Spalone autobusy, strzelanina i aresztowania. Tak cieszy się Nowy Jork
Nowy Jork cieszy się z pierwszego od ponad pół wieku tytułu mistrzowskiego koszykarzy Knicks w lidze NBA, jednak święto na Manhattanie przerodziło się w gwałtowne zamieszki z podpalaniem autobusów. Jak poinformowała policja, aresztowano 63 osoby, a 10 funkcjonariuszy zostało rannych.

Tłumy przez wiele godzin blokowały ruch, niszczyły samochody, odpalały fajerwerki i wspinały się na miejską infrastrukturę.
Według stacji ABC, agresywni fani podpalili lub zniszczyli kijami baseballowymi pięć autobusów szkolnych, które przewoziły kibiców na mecze trwających równolegle piłkarskich mistrzostw świata. Jeden z pojazdów spłonął w ścisłym centrum miasta, niedaleko kluczowego terminalu autobusowego Port Authority przy 42. ulicy.
ZOBACZ TAKŻE: Jeremy Sochan mistrzem NBA! Pierwszy tytuł od 53 lat
W rejonie skrzyżowania 43. ulicy i Broadwayu doszło do strzelaniny, w której 17-letni chłopak został postrzelony w stopę. Z powodu zablokowanych przez tłum ulic ranną ofiarę do szpitala musieli przetransportować sami policjanci. Służby zabezpieczyły broń i zatrzymały na miejscu trzy osoby. Odnotowano także cztery przypadki pchnięć nożem. Zatrzymani odpowiedzą m.in. za napaść na funkcjonariuszy, posiadanie broni i niszczenie mienia.
W niedzielę burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani zapowiedział oficjalną paradę mistrzowską. Tradycyjny pochód z konfetti, pierwszy w historii tego klubu, przejdzie w czwartek trasą Canyon of Heroes (kanion bohaterów) na Broadwayu pod nowojorski ratusz, gdzie zespół otrzyma symboliczne klucze do miasta. Z okazji triumfu niektóre nowojorskie wieżowce zostaną podświetlone w barwach zespołu – na niebiesko i pomarańczowo.
Przejdź na Polsatsport.pl
