Jaka przyszłość czeka siatkarską reprezentację Polski? "Nie ma powodów do zmartwień"
My, Polacy, mamy coś takiego w sobie jak niedocenianie tego, co mamy i co osiągnęliśmy i przecenianie innych. „Bo Niemcy, bo Francuzi, a Amerykanie to już w ogóle”. Wszyscy mają lepiej, nie to, co u nas.

Trochę to rozumiem, bo pamiętam wysyłanie listów latach 80' do BMW, Toyoty czy Mercedesa z prośba o prospekty i pamiętam lata przekształcenia lat 90', gdzie otworzyliśmy się na Zachód i wszystko, co się świeciło i miało flagę USA, z założenia było lepsze i piękniejsze... bo w sumie wtedy było. Nie jestem mądrym socjologiem, ale coś takiego mamy w sobie, co nie pozwala docenić miejsca i czasu, w którym żyjemy. Lubimy się też zamartwiać, co biorąc pod uwagę naszą historię, jest w sumie naturalną cechą, bo skoro jest dobrze, to oznacza, że zaraz coś się wywali.
ZOBACZ TAKŻE: Turniej towarzyski siatkarzy w Katowicach i Sosnowcu. Tabela, wyniki i skróty meczów (WIDEO)
Siedziałem na trybunach Spodka podczas turnieju i nie wiem, skąd dokładnie takie myśli mnie naszły. Czuję ostatnio, że staję się coraz bardziej melancholijny, ale to pewnie związane jest ze zbliżającą się 50-tką.
Patrzę na tych naszych chłopaków i przypominam sobie kibicowskie lęki. Co to będzie, gdy odejdzie Świderski, kto zastąpi Gruszkę, bez Zagumnego nie damy rady, nie ma kto zagrać za Wlazłego. Niedługo później nie miał kto zastąpić Winiarskiego czy Kurka. Teraz zamartwiamy się, kto ma grać na rozegraniu po Januszu, a niedługo po igrzyskach w Los Angeles dostaniemy ciąg dalszy zamartwiania się, bo jakaś wymiana pokoleniowa znów nastąpi.
Cieszę się, że zbliżające się moje 50. urodziny powodują wzrost spokoju i pewności, a lęki i strach są mi obce. Cieszę się, oglądając naszą kadrę w Katowicach, bo bać się nie mamy czego. Oczywiście Włosi trafili na świetny rocznik, oczywiście obecnie młoda Francja wygląda kosmicznie, ale co z tego? Tak to na przestrzeni ostatnich dekad wygląda. Raz my ich, raz oni nas. Co mają za to powiedzieć Amerykanie, którzy tracą genialne pokolenie bez żadnego dużego sukcesu? Nie zamartwiajmy się, ale też nie na każdym kroku uważajmy, że wszystko jest cudownie, bo stanie w miejscu nigdy na dobre nie wychodzi.
Teraz za to wchodzimy w kolejny etap zamartwiania się. Skoro Grbić powołuje zawodników spoza PlusLigi lub rezerwowych, a oni tak dobrze grają, to dlaczego trenerzy nie dają im szans? Ja wam to wszystko wytłumaczę. Odpowiedź jest prosta. PlusLiga jest obecnie zwyczajnie za mocna i tacy zawodnicy jak Bakaj, Serafin czy Zych nie grają w szóstkach, bo nie są na to gotowi.
Z mojego doświadczenia najlepszym okresem dla młodych zawodników była zamknięta liga i brak spadków. Wtedy każdy, kto się wybijał, szansę dostawał. Oczywiście były to fantastyczne roczniki, ale ja mogłem sobie pozwolić na granie Śliwką, Szalpukiem, Kwolkiem, Filipem, Lemańskim, Halabą, Depowskim, Mordylem, dlatego że spadek mojej Politechnice nie groził.
Nikt za darmo oczywiście nic nie dostał, ale doświadczenie, jakie ci chłopcy zbierali zaraz po skończeniu wieku juniora, było bezcenne, ponieważ nie groziło mi zwolnienie, a mojemu klubowi spadek z ligi. Młodzież ligi nie utrzyma - mamy na to masę dowodów - a trzymanie młodzieży na ławce ma więcej minusów niż plusów.
Więc zanim się będziemy zamartwiać, to pamiętajmy: Nasewicz, Gomułka, Majchrzak, Granieczny, Dulski, Gierżot, Ciunajtis, Jakubiszak, Bakaj – grali w szóstkach; Markiewicz, Firszt, Kiedos, Serafin – grali dużo.
Nie rozumiem za to historii Zycha i pozbycia się wychowanka przez Resovię. Nie rozumiem, dlaczego wybrał ławkę w ZAKSIE, ale mogę się mylić. Ważne jest, że ten chłopak ma ogromny talent, ale potrzebuje pomysłu na siebie. Rozumiem za to, dlaczego Bakaj, Bień, Serafin jeszcze szans w PlusLidze nie dostają. Muszą jeszcze milion razy piłkę odbić w dobrym kierunku i muszą się nauczyć zarządzać grą na boisku. Na tej pozycji - rozgrywającego - potrzeba więcej czasu.
Nie ma więc powodów do zmartwień. Mamy dobrego i mądrego trenera, który sprawdził „wojsko”, aby po Los Angeles wejść płynnie bez rewolucji w kolejny okres olimpiady. Mamy kapitana, który odda całego siebie, aby młodszych prowadzić. Mamy dobre szkolenie, mamy silną ligę i mamy świetnych ekspertów, którzy się nie zamartwiają.
Już od dawna to nie my patrzymy na Zachód z otwartą buzią. To cały świat patrzy na nas. Mamy pyszny smalec z kiszonym ogórkiem i pysznego schabowego, który spokojnie obok włoskiego steaka i francuskiego pasztetu stoi z dumą.
Przejdź na Polsatsport.pl
