodzić na zero. I to jest dobre, bo piłka nożna to biznes. Nie da się wiecznie dosypywać pieniędzy. Włoska piłka diametralnie się zmieniła. Z historycznych właścicieli klubów zostali już właściwie tylko Claudio Lotito w Lazio i rodzina Pozzo w Udinese.


Czy rozegrany cztery dni przed finałem Coppa Italia mecz ligowy Lazio z Interem może mieć jakiekolwiek przełożenie na spotkanie o trofeum?


Absolutnie nie. Spotkanie w Serie A nie ma żadnego znaczenia w kontekście finału, chociaż oba mecze łączy Stadio Olimpico w Rzymie. Zakładam, że zawodnicy, którzy grali najwięcej w sezonie, będą oszczędzani. Tak czy inaczej, 70 procent szans na zdobycie Coppa Italia daję Interowi, a 30 procent zostawiam Lazio.

Przejdź na Polsatsport.pl
ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Litwa - Łotwa. Skrót meczu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie