Sportowe święto z gwiazdami kadry. Moc atrakcji podczas Dnia Dziecka z Wilfredo Leonem

Robert IwanekInne

Możliwość poznania nowych dyscyplin i sprawdzenia się w nich z wicemistrzami olimpijskimi, integracja i mnóstwo radości, bo to nie wyniki, a uśmiechy były tu najważniejsze. W dniach 30-31 maja odbyły się wyjątkowe obchody Dnia Dziecka z Wilfredo Leonem.

Grupa dzieci i dorosłych w białych koszulkach na boisku sportowym.
Fot. Polsat Sport
Dwudniowe obchody Dnia Dziecka z Wilfredo Leonem dostarczyły najmłodszym niezapomnianych wrażeń

Dwudniowe obchody Dnia Dziecka były pełne niesamowitych atrakcji. Rozpoczął je sobotni "Siatkarski kołowrotek", czyli zawody wędkarskie z Wilfredo Leonem, siatkarzem Bogdanki LUK Lublin i reprezentacji Polski, oraz jego kolegą z kadry, Łukaszem Kaczmarkiem, który również słynie z zamiłowania do wędkowania. Obaj mówili co prawda, że w zmaganiach liczy się przede wszystkim dobra zabawa, ale sportowy duch i tutaj wyzwolił w nich chęć rywalizacji.

 

ZOBACZ TAKŻE: Leon zdradził, co będzie priorytetem dla Biało-Czerwonych! "Zniknie dodatkowa presja"

 

- Chcemy pobić rekordy. Zobaczymy, kto pierwszy złapie złotą rybkę - żartował Łukasz Kaczmarek.

 

 

Wicemistrz olimpijski z Paryża podkreślał, że wędkuje już od dłuższego czasu, a aktywność ta pozwala mu zrelaksować się po trudach walki na siatkarskich parkietach.

 

- Spokój i odpoczynek to dla nas, sportowców, którzy ciągle pracują na maksymalnych obrotach, to sama przyjemność. Wędkowanie to świetna forma relaksu i sposób na odstresowanie się - dodał Kaczmarek.

 

 

Wędkowanie jest również hobby Wilfredo Leona, którego pasją do łowienia ryb zaraził dziadek.

 

- To z dziadkiem pierwszy raz pojechałem na ryby i od tamtej pory mi się to podoba. Wędkarstwo wymaga koncentracji, energii, ale potrafi też dać trochę adrenaliny - podkreślił as Bogdanki LUK Lublin.

 

 

Możliwość pokonania wicemistrzów olimpijskich była motorem napędowym dla tych, dla których w głównej mierze zorganizowano te zawody, czyli dla dzieci.

 

- Najważniejsze to nie wrócić z niczym, a możliwość rywalizacji i pokonania Wilfredo Leona jest czymś naprawdę fajnym - mówili najmłodsi uczestnicy "Siatkarskiego kołowrotka".

 

 

Reprezentanci Polski, którzy postanowili ostatecznie - podobnie jak w kadrze - pracować na wspólne konto, nie mieli tego dnia szczęścia. Choć mogli pochwalić się niezłym (jak na debiutantów) wynikiem, zajęli ostatecznie "dopiero" 7. miejsce.

 

- Wilfredo Leon uzyskał 1025 punktów, co oznacza, że złowił 1 kilogram i 25 gramów różnego rodzaju ryb. Jak na pierwszy raz jest to naprawdę dobry wynik - wyjaśnił Sławomir Zbrzeski, sędzia główny sobotnich zawodów wędkarskich.

 

 

Cysto sportowa rywalizacja nie była tu jednak najważniejsza. Sebastian Michalak z Silesia Volley Mysłowice, organizator zawodów, przyznał, że najwięcej radości dawał dzieciom sam kontakt z siatkarzami, którzy cierpliwie rozdawali autografy, robili sobie zdjęcia z najmłodszymi i nikomu nie odmówili rozmowy.

 

- Wilfredo Leon i Łukasz Kaczmarek pokazali, że są normalnymi, sympatycznymi ludźmi - skwitował Michalak.

 

 

Tego samego dnia po południu odbyły się również - już w Arenie Katowice - kolejne, już czysto siatkarskie, atrakcje. Najmłodsi adepci sportu mogli wziąć udział w przeznaczonym dla początkujących treningu, zarazić się pasją do sportu i nawiązać nowe znajomości.

