Iwanow: Kwestia ludzi czy ustawienia?
Wygląda na to, że w głowie selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski Jana Urbana – mimo wcześniejszych dość stanowczych deklaracji – pojawia się jednak myśl o próbie odejścia od wyznaczonego od początku pracy systemu z trójką środkowych obrońców i wahadłowymi. Nie wiadomo, czy na długo, czy tylko dla jednej próby.

Ale liczba straconych bramek w trzech ostatnich spotkaniach – sześć – z dwoma kolejnymi, które w ostatnim meczu 2025 roku strzeliła nam Malta – musiały wpłynąć na pojawienie się refleksji. Prosta, a jednocześnie przekazywana dość ironicznie maksyma Michała Probierza: "strzelać celnie, bronić szczelnie" spełniana była ostatnio jedynie w połowie. Tej pierwszej. Choć z Ukrainą i ten pierwszy fragment nie został zrealizowany. To już jednak indywidualna wina Oskara Pietuszewskiego i Karola Świderskiego, a nie ustawienia.
ZOBACZ TAKŻE: Poprowadził drużynę do finału Ligi Konferencji. Teraz ma nowy klub
Zbigniew Boniek często powtarza, że systemy nie grają, robią to piłkarze i jest w tym sporo racji. Ci dobrzy zrealizują i te role, w których dotychczas nie było im dane występować. Urban nieprzypadkowo powoływał Bartosza Bereszyńskiego i wciąż wspomina, że ma go w swoich planach. Ze względu na jego doświadczenie ale i uniwersalność. "Bereś" może zagrać prawie na wszystkich pozycjach w defensywie, także na jej lewej stronie. W obu ustawieniach. Podczas mistrzostw świata w Katarze był naszym najlepszym piłkarzem z pola. Na lewej obronie w "czwórce". Mimo, że w klubowej karierze nigdy tam nie występował.
Artur Jędrzejczyk – stoper z wykształcenia, względnie prawy defensor, też prawonożny, jak Bereszyński, dotarł z drużyną Adama Nawałki do ćwierćfinału Euro 2016. Niemcy ostatnie złoto na dużej imprezie – na mundialu w Brazylii – zdobyli z Benediktem Hoewedesem na lewej flance obrony. Jego profil był taki sam jak u "Jędzy". Joachim Loew nie zmieniał systemu. Znalazł człowieka. Operacja nie tylko się udała, ale pacjent wrócił do Niemiec z Pucharem Świata. Hoewedes po Mistrzostwach zagrał w kadrze jeszcze 16 meczów. Ale już tylko jeden na lewej obronie. Największy sukces osiągnął jednak nie na swojej pozycji.
Jakub Kiwior jest stoperem, ale w Arsenalu zaliczył sporo spotkań na lewej obronie i ma dodatkowy atut w postaci umiejętności gry lewą nogą. To samo dotyczy Michała Gurgula. W akademii Lecha nigdy nie był ustawiany jako lewy defensor, ale w pierwszej drużynie najlepiej czuje się bliżej linii końcowej i niedawno cieszył się z krajowego mistrzostwa.
To najprostsze rozwiązania. Zawsze można też kogoś przekwalifikować jak kiedyś Jędrzejczyka czy Hoewedesa. Albo Bereszyńskiego. Prawonożny lewy obrońca to może ograniczenie w grze ofensywnej, za to gwarancja większej koncentracji na fazie bronienia. A przecież to ta kwestia ostatnio najmocniej nam doskwiera.
Przejdź na Polsatsport.pl
