Utalentowany polski siatkarz wraca po ciężkiej kontuzji. "To było jak zderzenie ze ścianą"

Siatkówka

20-letni Maksymilian Granieczny ma już na koncie występ w seniorskich mistrzostwach świata. Po trudnym sezonie klubowym ponownie znalazł się w szerokim składzie reprezentacji Polski siatkarzy. Przyznał, że cieszy się na nowy początek, ale wie, że nic nie dostanie za darmo.

Młody siatkarz w niebieskiej bluzie ćwiczy żonglerkę trzema piłkami.
fot. Cyfrasport
Granieczny z radością wraca do treningów z reprezentacją Polski

Granieczny był jednym z największych wygranych zeszłego sezonu reprezentacyjnego. Przebojem wdarł się do kadry pod nieobecność doświadczonego Pawła Zatorskiego i nie tylko zagrał w turnieju finałowym Ligi Narodów, ale pojechał też z zespołem na mistrzostwa świata.

 

Powrót do kadry jest dla niego związany wyłącznie z pozytywnymi emocjami.

 

- Ekscytacja zdecydowanie, tu nie ma w ogóle jakiejkolwiek mowy o negatywnych emocjach, bo to jest spełnianie marzeń. To jest trenowanie z najlepszymi, przy najlepszym sztabie, tak, że cieszę się, że mogę tu być od początku i iść do przodu - podkreślił.

 

20-letni siatkarz nie ma za sobą łatwego sezonu. Tuż po zakończeniu rozgrywek reprezentacyjnych i powrocie do klubu doznał poważnej kontuzji ręki, która wyeliminowała go z gry na miesiąc. Później pojawiły się problemy finansowe jego klubu - JSW Jastrzębskiego Węgla, który finalnie dokończył rywalizację w PlusLidze, ale wycofał się z rozgrywek przed kolejnym sezonem.

 

- Na pewno kontuzja to było zderzenie ze ścianą, bo po takim okresie reprezentacyjnym z Ligą Narodów i mistrzostwami świata, bardzo cieszyłem się na powrót do klubu i że to jest Jastrzębski Węgiel. Nawet nie wiem, czy tydzień niespełna potrenowałem i nagle złamanie z przemieszczeniem, konieczna operacja, tak, że to było takie pierwsze zderzenie. Nie miałem nigdy wcześniej tak poważnych kontuzji, to był dla mnie trudny moment, ale dzięki ludziom wokół mnie - rodzinie, klubowi, czy nawet chłopakom, którzy doświadczali podobnych rzeczy w kadrze, byłem w stanie szybko znaleźć miejsce, w którym będę mógł przejść operację i później ciężki okres rehabilitacji - przyznał libero.

 

- Nie będę o klubie więcej mówił, bo raczej sytuacja dla wszystkich jest klarowna, jak to wyglądało. Ja i tak jestem bardzo wdzięczny Jastrzębskiemu Węglowi za wszystko, co mogłem dzięki klubowi uzyskać, bo nie jestem jego wychowankiem, ale spędziłem tam naprawdę wiele, wiele lat. Dziękuję za te możliwości. Sytuacja była jaka była i staram się optymistycznie teraz patrzeć w przyszłość i cieszę się, że tutaj w kadrze znowu mogę zacząć od zera - zaznaczył siatkarz.

 

ZOBACZ TAKŻE: Gladyr w szampańskim nastroju! Zażartował na antenie. "Chociaż mam polski paszport"

 

Mimo że ma dopiero 20 lat, ma już za sobą trzy pełne sezony gry w PlusLidze. Szybko zdobył nie tylko cenne doświadczenie ligowe, ale też reprezentacyjne, a do tego przeżył trudne momenty, które go wzmocniły.

 

- Wydaje mi się, że z każdym rokiem będę mógł powiedzieć, że zrobiłem mały krok w przód, jeśli chodzi o dojrzałość - życiową czy boiskową. Na pewno te sytuacje, które przeżyłem, to będą lekcje na przyszłość i tak to staram się odbierać - przyznał libero.

 

Granieczny zadebiutował w PlusLidze jako zaledwie 15-latek, w tym samym wieku miał już za sobą występ w prestiżowej Lidze Mistrzów. Uważany jest za jeden z największych talentów polskiej siatkówki i przyszłość reprezentacji. Pochlebne komentarze nie uderzyły mu jednak do głowy, młody zawodnik zdaje sobie sprawę, jak wiele pracy przed nim.

 

- Wiem, jak działają media. I wiem też, że wszystko, co jest za mną, to z jednej strony zostaje ze mną na zawsze, bo ten zeszły sezon kadrowy, medale, które zdobyliśmy, debiuty w PlusLidze czy w Lidze Mistrzów, to są rzeczy, które na pewno zostaną ze mną na całe życie, więc to jest coś długoterminowego. Ale z drugiej strony to nic mi nie da teraz na tym etapie, nie sprawi, że coś mi się należy, że coś mi będzie dane za darmo. I niezależnie od tego, jakie rzeczy przeżyłem i co jest za mną, to muszę pracować, dawać siebie wszystko na treningach, bo to nie przyjdzie samo. To nie jest tak, że mogę sobie wpisać do CV reprezentację Polski w zeszłym sezonie czy debiut w Lidze Mistrzów w wieku 15 lat i teraz pójdę na trening i samo się będzie odbijać. Wiem, że to tak nie działa. Cieszę się, że to wszystko mogę przeżyć, ale też wiem, że tu teraz jest zupełnie nowa droga, nowy rok, nowy sezon i zaczynamy ze wszystkim od zera - podkreślił.

 

W szerokiej kadrze powołanej przez trenera Nikolę Grbicia jest jednym z pięciu zawodników na pozycji libero. Od początku pojawił się na pierwszym zgrupowaniu reprezentacji w Spale.

 

- Chcę walczyć. Chcę walczyć o to, żeby być tutaj jak najdłużej, ale takie nastawienie ma każdy. Na razie jest grupa 37 zawodników i myślę, że każdy z nas ma taki sam cel: jak najlepiej trenować, pokazywać się i dążyć do tego, żeby kolejne etapy kadry przechodzić. Mam dokładnie takie samo nastawienie jak w zeszłym roku, jestem tutaj od samego początku i chcę przeżywać w 100 proc. każdy kolejny dzień i wierzę, że takie podejście doprowadzi mnie jak najdalej - zapowiedział Granieczny.

 

Nie wybiega myślami zbyt daleko w przód, chociaż jest jednym z głównych kandydatów do zajęcia stałego miejsca w ścisłej 14 polskiej kadry po tym, jak karierę reprezentacyjną oficjalnie zakończył Zatorski.

 

- Raczej jestem osobą, która skupia się na tym, co tu i teraz. Wiemy, jaki jest harmonogram rozgrywek, teraz mistrzostwa Europy, rok później mistrzostwa świata, a potem igrzyska w Los Angeles. Oczywiście moim największym marzeniem jest występowanie w takich turniejach, granie, możliwość reprezentowania Polski. To są takie marzenia długoterminowe. Ale ja raczej jestem osobą, która skupia się na tych krótkoterminowych celach i wierzę, że takie myślenie o tym, co tu i teraz i trenowanie, granie, życie z dnia na dzień, doprowadzi mnie do spełniania tych marzeń i tych celów długoterminowych - powiedział siatkarz z Czernicy, dodając, że jego nastawienie jest takie, by skupiać się na jednym treningu, sparingu i meczu po kolei, co pomogło mu w zeszłym sezonie.

 

- Myślę, że każdy, kto tutaj się znalazł, marzy o tym, żeby grać w mistrzostwach Europy. Nie myślę więc o tym, ile tygodni mogę tutaj spędzić, bo reprezentacja jest na tyle silna i na tyle mocna, na tyle dobrych mamy graczy, że jeśli ktoś będzie lepszy, to on pojedzie. Są osoby, które już na tyle sobie zapracowały swoją marką, że raczej mogą być pewne wyjazdu na mistrzostwa, ale na pewno mi jeszcze daleko do takich osób. Wiem, że muszę prezentować się tutaj od początku do końca na najwyższym poziomie, żeby w ogóle myśleć realnie o tym, żeby przejść kolejne etapy i być tutaj do końca. Skupiam się po prostu na tym, żeby poszczególne dni, tygodnie dobrze przepracować i mieć możliwość zagrania pierwszego sparingu, drugiego i tak dalej - powiedział Granieczny.

 

Mimo że ma zaledwie 20 lat, to jest jednym z bardziej doświadczonych zawodników, którzy pojawili się na pierwszym zgrupowaniu w Spale. Nie chce jednak tak siebie określać.

 

- Jest nas 20. Myślę, że połowa jest pierwszy raz tutaj w reprezentacji seniorskiej. Ja miałem przyjemność w zeszłym roku cały okres kadrowy tutaj przeżyć, więc powiedzmy, że trochę bardziej niż oni wiem, z czym to się je, ale wciąż jestem młody, wciąż jeszcze wiele przede mną i wiele rzeczy do nauczenia. Bardziej niż osoba z doświadczeniem, to czuję się jeszcze jako ktoś, kto to doświadczenie zdecydowanie musi zbierać od starszych, lepszych i bardziej doświadczonych - zaznaczył 20-letni libero.

 

Jego wymarzony sezon to sezon rozegrany w pełnym zdrowiu.

 

- Przede wszystkim bez kontuzji. Trudne treningi, które będą dawały nam jakość na boisku. Wierzę, że wtedy będę przechodzić kolejne etapy i że my jako reprezentacja będziemy grali o najwyższe trofea, będziemy bić się o medal w Lidze Narodów. Wierzę też w to, że Polska zdobędzie mistrzostwo Europy i da to nam przepustkę na igrzyska olimpijskie - powiedział Granieczny.

KN, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie