Bellingham stracił głowę! Skandaliczny atak na rywala po meczu
W ramach meczu 1/2 finału mistrzostw świata Argentyńczycy pokonali Anglików 2:1, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę w samej końcówce. Po meczu frustracji nie krył jeden z dotychczasowych bohaterów mundialu, Jude Bellingham, który zachował się niesportowo i w pewnym momencie uderzył jednego z rywali.

Reprezentacja Argentyny do 85. minuty przegrywała z Anglią 0:1, jednak udało się jej odwrócić losy meczu za sprawą trafień Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza, przy których asystował niezawodny Lionel Messi. W rezultacie to "Albicelestes" awansowali do wielkiego finału, kończąc marzenia "Synów Albionu" na wywalczenie tytułu mistrzowskiego po 60 latach przerwy.
ZOBACZ TAKŻE: Czy na MŚ 2026 jest mecz o trzecie miejsce? Mecz o 3. miejsce mundial 2026
Wiadomo, że aspiracje Anglików sięgały znacznie wyżej, więc rozgoryczenie po meczu, który przecież przez większość czasu układał się po ich myśli, było ogromne. Niezrozumiałego upustu frustracji dopuścił się bohater wcześniejszych spotkań, między innymi strzelec dwóch goli w ćwierćfinale przeciwko Norwegii (2:1) - Jude Bellingham. Reprezentant Anglii po końcowym gwizdku podszedł do cieszącego się z resztą drużyny Valentina Barco, a następnie uderzył go otwartą ręką w tył głowy.
Możliwe jest, że przechodzący obok Bellinghama rezerwowy "Albicelestes" powiedział coś, co sprowokowało napastnika Realu Madryt, jednak z pewnością nie usprawiedliwia to tak agresywnego zachowania. Zaatakowany Barco odepchnął przeciwnika, doszło do szarpaniny i ostatecznie obaj zostali rozdzieleni przez kolegów z zespołów.
ZOBACZ TAKŻE: Argentyna chce pokonać Anglię przesądem? Zaskakująca wypowiedź trenera Tuchela
Nie sposób nie odnieść wrażenia, że zwyczajnie szkoda tak kontrowersyjnego zachowania Bellinghama, który był przecież bodaj najlepszym zawodnikiem Anglii na przestrzeni całego turnieju i swoim bezsensownym zachowaniem pozostawił głęboką rysę na pięknym dotychczas wizerunku. Na myśl przychodzi również pamiętny nokaut Zinedine'a Zidane'a na Marco Materazzim w finale mundialu 2006, w którym Włosi pokonali Francuzów po konkursie rzutów karnych.
Argentyńczycy również nie ustrzegli się po końcowym gwizdku kontrowersji, wnosząc na murawę boiska w Atlancie kontrowersyjny baner o nacechowaniu politycznym.
Przejdź na Polsatsport.pl
