Maja Chwalińska zawiesiła karierę. "Doszłam do takiego punktu..."
Maja Chwalińska pisze własną historię podczas tegorocznej edycji Roland Garros. Droga do finału Wielkiego Szlema nie była jednak łatwa. Pięć lat temu polska tenisistka zawiesiła bowiem karierę przez problemy psychiczne. Walczyła z depresją.

Maja Chwalińska robi furorę podczas Roland Garros 2026. Polka pokonała Dianę Sznajder i awansowała do finału. Jest też pierwszą w Erze Open kwalifikantką, która dotarła do tej fazy paryskiego Wielkiego Szlema.
ZOBACZ TAKŻE: Niebywały awans Chwalińskiej. Znajdzie się w czołówce!
Droga do tego sukcesu nie była jednak łatwa. W przeszłości los nie szczędził naszej rodaczki. Pięć lat temu zawiesiła nawet karierę. Powodem była depresja.
"Doszłam do takiego punktu, w którym nie jestem już w stanie zmusić się do trenowania. Moja psychika i ciało dają mi sygnały do zrobienia przerwy i w końcu muszę je uszanować" - pisała.
Po kilku miesiącach Chwalińska wróciła wtedy do gry. Teraz jest w zupełnie innym miejscu. W sobotę 6 czerwca czeka ją mecz o tytuł Wielkiego Szlema. W finale Roland Garros zmierzy się z rozstawioną z "8" Rosjanką Mirrą Andriejewą.
Przejdź na Polsatsport.pl
