Wielkie zwycięstwo Korony Kielce. Bohater mógł być tylko jeden

Piłka nożna

Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Widzewem Łódź 2:1 w czwartej kolejce PKO BP Ekstraklasy. Bohaterem meczu był sprowadzony do zespołu Jacka Zielińskiego niespełna miesiąc temu Morgan Fassbender, który zanotował dublet.

Piłkarze świętują zdobycie bramki podczas meczu piłki nożnej.
fot. Cyfrasport
Korona Kielce wygrała z Widzewem Łódź

Widzew spotkanie z jednym z najbardziej niewygodnych ligowych rywali rozpoczął z wielką chęcią odniesienia kolejnego zwycięstwa po wyjazdowej wygranej z Jagiellonią (2:0). Gospodarze w pierwszych minutach zepchnęli rywali do obrony i szybko objęli prowadzenie. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Siedem goli w meczu Ekstraklasy! Historyczne zwycięstwo Wieczystej

 

W 8. minucie po rzucie rożnym piłkę z najbliższej odległości do bramki Korony skierował reprezentant Demokratycznej Republiki Konga Steve Kapuadi.

 

Gospodarze atakowali dalej, jednak dość nieoczekiwanie to zespół z Kielc cieszył się z bramki. Wyrównujący gol padł również po rzucie rożnym. Jego autorem był Niemiec Morgan Fassbender.

 

Korona znów udowodniła, że ma patent na drużynę z Łodzi, bo kilka minut później objęła prowadzenie. Na listę strzelców ponownie wpisał się Fassbender, który znów był niepilnowany w polu karnym przy stałym fragmencie gry i popisał się precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę.

 

Dwa ciosy powstrzymały podopiecznych trenera Aleksandara Vukovicia, zwłaszcza że przed przerwą blisko trzeciego trafienia był Fassbender. W 42. minucie były skrzydłowy Bruk-Betu Termaliki przegrał jednak starcie sam na sam z Bartłomiejem Drągowskim.

 

Sporo działo się też w drugiej połowie, która mogła rozpocząć się od samobójczej bramki Marcela Pięczka. Następnie niecelnie uderzał Fassbender, natomiast groźny strzał Mariusza Stępińskiego obronił Drągowski.

 

Interweniować musiał też Dziekoński, który w 68. minucie zatrzymał akcję Karola Świderskiego. Chwilę później jeszcze lepiej zachował się Stępiński, wybijając piłkę głową z linii bramkowej po strzale Marcela Krajewskiego.

 

Ostatni kwadrans był dość chaotyczny, ale to goście byli bliżej zdobycia gola. W 89. minucie dwukrotnie przed szansą na podwyższenie prowadzenia Korony stanął Norbert Barczak, jednak dobrze interweniował Drągowski. Ostatecznie Korona wygrała z Widzewem Łódź 2:1.

 

 

Widzew Łódź - Korona Kielce 1:2 (1:2).

Bramki: Steve Kapuadi (8.) - Morgan Fassbender (22., 26.).

 

Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski - Jusuf Gazibegović (44. Marcel Krajewski), Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Mario Garcia (84. Paulinho Boia) - Fran Alvarez (84. Lindon Selahi), Julian Shehu, Emil Kornvig (71. Samuel Akere), Mariusz Fornalczyk (46. Angel Baena) - Karol Świderski, Sebastian Bergier.

 

Korona Kielce: Xavier Dziekoński - Wiktor Długosz (88. Norbert Barczak), Slobodan Rubezić, Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek - Stjepan Davidović (79. Hubert Zwoźny), Patrik Hellebrand, Kamil Jakubczyk, Martin Remacle (64. Nono), Morgan Fassbender (89. Ariel Mosór) - Mariusz Stępiński (79. Daniel Bąk).

 

Żółte kartki: Sebastian Bergier, Paulinho Boia - Wiktor Długosz.

 

Sędzia: Karol Arys (Szczecin). Widzów: 16 683.

HP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie