Marek Magiera: Towarzyskie przetarcia reprezentacji
Za nami pierwsze mecze towarzyskie reprezentacji Polski siatkarek i siatkarzy. Teraz kilka dni oddechu i ruszamy na całego z sezonem reprezentacyjnym. Zaczynamy od VNL, a kończymy mistrzostwami kontynentu. U panów nic się nie zmienia, trzeba wygrywać wszystko i wszędzie, u pań jest inaczej, gdyż zespół będzie sobie musiał radzić bez kluczowej siatkarki w ostatnich latach - Agnieszki Korneluk.

Stefano Lavarini doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, co oznacza w kadrze brak takiej siatkarki jak Agnieszka Korneluk. Mówi się wprawdzie, że nie ma ludzi nie do zastąpienia, ale akurat w sporcie i w tak specyficznej dyscyplinie, jak siatkówka, to powiedzenie jest bardzo nieprecyzyjne. Bo w naszej reprezentacji kobiet oczywiście ma kto grać na środku, ale na razie nie ma tam nikogo, kto zagwarantowałby podobny poziom punktowy w meczu, jaki gwarantowała Agnieszka. Szczególnie jeśli chodzi o grę w bloku i tutaj wystarczyłoby przypomnieć liczby, jakie generowała Korneluk w poprzednich medalowych edycjach VNL.
ZOBACZ TAKŻE: Kto trenerem siatkarskiego mistrza Polski? "Czas na zaskoczenie i niespodziankę"
Jestem bardzo ciekawy, jak będzie wyglądała nasza żeńska kadra w tym roku. Towarzyski turniej w Genui wypadł bardzo obiecująco, choć biorę poprawkę na fakt, że ani Serbia, ani Włochy, ani Turcja nie wystąpiły w nim w optymalnych składach. Traktuję jednak ten turniej w kategorii nowego otwarcia i wracam pamięcią do początków pracy Lavariniego z kadrą, która też rozpoczęła się od towarzyskich potyczek we Włoszech z tymi samymi rywalkami co teraz. Tylko że wtedy wyglądało to dużo gorzej, a w składzie były przecież i Korneluk, i jeszcze Joanna Wołosz i Magdalena Stysiak, która niebawem wróci do reprezentacji.
Lavarini nie ma takiego komfortu pracy jak Nikola Grbić. Podczas meczu w Sosnowcu z Serbami siedzący obok mnie kibice dopytywali się o nazwiska kilku siatkarzy, których po raz pierwszy w życiu zobaczyli na boisku. Część z nich albo nie zaliczyła jeszcze debiutu w najwyższej klasie rozgrywkowej, albo zaliczyła jakieś śladowe liczby, pojedyncze występy. A mimo to wyglądało to bardzo dobrze.

