Gwiazda polskiej ligi miała wypadek. Poważne obrażenia
Do fatalnego w skutkach wypadku doszło w środowy wieczór w żużlowej lidze duńskiej. Już w pierwszym wyścigu Dan Bewley z impetem uderzył w bandę, a następnie upadł na tor. W efekcie doznał złamania uda oraz urazu kręgu w kręgosłupie. To kolejny tak groźny incydent w ostatnim czasie.

Bewley, który w Polsce ściga się dla Betard Sparty Wrocław i jest jedną z gwiazd PGE Ekstraligi, nie opanował motocykla. Z hukiem zdemolował ogrodzenie, odbił się na kilka metrów i uderzył w nawierzchnię. Został szybko przetransportowany do szpitala, natomiast mecz odwołano ze względu na zbyt duże szkody wyrządzone po kraksie.
Jeszcze tego samego wieczora przekazano pierwsze informacje dotyczące stanu zdrowia Brytyjczyka. Niestety, nie są one optymistyczne. Żużlowiec doznał złamania uda oraz ucisku kręgu w kręgosłupie. Teraz czeka go kilkumiesięczna rehabilitacja. To duży cios dla samego zawodnika, ale i jego klubu z Wrocławia, który walczy o mistrzostwo Polski.
Co ironiczne, do zdarzenia doszło w dniu 27. urodzin Bewleya, który zdążył już odnieść się do karambolu.
"Wszystkiego najlepszego dla mnie z okazji urodzin. Mogło być znacznie gorzej, więc jestem wdzięczny. Ale jestem też absolutnie załamany, ponieważ czułem, że wchodzę w najlepszy etap mojej kariery. Zacząłem czerpać radość z żużla bardziej niż kiedy miałem 16 lat. Dziękuję mojemu teamowi, klubom, sponsorom i każdemu za wsparcie" - przekazał.
Nie jest to pierwszy tak groźny upadek na żużlu w ostatnim czasie. Niedawno cała sportowa Polska żyła wydarzeniem z Gniezna, gdzie doszło do koszmarnego karambolu z udziałem Patryka Budniaka. Nastolatek odbił się od bandy, przeleciał przez ogrodzenie, uderzył w betonową ścianę i upadł z dużej wysokości na asfalt. W stanie krytycznym został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze stoczyli walkę o jego życie. Został już wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i czeka go długi powrót do zdrowia.
Przejdź na Polsatsport.pl
