Tak Papszun trafił do Legii! Dyrektor sportowy ujawnił kulisy

Piłka nożna

- Legia już nie będzie otwartym portfelem dla wszystkich - przyznał dyrektor sportowy Legii Warszawa Fredi Bobić w rozmowie z WP SportoweFakty. Ujawnił również kulisy sprowadzenia do klubu trenera Marka Papszuna.

Portret Frediego Bobicia, dyrektora sportowego Legii Warszawa, w okularach i z zarostem, na tle stadionu.
fot. Cyfrasport
Marek Papszun

Marek Papszun został trenerem Legii Warszawa pod koniec ubiegłego roku. Nie było jednak łatwo, zwłaszcza że szkoleniowca nie chciał stracić jego poprzedni pracodawca.

 

ZOBACZ TAKŻE: Koszmar kolegi Lewandowskiego! Nie zagra do końca sezonu

 

- Po pięciu miesiącach w Polsce było już dla mnie jasne, że musimy sięgnąć po tego trenera z Częstochowy. I że warto poczekać, gdy rozmowy z Rakowem się przedłużały - wspominał dyrektor sportowy Legii Fredi Bobić w rozmowie z WP SportoweFakty. 

 

Bobić nie ma jednak wątpliwości, że dokonano słusznego wyboru.

 

- Marek Papszun jest idealny dla Legii, choć wiem, że ludzie czasem kwestionują jego sposoby działania. Ale między nami było porozumienie już od pierwszego spotkania. Oczywiście, będę zupełnie szczery, mnie się podoba nieco inny futbol. Ale muszę szanować rzeczywistość klubu i ligi. Marek był do tych potrzeb najlepiej dopasowany - przekazał.

 

- Ekstraklasa bywa szalona - wyznał. - To najbardziej dziś szalona liga, w której każdy może zostać mistrzem i każdy spaść. W życiu czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Pod ręką Marka Papszuna zmieniliśmy styl, żeby się dostosować. Tu jest mało technicznego grania, ale to jest rekompensowane pasją. Pojedynkami. I nikt szybko Marka Papszuna nie zwolni, bo to ja będę o tym decydować - tłumaczył. 

 

54-latek dołączył do Legii pół roku przed Papszunem. Przyznał, że klub nie funkcjonował wówczas, jak powinien.

 

- To był klub, w którym brakowało skupienia na piłce. Właściciel Dariusz Mioduski i prezes Marcin Herra zgodzili się ze mną, że to się musi skończyć - przyznał.

 

- Legia, którą zastałem, to była wielka strefa komfortu. A jeśli chodzi o nastawienie na wygrywanie - czegoś tu brakowało. Tu była taka normalność: gramy sobie co roku w europejskich pucharach, nic się nie dzieje. Ale przecież głównym celem, najważniejszą motywacją powinno być zdobycie mistrzostwa Polski - wyjaśniał.

 

Na koniec zabrał głos na temat finansów. Jednym z największych niewypałów transferowych ostatnich lat jest Mileta Rajović, za którego zapłacono trzy miliony euro. Jak się okazuje, nie on jest jednak głównym problemem.

 

- Legia już nie będzie otwartym portfelem dla wszystkich. A była - podkreślił. - Wydaliśmy za dużo pieniędzy na transfery nie w lecie 2025, tylko przez poprzednich pięć lat. To było jak kula śniegowa wydatków, to rosło i rosło. A sukcesów brakowało - podsumował.

HP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie