Niemcy muszą liczyć na cud. Słowa Emery'ego nie pozostawiają złudzeń
- Emery podkreśla, jak ważne jest zdobywanie trofeów. Sama gra w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy to nic. Nikt nie będzie o tobie pamiętał, że grałeś, jak nie zdobędziesz pucharu. Będzie się o tym mówić jakiś czas, ale bez pucharu w CV nie masz nic. Dlatego Emery zaprogramuje zespół Aston Villi na wygraną – mówi Maciej Żurawski przed finałem Ligi Europy.

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Z jednej strony mamy Freiburg z budżetem na poziomie 180 milionów euro, z drugiej Aston Villę, która ma dwa razy tyle pieniędzy. Czy to nam ustawia finał Ligi Europy?
ZOBACZ TAKŻE: Finał Ligi Europy: SC Freiburg - Aston Villa. Transmisja TV i stream online. Gdzie obejrzeć?
Maciej Żurawski, były reprezentant Polski: Trochę ustawia. Bo te pieniądze przekładają nam się na jakość piłkarzy, jakich mają oba zespoły. I tej jakości więcej będzie po stronie Aston Villi. Anglicy mają piłkarzy bardziej wyrazistych, mają więcej indywidualności.
A Freiburg?
To jest taka drużyna bazująca na zespołowości. Ja nie mówię, że tam nie ma zawodników, którzy mają większy wpływ na grę. W środku jest Manzambi, jest też doświadczony Grifo. Do tego dołożyłbym jeszcze bramkarza Atubolu. To są takie wybijające się postacie. Zresztą już mówi się, że po sezonie mają opuścić klub.
Bo Niemcy są takim zespołem, co kreuje zawodników na gwiazdy.
To dobre określenie. Nie jest to ścisła finansowa czołówka, nie mogą sobie na wiele pozwolić, muszą oglądać każde wydane euro. Pilnują budżetu i żyją z transferów. Aston Villa tak nie musi. Stać ją na więcej, na więcej może sobie pozwolić.
I to ustawia nam Freiburg już na starcie w trudnej sytuacji.
Inna sprawa, że Freiburg jest wysoko w tabeli Bundesligi. Co nie zmienia faktu, że trudno będzie im coś ugrać. Komentowałem ich mecz z Borussią Dortmund i Borussia nie zostawiła Freiburgowi złudzeń. Freiburg rośnie, pcha się wyżej, ale nie ma na tyle jakości, żeby robić wielkie rzeczy w walce z tymi topowymi zespołami. Z drugiej strony to jest taki zespół, który potrafi się spiąć i zrobić niespodziankę. Także dlatego zagra w finale.
Po drugiej stronie będzie miał jednak taką Borussię.
Niewątpliwie Aston Villa to jest czołówka Premier League, czyli rozgrywek, które są mocniejsze i lepsze niż Bundesliga. Freiburg przeciwstawi się dobrą obroną i zespołowością, ale po drugiej stronie będą piłkarze z topu najlepszej ligi, wielkie indywidualności. Aston Villa ma kilku liderów, którzy niosą ten zespół. I co ważne, to jest zespół, kolektyw, gdzie te indywidualności dodają takiej ekstra jakości.
W zasadzie Freiburg może liczyć jedynie na to, że Aston Villa ich zlekceważy, że poczuje się wygrana już przed meczem.
Aston Villa ma słabsze momenty, bo czasami faktycznie potrafi luźno podejść do meczu. Jednak, kiedy trzeba, kiedy są pod ścianą, to tam nie ma żartów, a trener Unai Emery potrafi drużynę tak zmotywować i przygotować, że margines błędu robi się bardzo wąski. Aston Villa pokazuje jakość, kiedy sytuacja tego wymaga. Presję też dźwiga, co pokazał dwumecz z Nottingham w półfinale. Po pierwszym meczu wydawało się, że będzie więcej emocji, ale Nottingham szybko zostało odarte ze złudzeń.
Wspomniał pan o Emerym. To ważne nazwisko w Aston Villi.
Trener, który ma patent na wygrywanie Ligi Europy. Jakby raz wygrał, to moglibyśmy różnie to oceniać, ale on wygrał cztery razy, a w finale był pięć razy. Przy takich liczbach sam zaczynasz wierzyć, że masz patent i to się udziela drużynie.
To, gdzie tu Freiburg ma szukać nadziei?
Na papierze wszystkie karty są po stronie Aston Villi, która ostatnio wygrała nawet w lidze z Liverpoolem i zapewniła sobie Ligę Mistrzów. I już nie musi wygrywać Ligi Europy, żeby zagrać w Lidze Mistrzów. Pytanie, czy z tego powodu Aston Villa może przystąpić do meczu rozluźniona?
A jak pan myśli?
Obawiam się, że nie będzie rozluźniona. Emery podkreśla, jak ważne jest zdobywanie trofeów. Sama gra w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy to nic. Nikt nie będzie o tobie pamiętał, że grałeś, jak nie zdobędziesz pucharu. Będzie się o tym mówić jakiś czas, ale bez pucharu w CV nie masz nic. Dlatego Emery zaprogramuje zespół na wygraną.
Czyli będziemy mieć finał z gatunku, że jedna z drużyn jest faworytem, który normalnie wygrywa 9 na 10 spotkań.
Dlatego Freiburg może żyć nadzieją, bo liczyć się będzie dyspozycja dnia i to ile dana drużyna będzie miała mocnych i słabych punktów. Jeśli w Aston Villi trzech liderów będzie miało słabszy dzień, to zrobi się problem. Jeśli Freiburg pokaże zespołowość, zaangażowanie, dyscyplinę i zagra najlepszy mecz sezonu, to da sobie szansę. Tam nie musi być fajerwerków. Ważne, żeby było solidnie
W Aston Villi jest jednak nasz Matty Cash i jedyna w tym roku szansa, żeby polski zawodnik wygrał coś w pucharach.
I patrząc przez pryzmat tego, że nie jedziemy na mistrzostwa świata, tym bardziej chciałoby się, żeby dostać taki fajny polski akcent na koniec.
Finał Ligi Europy: SC Freiburg - Aston Villa. Gdzie obejrzeć?
Finał Ligi Europy SC Freiburg - Aston Villa odbędzie się w środę 20 maja. Transmisja od godziny 20:50 w Polsacie Sport Premium 1 oraz w internecie na Polsat Box Go. Przedmeczowe studio rozpocznie się o godzinie 19:00. Zapraszamy także na magazyn o godzinie 23:45.
***
Liga Europy UEFA i Liga Konferencji UEFA aż do sezonu 2030/2031 w kanałach Polsat Sport Premium! Transmisje meczowe dostępne także w streamingu Polsat Box Go, w tym na urządzeniach mobilnych. Skróty wszystkich spotkań oraz najciekawsze akcje zawsze do obejrzenia także na Polsatsport.pl oraz w social mediach i serwisie YouTube.
Przejdź na Polsatsport.pl
