Marek Magiera: Setny mecz Grbicia na ścieżce rozwoju

Marek MagieraSiatkówka

Niedzielny mecz z Ukrainą był dla Nikoli Grbicia dokładnie setnym spotkaniem, w którym poprowadził reprezentację Polski w roli selekcjonera naszej kadry. Mówimy tutaj o meczach oficjalnych, czyli tych rozgrywanych pod egidą FIVB czy CEV.

Mężczyzna w białej koszulce polo z logo Plus i godłem Polski podczas meczu siatkówki.
fot. VNL
100. oficjalny mecz Nikoli Grbicia jako selekcjonera reprezentacji Polski

W sumie tych meczów Grbić ma na swoim koncie więcej. Licząc z towarzyskimi będzie ich 121, ale akurat w siatkówce mecze towarzyskie nie mają takiego statusu, jak w innych dyscyplinach. Zostańmy zatem tylko przy tych meczach oficjalnych.


100 spotkań i ich bilans 82 – 18. Robi to duże wrażenie. Jeszcze większe potęguje fakt, że od początku pracy Grbicia z kadrą w każdej imprezie meldujemy się w fazie finałowej i z każdej nich przywozimy medal. Rok 2022 to brąz VNL i srebro mistrzostw świata, rok 2023 to złoto VNL i złoto mistrzostw Europy oraz wygranie turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich, rok 2024 to brąz VNL i srebro na igrzyskach, rok 2025 to złoto VNL i brąz na mistrzostwach świata. Dzisiaj po wielu latach systemowej pracy jesteśmy w sytuacji, kiedy srebro olimpijskie i brąz mistrzostw świata wywołują skrajne emocje wśród kibiców i ekspertów, od radości i wielkiego uznania, po uczucie niedosytu, czy wręcz porażki.

 

ZOBACZ TAKŻE: Nikola Grbić podsumował turniej Ligi Narodów. "Duża lekcja"


Grbić i sposób jego pracy mogą imponować, bo to nie tylko działanie na tu i teraz, ale też szykowanie gruntu i fundamentów dla młodych i perspektywicznych graczy, którym trzeba pokazać, a także zaproponować odpowiednią ścieżkę rozwoju. Oczywiście jest rzeczą naturalną, że w zawodowym sporcie najważniejszy jest wynik i to on tutaj determinuje ocenę pracy trenera na każdym szczeblu, ale w przypadku Grbicia trzeba docenić także jego ogromne zaangażowanie w proces rozwoju tych wszystkich młodych ludzi, u których dostrzegł to niezdefiniowane "coś", które jest niewidoczne dla zwykłego oglądacza i pasjonata wcale nie takiej prostej jakby się wydawało dyscypliny jak siatkówka.


I w tym miejscu jeszcze jedna ważna rzecz. Grbić w poszukiwaniu młodych i zdolnych siatkarzy nie musi bazować tylko na podpowiedziach i zasłyszanych opiniach ludzi ze środowiska, gdyż sam naocznie weryfikuje ich potencjał jeżdżąc regularnie na mecze niższych lig, czy turnieje o mistrzostwo Polski w juniorskich kategoriach. I nie ma dla niego znaczenia, czy trzeba na kilka dni pojechać do Leżajska, czy na drugi koniec Polski do Mrzeżyna. Nie wszyscy trenerzy na najwyższych stanowiskach preferują taki styl pracy.


Podczas pierwszego tegorocznego turnieju VNL w Linyn Grbić dostał bardzo ciekawy materiał do analizy, sam to zresztą przyznał w wywiadzie po wygranym meczu z Ukrainą zaznaczając od razu, że dla niego większą wartość od wygranego meczu ma to, co zobaczył w przekroju obrazu swoich podopiecznych w różnych sytuacjach – tych boiskowych i tych życiowych też. A my pewnie w niedalekiej przyszłości zobaczymy, kto go do siebie przekonał, a kto nie, bo na tym polega prawdziwa selekcja. To nie tylko punkty, nie tylko liczby, nie tylko statystyka.


Kadra z turnieju w Chinach wraca do kraju z dwoma zwycięstwami i dwiema porażkami. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w tym składzie reprezentacji Polski już więcej nie zobaczymy. Na pewno nie w tym sezonie. Teraz nadchodzi czas dla pierwszoplanowych postaci, a to oznacza, że skala oczekiwań automatycznie wzrośnie.

Przejdź na Polsatsport.pl
ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Polska - Izrael. Skrót meczu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie