Jan Urban wyjaśnił przyczyny porażki z Ukrainą. "To nie było stracone 90 minut"
Trener reprezentacji Polski Jan Urban po porażce z Ukrainą 0:2 w meczu towarzyskim we Wrocławiu przyznał, że to było pożyteczne spotkanie. – To nie było stracone 90 minut. Musimy sprawdzać kolejnych zawodników, aby być gotowymi we wrześniu - wyjaśnił.


Jakub Kamiński: Wielu zawodników grało ze sobą pierwszy raz i nie było automatyzmów

Tomasz Kędziora: Nie wykorzystywaliśmy sytuacji i wynik jest nie taki, jak byśmy chcieli

Piotr Zieliński: Początek był ok, ale później oddaliśmy pole Ukraińcom
Urban uznał, że to było cenne i bardzo potrzebne spotkanie.
- To nie było stracone 90 minut. Swoją szansę dostał np. na środku obrony Tomek Kędziora, swoją szansę dostał Kuba Piotrowski i chociaż zaliczył stratę przy pierwszym golu, to zagrał dobre spotkanie. Było dużo zmian, dużo rotacji, ale musieliśmy to brać pod uwagę. I tak będzie też w kolejnym spotkaniu. Muszę się dowiedzieć, na kogo mogę liczyć i dlatego swoją szansę dostali debiutanci, ale także ci, który w eliminacjach grali mniej. We wrześniu być może będziemy zmuszeni z nich skorzystać i chcę wiedzieć, na kogo mogę liczyć - powiedział po spotkaniu Urban.
ZOBACZ TAKŻE: Porażka na początek zgrupowania! Ukraina lepsza od Polski we Wrocławiu
Trener polskiej reprezentacji zwrócił uwagę na nietypowy termin rozgrywania meczu i że nawet niektórzy podstawowi zawodnicy byli w słabszej dyspozycji.
- Połowa składu przyjechała na zgrupowanie po tym, jak dwa tygodnie temu zakończyła sezon w klubie. Poza tym byliśmy umówieni, że na przykład Robert Lewandowski czy Piotrek Zieliński zostaną zmienieni. Ja mam w głowie podstawowy skład, ale nie o to chodzi, aby go wystawić w takim meczu i później ponownie za kilka dni. Tak jak mówiłem, muszę szukać i sprawdzać kolejnych zawodników i temu służył ten mecz. Kosztem wyniku, ale co z tego? - wyjaśnił Urban.
Jednym z debiutantów był Mateusz Żukowski, który jeszcze rok temu grał w Śląsku Wrocław i spadł z nim do pierwszej ligi.
- Sprawdziłem Mateusza, a będziemy też próbować Karola Czubaka. To dwaj napastnicy o zupełnie innym profilu. Karol porusza się w polu karnym i gra bardzo dobrze głową. Mateusz jest szybki, ma dobre uderzenie i może nam się przydać przy szybkim ataku czy grze z kontrataku. Będziemy próbowali też innych zawodników i innych ustawień - wyjawił Urban.
Selekcjoner przyznał, że szuka różnych ustawień na boisku, ale też ewentualnych zmienników dla graczy podstawowych.
- Jak nie będzie Piotra Zielińskiego czy Seby Szymańskiego, to będziemy musieli grać kimś innym. Dzisiaj na pewno, gdyby był z nami, swoją szansę dostałby także Kuba Moder. Tych zmian będzie jeszcze dużo i musimy być przygotowani, że może się to odbić na wyniku. Nie widzę jednak innej formy sprawdzania zawodników - dodał.
Do momentu straty gola gra polskiego zespołu nie wyglądała źle, ale później wszystko się rozpadło. Do tego odniósł się też Urban na pomeczowej konferencji.
- Może rzeczywiście nasza gra się posypała. Takie sytuacje się zdarzają. W drugiej połowie było w naszej grze dużo serducha i zasłużyliśmy na gola. Ta sytuacja Karola Świderskiego, kiedy bramkarz poszedł w ciemno i odbił piłkę. Ukraina pokazała, że potrafi utrzymać się przy piłce i zagrać kombinacyjnie. Jak podeszliśmy do tego meczu mentalnie, odpowiedzi nie będziemy mieli. Myślę, że pod tym względem przewagę miała jednak Ukraina, bo jest nowy trener, nowe otwarcie i wszyscy chcieli się pokazać z jak najlepszej strony - podsumował Urban.
W środę 3 czerwca również w meczu towarzyskim Polska zmierzy się w Warszawie z Nigerią.
Przejdź na Polsatsport.pl
