Chwalińska - Sznajder. Co łączy półfinalistki Roland Garros?
Czwartkowy półfinał French Open będzie drugim pojedynkiem Mai Chwalińskiej z Dianą Sznajder. Rosjanka, choć młodsza trzy lata, jest bardziej doświadczona i pod wieloma względami dominuje nad Polką. Łączy je w zasadzie tylko jedno - obie są leworęczne.

24-latka z Dąbrowy Górniczej po raz pierwszy dotarła do wielkoszlemowego półfinału, do tej pory w żadnym z czterech największych tenisowych turniejów nie przebrnęła nawet 2. rundy. W Paryżu debiutuje w głównej drabince.
ZOBACZ TAKŻE: Jest już dobrze, a może być jeszcze lepiej! Maja Chwalińska naprawdę jest w stanie to osiągnąć
Z kolei tenisistka urodzona w Żigulewsku od 2023 roku regularnie występuje w Wielkim Szlemie, choć poza 4. rundą (1/8 finału) US Open 2024 nie ma się czym szczególnie pochwalić.
Polka ma w dorobku jedynie dwa tytuły niższej rangi WTA 125, a Rosjanka ma pięć triumfów w „pełnoprawnych” turniejach, w tym cztery w najlepszym w jej wykonaniu 2024 roku.
Chwalińska najwyżej w rankingu plasowała się na 113. miejscu, a do imprezy w Paryżu startowała ze 114. pozycji. W poniedziałek, dzięki półfinałowi French Open, zamelduje się jednak w okolicach... 30. pozycji. Trzy lata młodsza Sznajder jest 23. rakietą świata, ale najwyższej była klasyfikowana na 11. miejscu.
Wielką różnicę widać także w ich zarobkach - do rozpoczęcia zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa Polka według oficjalnego zestawienia WTA zarobiła 864 030 dolarów, a Rosjanka, która tenisowego abecadła uczyła się w Togliati, 5,17 mln USD.
Jedno za to łączy obie tenisistki i mimo wszystko wyróżnia na tle rywalek - są leworęczne.
Przejdź na Polsatsport.pl
