Hajto zaskoczony grą Jagiellonii! „To wyjątek od reguły”
Jagiellonia Białystok od kilku lat ma świetną passę nie tylko w Polsce, ale i w Europie, gdzie regularnie pozytywnie melduje się w Lidze Konferencji. Jaki element układanki składającej się na sukces klubu jest kluczowy zdaniem Tomasza Hajty?

Eksperci „Cafe Futbol” dyskutowali nad aspektem pozyskiwania zawodników do klubów oraz czynników, które decydują o tym, że ich przygoda z polskimi klubami okazuje się pełna sukcesów. Jak podkreślał Tomasz Hajto występy reprezentacyjne mają małe przełożenie na potencjał klubowy.
ZOBACZ TAKŻE: FIFA odpowiada ws. Infantino. Jest komunikat
- Są takie nacje piłkarskie, gdzie ściągasz zawodnika z drugiej, trzeciej ligi, on wzmacnia nam Ekstraklasę, a nie ma szans grać w reprezentacji Hiszpanii. Dlaczego? Bo jak ściągniesz przeciętnego Brazylijczyka z Brazylii, z drugiej ligi, u nas może być topem. W reprezentacji Brazylii ma ciężko grać, a u nas w Ekstraklasie wnosi jakość - powiedział Tomasz Hajto.
- Hiszpan, którego ja na przykład ściągnąłem do Jagiellonii - Dani Quintana, przyszedł z trzeciego poziomu rozgrywkowego za pięć tysięcy euro. Takie były czasy. Sprzedany za prawie półtora miliona euro. A był perełką w Ekstraklasie. On był gdzieś pierwszym Hiszpanem, który taki kierunek pokazywał. To już jest 15-16 lat temu - mówił gość „Cafe Futbol”.
Przykłady z przeszłości mają swoje odzwierciedlenie w dzisiejszych realiach. Zdaniem Hajty na takich samych zasadach w Ekstraklasie zaistniał Jesus Imaz.
- Dzisiaj masz takiego Jesusa Imaza, przecież on nie miał szans nigdy w reprezentacji Hiszpanii grać na tej pozycji, a w Ekstraklasie jest jednym z zawodników gdzie mówisz: chapeau bas. Jeszcze się zidentyfikował, nauczył się trochę języka polskiego. Wcześniej był Thiago Cionek, ma żonę Polkę, więc było wielu takich piłkarzy, którzy nie grali w reprezentacji, a wnieśli jakość - opisywał Hajto.
Ekspert Polsatu Sport docenił także wpływ trenera na formę Jagiellonii i umiejętność budowania piłkarzy. Hajto wprost nazywa Siemieńca „polskim Nagelsmannem”.
- Wracając do Jagiellonii, mam trochę inne zdanie niż Romek, ale puentę podobną. Dla mnie jest to zaskoczeniem, że Jagiellonia tak zaczęła. Mimo to, że wierzę w naszego polskiego Nagelsmanna, co mówię, że się rodzi jeden w 40-milionowym kraju, a nie co miesiąc jeden. To jest wyjątek od reguły, że tak młody trener i osiąga w czwartym sezonie kolejny sukces - dodał ekspert.
Sukcesy Jagiellonii są o tyle ciekawe, że klub osiąga je przy ograniczonym budżecie. Jaki sekret tkwi w działaniach klubu z Białegostoku?
- To, że Jagiellonia nie wydaje pieniędzy, to wydaje mi się też z drugiej strony jest mądre. Szykuje się na sezon, który może być słabszy. W którym może nie być pucharów, musisz brać wariant „B” zawsze pod uwagę, więc Jagiellonia gdzieś poszła w kierunku Lecha - podsumował Hajto.
Innym polskim klubem, który prowadzi zrównoważoną politykę budżetową jest aktualny mistrz Polski - Lech Poznań. Zespół z zachodniej Polski zarabia dużą część swoich przychodów właśnie dzięki budowaniu swoich piłkarzy.
- Ja dalej pozytywnie rozpatruję Lecha, dalej dla mnie to jest przykład tego, jak należy kierować klubem. Za wynik odpowiada trener i za taktykę meczu rewanżowego, ale nie jest tak, że cała strategia, polityka klubu ma być wrzucona do kosza na śmieci. Dlaczego? Dlatego, że ten klub ponad sto milionów euro, który jako jedyny w Polsce zarobił na polskich piłkarzach, których sam wypromował - dodał były piłkarz.
Jagiellonia Białystok wciąż walczy o miejsce w Lidze Europy w tym sezonie. Niedawno polski klub pokonał u siebie Rangers FC 2:1. Rewanż w Glasgow odbędzie się 13 sierpnia. Transmisja będzie dostępna na sportowych antenach Polsatu.
Cała rozmowa z „Cafe Futbol” w materiale wideo.



