Angel Rodado powiedział to wprost! "Nie pora spoglądać tam teraz"

- Oczywiście żałujemy, że straciliśmy bramkę, bo gdyby nie to, to zostalibyśmy pierwszym liderem Ekstraklasy. Ale tak na poważnie, to nie pora, by spoglądać na tabelę. Koncentrujemy się na następnym meczu – po pierwszym występie w Ekstraklasie powiedział nam napastnik Wisły Kraków Angel Rodado.

Portret mężczyzny w koszulce sportowej, patrzącego w bok na tle czerwono-pomarańczowego rozmycia.
Cyfrasport/Bartek Ziółkowski
Angel Rodado cieszy się z powrotu na boisko i zwycięstwa Wisły Kraków

Michał Białoński, Polsat Sport: Rozegrałeś pierwszy mecz po wyleczeniu kontuzji barku. Jakie masz wrażania? Pokonaliście GKS Katowice 2-1 i jesteście w czubie tabeli Ekstraklasy.

 
Angel Rodado, napastnik Wisły Kraków: Oczywiście, to wspaniałe rozpoczęcie sezonu. Zwycięstwo przed naszymi fanami. Będąc szczerym, muszę powiedzieć, że osiągnęliśmy to, co chcieliśmy, czego oczekiwaliśmy. Dlatego jesteśmy szczęśliwi. 

 

Ostatni mecz rozegrałeś 6 kwietnia, później była walka z urazem. Jak ten okres wspominasz? Bez gry było ci zapewne ciężko? 

 

To zrozumiałe, że zawsze jest ci ciężko, gdy pozostajesz poza boiskiem. Ale jestem dumny z tego, że mamy wspaniałą szatnię, która mnie wspierała w tym trudnym momencie i czekała na mój powrót.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wisła Kraków wróciła do Ekstraklasy mocniejsza. Żywy przykład dał kapitan Uryga

 
Jakie masz zdanie na temat starcia z GKS-em, który szczególnie w pierwszej połowie postawił przed wami wysoko poprzeczkę. Stosowali wysoki pressing, wytworzyli kilka sytuacji bramkowych. Byliście cierpliwi i to się opłaciło, po przerwie strzeliliście dwie bramki. Padła nawet trzecia, ale VAR unieważnił drugie trafienie Jordiego Sancheza. 


To prawda. Pierwsza połowa meczu była cięższa dla nas. Zaczęliśmy dobrze, to był ciężki mecz, ale później przejęliśmy kontrolę nad wydarzeniami. Mamy zawodników o wielkiej jakości piłkarskiej, co potwierdzili na murawie. Jak powiedziałeś, mogliśmy strzelić nawet trzecią bramkę. Szczerze mówiąc, nie widziałem powtórki i nawet nie wiem, dlaczego drugi gol Sancheza nie został uznany. Ale taka jest piłka. Momentami w tym meczu skazani byliśmy na cierpienie, bo GKS zdobył kontaktową bramkę i naciskał nas, ale koniec końców to my wywalczyliśmy trzy punkty i to jest najważniejsze. 

 

Razem z Górnikiem i Radomiakiem współdzielicie trzecią pozycję. Oczekiwałeś takiego startu? Wszak jesteście beniaminkiem na tym poziomie. 


Spodziewaliśmy się, że nie stracimy gola i dzięki temu będziemy liderami (śmiech). A tak serio, to dopiero początek i to nie pora, aby spoglądać na tabelę. Oczywiście, pocieszymy się trochę pierwszą wygraną, ale też od razu łapiemy koncentrację na następny mecz. 

 

Zaskakujące jest, że Wisła wygrała pierwszą kolejkę pod względem liczby widzów zgromadzonych na trybunach. W środku wakacji przyciągnęliście ponad 31 tys. Fanów. Więcej o 34 niż Lech Poznań. To niesamowite, jaka moda na piłkę zapanowała w Krakowie? 


Wiemy od jakiegoś czasu, że mamy najlepszych fanów w Polsce. Jestem dumny z nich i mam nadzieję, że oni są dumni z nas. Czuliśmy ich wsparcie, czerpaliśmy z tego olbrzymią energię. Chcemy przekazać kibicom wyrazy podziękowania. 

 

Czy po pierwszym meczu zauważyłeś jakieś różnice między Ekstraklasą a 1. Ligą? 

 

Ciężko oceniać na tym etapie. Być może gra toczyła się odrobinę szybciej niż w 1. lidze.  Ale to trudno ocenić po pierwszym meczu. Jestem dumny, że zagraliśmy dobrze. Dzięki zwycięstwu mamy bardzo dobrą sytuację, dopisaliśmy sobie trzy punkty. Na porównania lig za wcześnie. 

 

Cieszysz się z tego powodu, że to twój rodak Jordi Sanchez zdobył zwycięską bramkę? Tobie jeszcze nie było dane zagrać od pierwszych minut. Ale Jordi zastąpił cię bardzo dobrze. 

 

Oczywiście, bardzo się cieszę z tego, że bramka Jordiego dała nam zwycięstwo. Przed meczem planowaliśmy, że każdy z nas strzeli po golu. Ostatecznie udało się to tylko jemu, na dodatek niestety unieważniono mu drugą bramkę. Jestem bardzo szczęśliwy dzięki Jordiemu. To był dopiero pierwszy akcent sezonu. Jeszcze sporo przed nim i przed nami.

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie