Fornal odpowiedział na prośbę Bieńka. "Niech wrze"
Już tylko godziny dzielą nas od wielkich siatkarskich emocji, do jakich dojdzie w sobotnie popołudnie oraz wieczór w Turynie. Mowa o półfinałach Ligi Mistrzów z udziałem dwóch polskich zespołów. W jednym z nich Aluron CMC Warta Zawiercie zmierzy się z Ziraatem Bankasi, którego siatkarzem jest Tomasz Fornal.

Akcentów z Polski nie brakuje w Turynie. I wcale nie chodzi o Zbigniewa Bońka, Wojciecha Szczęsnego czy Arkadiusza Milika w Juventusie, lecz o turniej Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy. W tegorocznej edycji wystąpią dwa zespoły z naszego kraju, a dodatkowo w szeregach rywali pojawią się inni nasi reprezentanci.
W pierwszym półfinale PGE Projekt Warszawa zmierzy się z Sir Sicoma Monini Perugia, której zawodnikiem jest Kamil Semeniuk. Z kolei w drugim półfinale Warta Zawiercie zagra z Ziraatem, w barwach którego występuje Fornal.
- Nie ma to większego znaczenia z kim gramy. To było raczej do przewidzenia, że spośród tych czterech zespołów będą tureckie, włoskie i polskie. Tak się złożyło w tym roku, że są dwie polskie. Braliśmy pod uwagę, że na tej drodze trafimy na drużynę z Polski. Mam nadzieję, że tak będzie aż do finału, a potem zobaczymy, jak to się ułoży - przyznał Fornal w rozmowie z Marcinem Lepą.
ZOBACZ TAKŻE: Rusza Final Four Ligi Mistrzów! Zwycięzcą na pewno będzie Polak
Dziennikarz Polsatu Sport przytoczył słowa Mateusza Bieńka. Środkowy z Zawiercia pół żartem, pół serio zasugerował, aby Fornal tym razem unikał prowokacji pod siatką, z czego słynie.
- Ja będę kontynuował swój styl. Mateusz to jest mój dobry "ziomek". Wiadomo, że to jest inaczej, kiedy kogoś znasz i spędzasz z nim dużo czasu, ale emocje boiskowe to emocje boiskowe, więc niech wrze i niech będą iskry (śmiech) - skwitował przyjmujący.

Rozmowa z Tomaszem Fornalem w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl

