Sabalenka ostrzega rywalki. "Powinny zastanowić się dwa razy, zanim to zrobią". W tle Chwalińska
- Powinny zastanowić się dwa razy, zanim mnie pokonają - zażartowała Aryna Sabalenka w trakcie turnieju w Toronto. Impreza w Kanadzie jest już czwartą z rzędu, kiedy zawodniczka, która pokonała liderkę rankingu, odpada już w kolejnej rundzie.

Minione miesiące nie należą do udanych dla Aryny Sabalenki. Liderka rankingu swój ostatni tytuł zdobyła w marcu w Miami, a następnie zanotowała spadek formy.
ZOBACZ TAKŻE: Polska tenisistka wyznała prawdę. "Ludzie pisali o mnie bardzo brzydkie rzeczy"
Teraz Sabalenka brała udział w imprezie rangi WTA 1000 w Toronto. Odpadła w czwartej rundzie, ulegając Jekatierinie Aleksandrowej.
Co ciekawe, turniej w Kanadzie jest już czwartym z rzędu, kiedy zawodniczka, która pokonała Sabalenkę, odpada już w kolejnej rundzie. Aleksandrowa musiała bowiem uznać wyższość Ukrainki Eliny Switoliny.
A wcześniej? Zaczęło się podczas Roland Garros, gdzie Sabalenkę w ćwierćfinale wyeliminowała Diana Sznajder. Ta później przegrała z Mają Chwalińską.
W Berlinie lepsza od pierwszej rakiety świata w półfinale okazała się Jessica Pegula. W starciu o tytuł Amerykanka poniosła porażkę z Czeszką Lindą Noskovą.
Na Wimbledonie natomiast w czwartej fazie Sabalenkę odprawiła Naomi Osaka. Następnie Japonka nie dała sobie rady z Czeszką Karoliną Muchovą.
- Powinniśmy po prostu pokazać tę statystykę i zapytać zawodniczki: po co w ogóle miałybyście ze mną wygrać, skoro wiecie, że w następnej rundzie zdarzy się to? Powinny zastanowić się dwa razy, zanim mnie pokonają - zażartowała Sabalenka w trakcie turnieju w Toronto.
Przejdź na Polsatsport.pl
