Nikola Grbić: Ukraina nie jest na poziomie Włoch czy USA
Selekcjoner Nikola Grbić rozmawiał z Pawłem Ślęzakiem tuż przed wylotem reprezentacji Polski na turniej finałowy Ligi Narodów. Trener kadry zdradził jak przygotowuje się do tej podróży, jak zapatruje się na poziom najbliższego rywala oraz jak na reprezentację wpływa powrót do składu Jana Firleja.

Przed Polakami kolejne wyzwanie w tym sezonie, w którym czekają nas mistrzostwa Europy. Najpierw jednak Biało-Czerwoni zmierzą się w turnieju finałowym Ligi Narodów, który odbędzie się w chińskim Ningbo. Daleki wyjazd to także wyzwania natury logistycznej i długa podróż. Jak zamierza ją spędzić selekcjoner kadry - Nikola Grbić?
ZOBACZ TAKŻE: Świetne wieści dla Lewandowskiego. Klub właśnie to ogłosił
- Staram się czytać, staram się oglądać mecze, przygotować się do tego, co nas czeka i odpoczywać jeśli mogę - powiedział selekcjoner reprezentacji Polski.
Pierwszym rywalem Polaków w Ningbo będzie kadra Ukraina, która przebojem wdarła się do czołowej ósemki Ligi Narodów. Jak na tę rywalizację zapatruje się Grbić?
- Rozegraliśmy mecz na początku sezonu, w którym nikt z zawodników, którzy są teraz nie zagrał. Oni nie mieli tylko dwóch siatkarzy ze składu. Ale oczywiście to jest jeden mecz, w którym jest 0:0. Może Ukraina nie jest na poziomie Włoch czy Stanów Zjednoczonych lub Japończyków w tym momencie, ale to my musimy starać się zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Nie możemy nie doceniać tego przeciwnika i musimy starać się grać najlepszymi środkami jakimi dysponujemy. Dzień po dniu, krok po kroku będziemy myśleć o następnych rzeczach, ale nasza koncentracja musi być utrzymana na Ukrainie - dodał trener.
Do kadry po przerwie spowodowanej kontuzją powrócił również Jan Firlej. Jakie to ma przełożenie na koncepcję Grbicia na mecze w Chinach?
- Jan Firlej ma dużo doświadczenia, więcej od Marcela Bakaja. Jeszcze nie jest w optymalnej formie, ale dla mnie ważne jest to, że fizycznie jest w stanie grać i wrócić na swój poziom. Myślę, że na poziom, na którym jesteśmy teraz to wystarczy, ale gramy z Marcinem Komendą i nie mamy problemu - podsumował Serb.
Cała rozmowa z Nikolą Grbiciem w materiale wideo.



