Tak Wojtuszek zareagował na błąd w meczu z Rangers FC. "Lubię podpuścić rywala"
- Lubię czasami podpuścić rywala i sprawdzić, czy zaatakuje - powiedział żartobliwie Norbert Wojtuszek po awansie Jagiellonii Białystok do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Dzięki czwartkowemu remisowi z Rangers FC zespół Adriana Siemieńca jest pierwszym polskim klubem, który zapewnił sobie grę w fazie ligowej europejskich pucharów.


Norbert Wojtuszek: To niesamowite uczucie, choć jeszcze do nas nie dochodzi, co tutaj zrobiliśmy

Rangers FC - Jagiellonia Białystok. Skrót meczu
Jagiellonia Białystok zremisowała z Rangers FC w rewanżowym starciu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy 1:1. Bohaterem zespołu Adriana Siemieńca został Nik Prelec, który zanotował już kolejne trafienie w tym sezonie.
ZOBACZ TAKŻE: Mamy pierwszy klub w fazie ligowej europejskich pucharów! Jagiellonia wyeliminowała Rangers FC
- Niesamowite uczucie - przyznał Norbert Wojtuszek w rozmowie z Pawłem Ślęzakiem z Polsatu Sport. – Jeszcze do mnie nie dociera, co tutaj zrobiliśmy. To wielki wynik dla klubu, dla nas, dla drużyny, dla sztabu, dla całego Białegostoku, a myślę, że także dla całej Polski. Możemy zakwalifikować się do fazy ligowej Ligi Europy i teraz będziemy o to walczyć w kolejnym dwumeczu - tłumaczył.
Rangers FC tuż przed rozpoczęciem czwartkowego spotkania zdecydowało się na zmianę ustawienia. Trener Derek McInnes postawił na trzech obrońców.
- Spodziewaliśmy się, że będą grać czwórką, ale ostatecznie wyszli w ustawieniu z trzema obrońcami. Nasze zachowania pozostały bez zmian, staraliśmy się grać w ten sam sposób. Później musieli zmienić ustawienie, by wygrać mecz - przyznał.
Jagiellonia po raz kolejny pokazała dużą dojrzałość, zwłaszcza w defensywie. Jednocześnie nie zabrakło jej odwagi w ataku.
- Wiedzieliśmy, że niezależnie od wyniku powinniśmy grać swoją piłkę. Wtedy mieliśmy większe szanse niż w przypadku gry opartej na wybijaniu, długich podaniach i walce o drugą piłkę, bo oni bardzo lubią taki futbol. Staraliśmy się grać podaniami, kreować sytuacje i kilka udało nam się stworzyć. W drugiej połowie raz ich skontrowaliśmy i strzeliliśmy gola - przekazał.
Wojtuszek zanotował kolejne dobre spotkanie w barwach zespołu z Białegostoku. Nie uniknął jednak błędów. Kilka razy po jego stracie rywale mieli dobrą okazję do zdobycia bramki.
- Lubię czasami podpuścić rywala i sprawdzić, czy zaatakuje - powiedział z uśmiechem. - A tak na poważnie - (w drugiej połowie - przyp. red.) popełniłem błąd. Dobrze, że nic z tego nie wyniknęło, bo byłoby nieciekawie i pewnie trenerzy by mi to później wypomnieli. Najważniejsze jednak, że awansowaliśmy i bardzo się z tego cieszymy - podsumował.


