Polscy siatkarze już trenują w Chinach. "Naprawdę dużo się dzieje"
Już w środę, 29 lipca, odbędzie się turniej finałowy Ligi Narodów siatkarzy. Polacy dotarli już do Ningbo, gdzie odbywają pierwsze treningi. O aklimatyzacji w nowym miejscu w rozmowie z Tomaszem Swędrowskim z Polsatu Sport opowiedział Bartłomiej Lemański.

Polscy siatkarze zakończyli na drugim miejscu zasadniczą część Ligi Narodów. Impreza finałowa odbędzie się w dniach 29 lipca - 2 sierpnia w chińskim Ningbo. Oprócz Biało-Czerwonych i gospodarzy wystąpią tam: Japonia, Słowenia, USA, Włochy, Turcja i Ukraina.
- Dzisiaj wstałem o piątej rano, więc wciąż jeszcze się przestawiam. Mam jednak nadzieję, że to kwestia maksymalnie jednego dnia i wszystko wróci do normy - powiedział Lemański.
ZOBACZ TAKŻE: Swędrowski opowiedział o realiach VNL. "Z minus siedmiu na plus sześć"
Zawodnik PGE Projektu Warszawa zaznaczył jednak, że wcześniejszy przyjazd daje im możliwość aklimatyzacji w nowym miejscu.
- Myślę, że dużą różnicę robi nam to, że te dwie, trzy noce możemy spokojnie przeznaczyć na przestawienie się na nowy czas. Mamy też trochę więcej treningów w samej hali, co na pewno działa na nasz plus - orzekł reprezentant Polski.
Polska w ćwierćfinale zagra z Ukrainą. Pozostałe pary to: Japonia - Chiny, Słowenia - Turcja i Włochy - USA.
- Przyjechaliśmy dość wcześnie i naprawdę dużo się dzieje. Dochodzi do tego jet lag oraz konieczność przystosowania się do nowych warunków, innego jedzenia czy samej hali. Tematu Ukrainy na razie nie było, trenujemy swoje, wprowadzamy małe techniczne rzeczy - zakończył środkowy.



