Czas minął, decyzji wciąż nie ma. Kolejny unik prezesa PKOl

Robert IwanekInne

Radosław Piesiewicz nadal nie podał terminu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którego jedynym punktem miało być odwołanie go z funkcji prezesa. Czas minął w poniedziałek (8 czerwca).

Prezes PKOl Radosław Piesiewicz przemawia do mikrofonu.
Fot. PAP
Radosław Piesiewicz wciąż nie podał terminu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia PKOl

Odliczanie, do którego przyczyniła się zdecydowana większość Związków, zrzeszonych w Polskim Komitecie Olimpijskim, rozpoczęło się 29 maja 2026. Choć pismo, sygnowane przez ponad 75 procent wszystkich organizacji zrzeszonych w PKOl, w tym wielu medalistów igrzysk olimpijskich, trafiło "tylko" na ręce przedstawicieli biura podawczego Komitetu (delegacja nie została wówczas wpuszczona do głównego sekretariatu, a samego prezesa Radosława Piesiewicza nie było wówczas w gabinecie), zostało ono uznane za formalnie dostarczone. Od tego momentu prezes Radosław Piesiewicz miał tydzień, by poinformować zainteresowanych o terminie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, które powinno się odbyć nie później niż 30 dni od daty złożenia pisma. Czas na ogłoszenie terminu minął w poniedziałek (8 czerwca).

 

ZOBACZ TAKŻE: Prezes PKOl pod ścianą. 3/4 związków sportowych chce głosowania w sprawie jego dymisji

 

- Pycha i zuchwałość tego prezesa sięgnęły już zenitu. Całe społeczeństwo jest tak zniesmaczone tym, co się dzieje, że to jest niewyobrażalne. Ale to pokazuje, jak bardzo temu człowiekowi zależy nie na dobru sportu, a na stanowisku - mówił Polsatowi Sport Rafał Szlachta, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Sportu i Turystyki.

 

Prezes Radosław Piesiewicz gra na czas, gdyż jedynym punktem Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia ma być głosowanie nad odwołaniem go ze stanowiska. Pod wnioskiem, złożonym ponad tydzień temu w siedzibie PKOl, widniały podpisy aż 82 członków organizacji prawnych Polskiego Komitetu Olimpijskiego, czyli nie wymagane statutem 2/3, ale ponad 3/4 głosów!

 

- Te podpisy pokazują, że brakuje mu mandatu wiarygodności. My chcemy przede wszystkim zmian. Na pewno nie będzie to krótka walka, ale będziemy na nią przygotowani - deklarował Sebastian Świderski, były znakomity siatkarz, a obecnie prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

 

O tym, że kolejny unik prezesa Radosława Piesiewicza był spodziewany, świadczy to, że delegaci mają już przygotowane inne rozwiązania.

 

- Następnym etapem będzie wystąpienie do organu nadzoru, czyli Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy, o przywołanie prezesa PKOl do porządku prawnego - tłumaczył Tomasz Kwiecień, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego.

 

Kolejną instancją będzie już Krajowy Rejestr Sądowy...

 

Związki sportowe, które podpisały się pod wnioskiem o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, zarzucają prezesowi Radosławowi Piesiewiczowi między innymi niszczenie wizerunku PKOl i naruszenie zaufania do polskich sportowców, a czarę goryczy przelała tak zwana afera Zondacrypto. Prezes wskazał tę firmę jako ważnego partnera bez konsultacji z zarządem Komitetu, a sponsor ten nie wypłacił olimpijczykom obiecanych premii...

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie