Polscy kanadyjkarze szóstą drużyną mistrzostw świata w Oklahoma City
Polscy kanadyjkarze zajęli szóste miejsce w rywalizacji drużynowej podczas mistrzostw świata w slalomie kajakowym, które od poniedziałku odbywają się w amerykańskim Oklahoma City. Polacy płynący w składzie Kacper Sztuba, Szymon Nowobilski i Michał Wiercioch dwukrotnie dotknęli bramek, co pozbawiło ich szansy walki o medal.


Kacper Sztuba: Zawsze podchodzimy to rywalizacji profesjonalnie

Michał Wiercioch: Każdy ma do odegrania swoją rolę

Szymon Nowobilski: To jest jedna z najbardziej widowiskowych konkurencji

Tak zaprezentowała się reprezentacja Polski na mistrzostwach świata
Gdy Polacy minęli linię mety na koncie mieli aż 56 sekund karnych - sześć za trzy dotknięcia oraz pięćdziesiąt za ominięcie bramki. Sędziowie po analizie wideo anulowali jednak jedną karę dwusekundową oraz pięćdziesięciosekundową. Nie dawało to jednak nadziei na medal.
- Zawsze lepiej, gdy sędziowie zdejmą niesłusznie naliczone punkty, choć wolałbym, żeby stało się to w przejazdach indywidualnych. W drużynówce, na tak szybkiej i nieskomplikowanej trasie, jeśli rywale płyną bezbłędnie, bardzo trudno odrobić straty. Jedno dotknięcie potrafi zepchnąć zespół o kilka miejsc. Zawsze walczymy o medale i przygotowujemy się do tej konkurencji bardzo profesjonalnie. Nie traktujemy jej po macoszemu. Każdy daje z siebie wszystko, bo gramy o prawdziwy medal i miejsce na podium - mówił Sztuba.
Nie ma wątpliwości, że konkurencje drużynowe, choć nie ma ich w programie igrzysk olimpijskich, są najbardziej widowiskowe i dostarczają wielu emocji nie tylko kibicom, ale także zawodnikom.
- Dokładnie tak, ta konkurencja powinna znaleźć się w programie igrzysk. Kluczowe jest, żeby cały czas płynąć blisko siebie. Najgorzej jest czekać na partnera, bo po wyjściu z podjazdów nie ma na to miejsca. Każda zatrzymująca kajak fala oznacza ogromną stratę czasu. Mówi się, że drugi zawodnik musi mieć najmocniejsze "kopyto", bo ciągle zwalnia i przyspiesza, ale tak naprawdę każdy ma swoją rolę. Dopiero kiedy wszyscy wykonają ją perfekcyjnie, można osiągnąć świetny wynik - podkreślił Wiercioch.
Nowobilski zgadza się z tą opinią.
- Drużynówka to jedna z najbardziej widowiskowych konkurencji. Trzy osoby płyną jednocześnie, cały czas muszą się kontrolować i unikać, a jednocześnie osiągnąć jak najlepszy czas. Gdyby ta konkurencja znalazła się w programie igrzysk olimpijskich, z półfinałami i finałami, byłoby to coś naprawdę wyjątkowego. Choć trasa wydaje się prosta, błędów jest bardzo dużo, bo dochodzi presja i konieczność współpracy trzech zawodników. Staramy się zostawić sobie kilka centymetrów zapasu, żeby nie zahaczyć kolegi z drużyny, ale jednocześnie trzeba płynąć bardzo blisko siebie, jeśli chce się uzyskać jak najlepszy czas - mówił.
Przypomnijmy, że wcześniej w środę w Oklahoma City odbyły się kwalifikacje w konkurencji C-1, a do półfinałów awansowali Klaudia Zwolińska i Szymon Nowobilski. Tymczasem w czwartek polskich kibiców czekają wielkie emocje, bo o pierwszy medal w Oklahoma City w swojej koronnej konkurencji K-1 powalczy aktualna mistrzyni świata Klaudia Zwolińska. Oprócz niej w półfinałach rywalizacji są jeszcze Hanna Danek, Michał Pasiut, Dariusz Popiela i Mateusz Polaczyk.
Mistrzostwa świata w slalomie, które zakończą się w sobotę, to jedna z dwóch najważniejszych kajakowych imprez w tym roku na świecie. Kolejna odbędzie się w dniach 26-30 sierpnia w Poznaniu, gdzie o medale mistrzostw świata powalczą specjaliści w sprincie.
Przejdź na Polsatsport.pl