 

- Sam zaczynałem tak, jak te dzieciaczki - od drugiej klasy podstawówki, na "kinderkach". Widzę w nich wielką pasję, zaangażowanie i chęci, co napawa optymizmem na przyszłość - skomentował Łukasz Kaczmarek.

 

Obchodny Dnia Dziecka z Wilfredo Leonem potrwają do niedzielnego popołudnia. Tego dnia, po uroczystym rozpoczęciu turnieju z okazji Dnia Dziecka, uczestnicy będą mieli okazję nie tylko zmierzyć się w sportowej rywalizacji, ale i wziąć udział w integracyjnym spotkaniu z rówieśnikami z hospicjum i domu dziecka z Katowicach.

 

- Przyjedzie do nas ponad 200 dzieciaków z okolicznych Domów Dziecka, które zostaną ugoszczone przez wiele cenionych osób. A potem na parkiet i wielki mecz na zakończenie - zachęcał Sebastian Michalak z Silesia Volley Mysłowice, organizator Dnia Dziecka z Wilfredo Leonem.

 

 

Drugi dzień obchodów upłynął przede wszystkim pod znakiem siatkówki, a jednym z najważniejszych punktów niedzieli była możliwość potrenowania i rozegrania wspólnego meczu z jednym z najlepszych zawodników świata.

 

- Wszyscy grają, to fantastyczne emocje - cieszył się jeszcze w trakcie jednego z meczów Wilfredo Leon.

 

 

W inicjatywę chętnie włączył się również lokalny bohater, Michał Superlak z GKS-u Katowice, który podczas niedawnej gali Polskiej Ligi Siatkówki został nagrodzony statuetką MVP PLS 1. Ligi.

 

- Liczba dzieci i ich energia pokazują, że siatkówka jest popularną dyscypliną wśród młodzieży, co bardzo cieszy, bo pomaga to kreować przyszłość tego sportu w Polsce - podkreślił Superlak.

 

 

Niezwykle ważna była tego dnia również obecność w hali Łukasza Zielińskiego z reprezentacji Polski w piłce siatkowej osób niepełnosprawnych, który potrafił kapitalnie zintegrować dzieci pełnosprawne z tymi z niepełnosprawnościami, pokazując, że sport może być nie tylko doskonałą formą rehabilitacji, ale i okazją do nawiązywania nowych znajomości.

 

- Wyszliśmy z Wilfredo Leonem do przodu i stworzyliśmy unikalny na skalę Polski projekt, polegający na rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych poprzez aktywność ruchową z elementami piłki siatkowej - powiedział Łukasz Zieliński z reprezentacji Polski w piłce siatkowej osób niepełnosprawnych.

 

 

Ciekawostką była również możliwość sprawdzenia się w zupełnie innym sporcie, którym był cieszący się w Polsce coraz większą popularnością lacrosse. W obchody Dnia Dziecka z Wilfredo Leonem włączyła się bowiem polska federacja, dzięki czemu wszyscy chętni mogli poznać zasady tej dyscypliny i potrenować pod okiem gwiazd.

 

- Lacrosse to pasja, bez której nie wyobrażam sobie życia - powiedział Jakub Koter, trener lacrosse.

 

 

W pewnym momencie reprezentant Polski, wraz z lokalnymi politykami i biznesmenami, zamienili sportowe trykoty i garnitury na... fartuchy. Pod Areną Katowice powstało bowiem miasteczko "Gotuj się do pomocy", w którym szanowani ludzie przygotowywali posiłki dla dzieci z Domów Dziecka.

 

- Lubię jeść, ale grillować musi ktoś inny - żartował Leon, dodając jednak, że jemu również zdarza się stanąć za grillem i przyrządzać karkówkę.

 

 

Niedzielę zwieńczyły finały turnieju minisiatkówki oraz pokazowy mecz lacrosse, ale tego dnia to nie wyniki, a uśmiechy były najważniejsze. A tych w Arenie Katowice nie brakowało. Podobnie jak deklaracji, że w przyszłym roku impreza z naszym wicemistrzem olimpijskim również będzie obowiązkowym punktem świętowania tego wyjątkowego dnia!

 

 

Patronat Medialny

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie