Iwo Baraniewski ocenił nowego rywala. "Śmieszna sytuacja, siła przyciągania"

Kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa w największej organizacji MMA na świecie Iwo Baraniewski (MMA 8-0, 6 KO, 2 SUB), ocenił zmianę rywala na zbliżającą się wielkimi krokami galę, która 6 czerwca odbędzie się w Las Vegas. Moment, w którym Polak poznał nazwisko nowego rywala był zdecydowanie zaskakujący.

Iwo Baraniewski w klatce MMA, uśmiechnięty.
fot. Polsat Sport
Iwo Baraniewski o zmianie rywala przed galą UFC

Baraniewski w swoim trzecim pojedynku dla UFC miał zmierzyć się z Amerykaninem Billy’m Elekaną (MMA 10-2, 3 KO, 3 SUB). Ten jednak musiał wycofać się z pojedynku z powodu urazu, a jego miejsce zajął ostatni rywal 30-latka – Junior Tafa (MMA 7-5, 7 KO). Polak do czerwcowej walki wyjdzie po dwóch efektownych zwycięstwach przez nokaut.


- W czwartek zadzwonił do mnie Artur Gwóźdź i powiedział, że niestety Billy Elekana wypada z walki i na jego miejsce mamy Juniora Tafę. Śmieszna w ogóle sytuacja, bo miał mi pomagać w przygotowaniach teraz do tej walki Artur Szpilka, bo również jest mańkutem i odpaliłem sobie rano ostatnią walkę Billy’ego Elekany, właśnie z Juniorem Tafą, bo chciałem nagrać tę walkę, żeby Artur mógł zobaczyć sobie, jak się poruszać i jak naśladować Elekane. No i właśnie w momencie gdzie nagrywałem ekran i oglądałem tę walkę, zadzwonił do mnie Artur i powiedział, że wypada Elekana i wchodzi właśnie Tafa, z którym się bił na moim ekranie. Śmieszna sytuacja. Siła przyciągania, że go oglądałem akurat - powiedział Baraniewski na swoim kanale na platformie YouTube.

 

ZOBACZ TAKŻE: Bożydar Iwanow wskazał faworyta przed finałem Ligi Konferencji. "Zdecydowana przewaga"


Baraniewski zawsze podkreślał, że nie wybiera sobie rywali, więc akceptacja zastępstwa w postaci Australijczyka była jedynie formalnością. Polak nie tak dawno zaakceptował ofertę wejścia na zastępstwo do walki z 10. W rankingu kategorii półciężkiej Bogdanem Guskovem (MMA 18-3-1, 15 KO, 3 SUB) za kontuzjowanego Jana Błachowicza (MMA 29-11-2, 9 KO, 9 SUB). Guskov jednak nie zgodził się na zastępstwo w postaci 27-latka.


-  Sądzę, że go rozumiem. Dostał gościa spoza rankingu, gdy miał walkę z Jankiem, który jest na czwartej pozycji i to mógłby być realny eliminator do pasa, no to jakby no nie dziwi mnie to. Można powiedzieć, że nie znaczę nic, jeśli chodzi o ranking i tę gonitwę za pasem, więc to zrozumiały ruch - ocenił.


Wracając do zbliżającej się walki z Tafą, Polak ocenił umiejętności najbliższego rywala i zwrócił uwagę na jego mocne strony.


- Data ta sama, cel się nie zmienia, przeciwnik trochę inny. Wydaje mi się striker. Mocne bomby sadzi, nokautuje, dlatego trzeba będzie być czujnym – zakończył Iwo Baraniewski.


Walka Polaka odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę 7 czerwca. Transmisja na sportowych antenach Polsatu.

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie