Lewandowski znów bez gola w Chicago! Wymowne gesty po zejściu z boiska
Chicago Fire Roberta Lewandowskiego wygrało 2:0 z meksykańską Necaxą. 37-latek znów nie potrafił znaleźć drogi do siatki. Kamery uchwyciły, co zrobił po zejściu z boiska.

Robert Lewandowski rozpoczął spotkanie na SeatGeek Stadium w pierwszym składzie. Polak zszedł w 64. minucie, zastąpiony przez Robina Loda.
ZOBACZ TAKŻE: Messi znów to zrobił! Kolejny raz zapisał się w historii
Kiedy polski snajper opuszczał boisko, Chicago Fire prowadziło 1:0 po golu Jonathana Deana z 31. minuty. Z kolei zaledwie pięć minut po zejściu napastnika, koledzy - a konkretnie Andrew Gutman - podwyższyli wynik.
Kamery uchwyciły sytuację z doliczonego czasu gry, kiedy Lewandowski wskazywał na boisko i dyskutował z kolegami z zespołu. Po odwróceniu się trenera Gregga Berhaltera w jego kierunku, Polak skupił uwagę na szkoleniowcu. Po kilku słowach ten wrócił jednak do swoich obowiązków już z uśmiechem na twarzy, ewidentnie rozbawiony słowami napastnika, podobnie jak jego koledzy ze sztabu szkoleniowego.
Alex Calabrese z "MIR97 Media" postanowił wypisać statystyki Lewandowskiego, kwitując je lakonicznym opisem: "Ogólnie dobry występ pomimo pecha pod bramką".
Były napastnik m.in. FC Barcelona w 64 minuty 24 razy dotknął piłkę, oddał pięć strzałów (z czego tylko jeden był celny) oraz wykonał 12 podań (100% skuteczności). W 90. minucie na boisku pojawił się inny Polak, David Poreba.
36-latek od momentu przenosin do Stanów Zjednoczonych strzelił dwa gole w spotkaniu ligowym przeciwko Charlotte FC.
Lewandowski będzie kontynuował grę w Leagues Cup. 10 sierpnia Chicago Fire zagra z Santosem Laguna, a cztery dni później zmierzy się z Cruz Azul.
Przejdź na Polsatsport.pl
