Lewandowski pożegnał się z kibicami Barcelony na Camp Nou! Polały się łzy

Robert Lewandowski pożegnał się z kibicami Barcelony na Camp Nou! Polak nie wpisał się na listę strzelców w niedzielnym spotkaniu ligowym z Realem Betis 3:1, natomiast w 85. minucie doszło do wzruszających scen, kiedy opuszczał murawę. Polały się łzy.

"Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy czas ruszyć dalej. Odchodzę z uczuciem, że misja została wykonana - cztery sezony, trzy mistrzostwa kraju. (...) Katalonia jest moim miejscem na ziemi" - przekazał w sobotę Robert Lewandowski w oświadczeniu umieszczonym w mediach społecznościowych. Spotkanie z Realem Betis było dla niego ostatnim w barwach Barcelony na Camp Nou.

 

ZOBACZ TAKŻE: Zrobili to po 61 latach! Znamy nowych mistrzów kraju

 

Nie było zaskoczenia, 37-latek wybiegł na boisko w podstawowym składzie. Na ławce usiadł za to Wojciech Szczęsny. 

 

Gospodarze od samego początku kontrolowali to, co dzieje się na murawie. Sytuacji było jednak mało. Lewandowski był niewidoczny, rzadko był przy piłce. 

 

Nagle to goście przeprowadzili świetną akcję, po której Ezzalzouli pewnie pokonał Joana Garcię. Sędzia odgwizdał jednak spalonego.

 

W 28. minucie Raphinha popisał się fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego. Całkowicie zmylił Alvaro Vallesa, który biegł już w kierunku dalszego słupka, i mógł świętować 12. trafienie w sezonie.

 

Przed przerwą wynik powinien podwyższyć Fermin, ale nie wykorzystał świetnej okazji. Bardzo dobrą interwencją popisał się Valles.

 

Druga połowa wyglądała podobnie. Goście nie mieli zbyt dużo argumentów, by zagrozić bramce. W 62. minucie Raphinha wykorzystał fatalne zagranie Bellerina i choć mógł zagrać do Lewandowskiego, zdecydował się sam wykończyć akcję i ustrzelić dublet.

 

Kilka minut później Real Betis zdobył bramkę kontaktową. Joana Garcię pewnie pokonał z rzutu karnego Isco. Krótko trwała jednak radość gości. W 74. minucie Pedri zagrał do Joao Cancelo. Ten nie miał wokół nie miał nikogo, przebiegł z piłką kilkanaście metrów, po czym precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

 

W 83. minucie Lewandowski miał jedyną niezłą sytuację do oddania strzału, ale uderzył niecelnie. Po chwili Polak został zastąpiony przez Marca Casado. Kiedy schodził z murawy, z jego oczu polały się łzy, a wszyscy kibice wstali i godnie pożegnali legendarnego napastnika.

 

37-latek, mimo że był już na ławce, co chwilę się podnosił i dziękował kibicom za wsparcie. Z trybun cały czas można było usłyszeć przyśpiewki na cześć Polaka.

 

Do końca wynik nie uległ już zmianie. FC Barcelona wygrała 3:1 i umocniła się na szczycie tabeli La Liga.

 

Tuż po zakończeniu meczu trwało święto. Piłkarze Barcelony, chcąc uczcić wyniosły moment, zaczęli podrzucać Lewandowskiego. Na murawie pojawiła się również jego żona Anna oraz dwie córki. Polak odebrał pamiątkową statuetkę, po czym chwycił mikrofon i wygłosił wzruszające przemówienie, o którym więcej przeczytacie TUTAJ.

FC Barcelona - Real Betis 3:1 (1:0)

Bramki: Raphinha (28', 62'), Joao Cancelo (74') - Isco (69' k.)

 

FC Barcelona: Joan Garcia - Kounde, Eric Garcia (64' Araujo), Martin, Cancelo - Gavi, Bernal (75' Olmo), Pedri - Raphinha (64' Bardghji), Lewandowski (85' Casado), Fermin (46' Balde)

 

Real Betis: Valles - Bellerin, Natan, Gomez, Firpo - Amrabat (80' Roca), Fidalgo (46' Bakambu), Deossa - Ezzalzouli (80' Riquelme), Lo Celso (46' Isco), Antony (85; Avila)

 

Żółte kartki: Kounde 

Przejdź na Polsatsport.pl
ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Grecja - Włochy. Skrót meczu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie