Podział punktów między Piastem a GKS-em. Katowiczanom nie uznano bramki
W pierwszym niedzielnym meczu 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast bezbramkowo zremisował na własnym stadionie z GKS. Śląskie derby nie były zbyt ekscytującym widowiskiem. Gliwiczanie nie ponieśli porażki w czwartym kolejnym spotkaniu, Katowiczanie w szóstym.

Dla obu zespołów był to bardzo ważny mecz, nie tylko z racji derbowej rywalizacji. Zawodnicy Piasta nie są jeszcze pewni ligowego bytu, z kolei ich rywale pretendują do gry w europejskich pucharach.
ZOBACZ TAKŻE: Boniek o przetasowaniu w Wiśle Kraków. "Z Królewskim różni ich wszystko, a łączy tylko jedno"
W czterech ostatnich ligowych konfrontacjach z udziałem katowickiej drużyny padło 19 bramek, natomiast w Gliwicach kibice musieli obejść się smakiem. Fani obu teamów nie zobaczyli gola i tym samym goście zanotowali swój pierwszy w tym sezonie bezbramkowy remis.
Pierwsza połowa toczyła przy wyraźnej przewadze gospodarzy, którzy nie potrafili jednak wypracować sobie zbyt wielu dogodnych okazji.
Najlepszą mieli w 20. minucie, ale wówczas bardzo dobrze spisał się Rafał Strączek, który wrócił do bramki po trzech meczach pauzy spowodowanych kontuzją. Golkiper GKS obronił najpierw strzał z 18 metrów Jasona Lokilo, a następnie dobitkę z sześciu metrów Quentina Boisgarda.
Do przerwy całkowicie zawiedli Katowiczanie, którzy zepchnięci zostali do obrony. Przyjezdni praktycznie nie istnieli w ofensywie, niewidoczny był ich lider Bartosz Nowak.
W drugiej połowie gra trochę się rozruszała. W 51. minucie ładnym uderzeniem Boisgard umieścił piłkę w siatce, jednak gol nie został uznany, bowiem główkujący wcześniej Juande Rivas znajdował się na pozycji spalonej.
W tej części piłkarze GKS mogli już objąć prowadzenie. W 62. minucie groźnie z 20 metrów strzelił Eman Marković, ale świetną interwencją popisał się Dominik Holec.
Słowacki bramkarz jeszcze lepiej wypadł w 73. minucie, kiedy po centrze z rzutu rożnego obronił groźne uderzenie głową Arkadiusza Jędrycha, a także nogą dobitkę z dwóch metrów Ilji Szkurina.
120 sekund później Holec popełnił jednak poważny błąd. W jego konsekwencji Nowak trafił w poprzeczkę, piłka odbiła się od pleców defensora Piasta Filipa Borowskiego i wpadła do siatki. Ten gol także nie został uznany, bowiem wcześniej ręką zagrał Szkurin.
Widać było, że im bliżej końca tym obie drużyny coraz bardziej szanowały jeden punkt. Szalę zwycięstwa na rzecz Gliwiczan mógł jeszcze przechylić w drugiej minucie doliczonego czasu Andreas Katsantonis, ale uderzył obok słupka.
Piast Gliwice - GKS Katowice 0:0
Piast Gliwice: Dominik Holec - Filip Borowski, Juande Rivas, Igor Drapiński, Jakub Lewicki - Jason Lokilo (67. Oskar Leśniak), Patryk Dziczek, Grzegorz Tomasiewicz, Hugo Vallejo (79. Leandro Sanca) - Quentin Boisgard (85. Andreas Katsantonis), Jorge Felix (67. Gierman Barkowskij).
GKS Katowice: Rafał Strączek - Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Marius Olsen - Erik Jirka (56. Mateusz Wdowiak), Mateusz Kowalczyk (85. Damian Rasak), Sebastian Milewski, Marcin Wasielewski - Eman Markovic (85. Marcel Wędrychowski), Ilja Szkurin (88. Jakub Kokosiński), Bartosz Nowak.
Żółte kartki: Jakub Lewicki, Grzegorz Tomasiewicz - Marcin Wasielewski.
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 8 358.
Przejdź na Polsatsport.pl
