Królewski postawił twarde warunki. Wieczysta nie może wiecznie liczyć na Wisłę

W siedem lat Wojciech Kwiecień wprowadził osiedlową Wieczystą Kraków z szóstej ligi do Ekstraklasy. Oprócz jego milionów, kluczową rolę odegrało know-how wiceprezesa Sławomira Peszki i trenera Kazimierza Moskala. Po miodowych barażach na stadionie Wisły, Wieczystej pozostaje główny problem: jak przebić sufit związany z brakiem własnego obiektu? Jarosław Królewski stawia twarde warunki.

Dwóch mężczyzn, jeden w okrągłym kadrze po lewej, drugi większy po prawej.
PAP/Polsat Sport
Wojciech Kwiecień dopiął swego - wprowadził Wieczystą do Ekstraklasy. Prezes Wisły Jarosław Królewski (z lewej) określił warunki udostępnienia stadionu Wieczystej

Napędzana przez Kwietnia Wieczysta rosła jak na drożdżach. Sześć lat temu jej gwiazdami zostali Sławomir Peszko i Radosław Majewski. Dla nich stadion przy Chałupnika pękał w szwach. Również dlatego, że bilety kosztowały złotówkę. Ich cena się nie zmieniła również podczas barażów na stadionie Wisły. Byłyby za darmo, ale na to nie pozwala fiskus.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wieczysta o krok od Ekstraklasy! Kwiecień chciał do Wisły. Nie rozmawia z Moskalem

 
Kameralny stadion klubu wystarczał najwyżej na 2. ligę. W 1. Wieczysta musiała korzystać z nowoczesnej areny Zagłębia Sosnowiec. Trybuny świeciły pustkami. Nie udało się porozumieć z Wisłą w sprawie korzystania z jej stadionu. Jako pierwszy zgłosił się Szachtar, który na dodatek lepiej płacił zarówno miastu, jak i Wiśle za obiekt.

 
Wieczysta nie dostała licencji na Ekstraklasę w pierwszym terminie. Przyznała ją dopiero Komisja Odwoławcza PZPN ds. Licencji. I to z nadzorem infrastrukturalnym, na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana, którego głównym najemcą jest Wisła. 

 

- Rozpatrywaliśmy wniosek Wieczystej ze względu na jej stan prawny. Nie działała jako spółka akcyjna. Otrzymaliśmy jednak dokumenty od Wieczystej, z których wynika, że klub rozpoczął procedurę założenia spółki akcyjnej. Ma czas na powołanie jej do życia do 1 lipca - powiedział nam Kamil Hajduk, przewodniczący Komisji Odwoławczej ds. Licencji.

Królewski stawia warunki: Promesa to nie jest umowa 

Natomiast Komisja Licencyjna w pierwszej instancji, uznała za obiekt domowy Wieczystej Stadion Miejski im. Henryka Reymana. Na podstawie promesy od Wisły Kraków.

 
- Warto jasno zaznaczyć, że promesa przedstawiona przez Wisłę Kraków nie jest umową. Jest wyrazem gotowości do rozmów i poszukiwania rozwiązań, ale nie oznacza automatycznego zawarcia porozumienia. Finalna umowa wymaga uwzględnienia wielu kwestii prawnych, organizacyjnych, logistycznych, sportowych i biznesowych. Dla Wisły Kraków kluczowe znaczenie ma ochrona własnej działalności sportowej i operacyjnej. Klub nie może dopuścić do sytuacji, w której dodatkowe wykorzystanie stadionu wpływałoby negatywnie na jego funkcjonowanie, jakość murawy, organizację wydarzeń, przychody komercyjne czy realizację długofalowych planów rozwoju - podkreślił na platformie X prezes i właściciel Wisły Jarosław Królewski. 
 
To wyraźna polemika z wypowiedzią wiceprezesa Peszki, który po awansie, na antenie TVP Sport, podkreślił: “Jesteśmy klubem z Krakowa, więc dlaczego nie mamy korzystać z obiektu miejskiego”. 

 

Z uwagi na dobre stosunki z Kwietniem, Królewski i jego ludzie z Wisły Kraków zorganizowali dwa baraże na stadionie przy Reymonta.

 

Ekipa Kazimierza Moskala wreszcie mogła się poczuć jak u siebie. 

 

- Cieszymy się z powrotu pod Wawel. Atmosfera w Krakowie jest zupełnie inna, na barażach było sporo kibiców - powiedział nam Kazimierz Moskal.

Wisła nie kryje, że Szachtar ma pierwszeństwo przed Wieczystą

Stałe korzystanie przez Wieczystą ze stadionu Wisły w Ekstraklasie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Królewski nie kryje, że priorytet ma Szachtar, który zgłosił się pierwszy i nie szczędzi na organizację meczów, a zimą wydał sporo na naświetlanie murawy. Jednym z podstawowych warunków Ukraińców jest ten, że oprócz Wisły nikt inny nie może korzystać z murawy.

 

Pytanie tylko, czy Szachtar pozostanie w Krakowie na rozgrywki europejskie. Strona ukraińska na razie milczy. Gdy Polsat Sport we Wrocławiu, przy okazji meczu Polska – Ukraina, zasięgnął języka wśród dziennikarzy ukraińskich, oni nie chcieli również niczego przesądzać. 


- Na stadionie Wisły Szachtar czuł się świetnie, ale to była Liga Konferencji. Teraz zagra w Lidze Mistrzów, więc nie wiadomo, czy nie zechce wrócić do Niemiec, na większy obiekt na te prestiżowe rozgrywki - usłyszeliśmy.

 
Dotychczasowa praktyka pokazała, że Szachtar lubi zmieniać obiekty. Przy okazji występów w Champions League, w sezonie 2024/2025, korzystał z Veltins Areny w Gelsenkirchen. Na spotkaniu z Brestem sprzedał 15200 biletów, ale na starcie z Bayernem - 57 tys. Stadion Wisły mieści jedynie 33,13 tys. 


Z kolei w Lidze Mistrzów i Lidze Europy w kampanii 2023/2024 Szachtar wynajmował Volksparkstadion w Hamburgu. Na meczu LE z Marsylią, w lutym 2024 r., osiągnął frekwencję 28,8 tys., ale na listopadowej potyczce z Barceloną w Champions League - 49 tys. 

 

Prezes Królewski wyliczył, że w organizację barażów Wieczystej zaangażowanych było 30 pracowników Wisły Kraków. 

 

- W ubiegłym roku Wisła poniosła także znaczące nakłady na poprawę jakości murawy i infrastruktury stadionowej - inwestycje realizowane z myślą o długoterminowym korzystaniu z obiektu i zapewnieniu odpowiednich warunków sportowych. Murawa jest kluczowa dla naszego stylu gry. Bez takich inwestycji, jak np. lampy do doświetlania murawy i inne, nie ma możliwości obsłużenia dwóch zespołów bez wpływu na jakość boiska, a co za tym idzie - na wynik sportowy. To trzeba wypracować wspólnie. I tu dochodzimy do sprawy fundamentalnej: jeśli jakość murawy nie zostanie zapewniona, gra na tym obiekcie nie będzie możliwa - i to niezależnie od tego, czy Szachtar Donieck rozgrywa tu swoje mecze, czy nie. Stan boiska jest warunkiem brzegowym całej dyskusji, a nie kwestią drugorzędną. Dla nas performance i przewaga własnego boiska to sprawy kluczowe w Ekstraklasie. Obsługa dwóch zespołów to również potężne inwestycje osobowe i administracyjne - spłycanie tego wyzwania jest nie na miejscu – alarmuje Jarosław Królewski. 

Czy Wieczysta ma plan na pojutrze?

Pewne jest jedno: Wieczysta musi myśleć o trwałym a nie chwilowym rozwiązaniu problemu z brakiem swojego stadionu na miarę zawodowej piłki. Jeśli jej się to nie uda, w Ekstraklasie może skończyć jako trwająca góra kilka sezonów fanaberia. W latach 1993-1995 przerabialiśmy to z Sokołem Tygodnik Miliarder Pniewy. Wówczas jeszcze nikomu nie śniły się dzisiejsze wymogi licencyjne.  

 

Inny prywatny klub z Małopolski - Bruk Bet Termalica Nieciecza, przy wcale nie większych nakładach niż te Wieczystej, pokazał jak wygląda zrównoważony rozwój sportowy, jak i infrastrukturalny. Państwo Witkowscy własnym sumptem zbudowali stadion spełniający wszelkie wymogi licencyjne. Oczywiście, głównie z uwagi na ceny ziemi, łatwiej o taką inwestycję w gminie Żabno niż w gminie miejskiej Kraków. 
Złotym środkiem mogłoby być korzystanie przez Wieczystą ze stadionu Hutnika. Przez niemal dekadę miasto nie uporało się jednak z wyposażeniem Suchych Stawów w oświetlenie, które nie wzbudzałoby protestów sąsiadującego ze stadionem Opactwa Cystersów. Właśnie przez sprzeciw klasztoru słupy oświetlenia zostały zdemontowane.   

 

Nie zmienia to faktu, że Kraków został pierwszym od 31 lat miastem w Polsce, który będzie miał trzy kluby w Ekstraklasie: Cracovię, Wieczystą i Wisłę. Poprzednio tak bogatą reprezentację miał Poznań, który w sezonie 1994/1995 reprezentowały: Lech, Olimpia i Warta.

Przejdź na Polsatsport.pl
ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Peru - Hiszpania. Skrót meczu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie