Bohater Jagiellonii zabrał głos! "Dzięki temu wygraliśmy"
Jagiellonia Białystok pokonała drużynę Iberia 1999 Tbilisi i jest już jedną nogą w fazie ligowej Ligi Europy. Jednym z bohaterów "Dumy Podlasia" w czwartkowym meczu był Jeremy Agbonifo. - Wierzymy w siebie, wierzymy w swój styl gry i dzisiaj pokazaliśmy go na murawie - stwierdził piłkarz w rozmowie z Polsatem Sport.


Jeremy Agbonifo: Wierzymy w siebie, wierzymy w nasz styl gry i pokazaliśmy to na murawie

Jagiellonia Białystok - Iberia 1999 Tbilisi. Skrót meczu

Jagiellonia Białystok - Iberia 1999 Tbilisi 2:0. Gol Jeremy'ego Agbonifo
W czwartek Jagiellonia Białystok rozegrała pierwszy mecz 4. rundy eliminacji Ligi Europy. Na własnym boisku podopieczni Adriana Siemieńca rozbili ekipę Iberia 1999 Tbilisi 4:0.
Jednym z bohaterów "Dumy Podlasia" w tym spotkaniu był Jeremy Agbonifo. Szwedzki piłkarz zdobył jedną z bramek, a także był motorem napędowym wielu akcji ofensywnych.
- Wierzymy w siebie, wierzymy w swój styl gry i dzisiaj pokazaliśmy go na murawie w Białymstoku. Te pierwsze 10-15 minut nie poszły po naszej myśli, ale później złapaliśmy pewność siebie i dzięki temu wygraliśmy - powiedział piłkarz w rozmowie z Pawłem Ślęzakiem z Polsatu Sport.
ZOBACZ TAKŻE: Trener Górnika zadowolony z postawy drużyny. "Mecz na wyjeździe może wyglądać inaczej"
20-latek dołączył do Jagiellonii w lipcu tego roku. Bramka zdobyta w czwartkowym meczu była jego pierwszą w barwach nowego zespołu.
- Bardzo się cieszę z mojego pierwszego gola w barwach Jagiellonii. Przyszedłem tutaj bez odpowiedniego okresu przygotowawczego. Ciężko pracowałem, pomagał mi cały sztab. Świetnie, że zdobyłem bramkę, zwłaszcza, że zrobiłem to na naszym boisku - stwierdził.
Teraz przed Jagiellonią rewanż. Przedstawiciel PKO BP Ekstraklasy zagra na wyjeździe już 27 sierpnia.
- Prawdopodobnie to znowu będzie trudny mecz. Pojedziemy tam, nastawieni na zwycięstwo. Będziemy tacy jak w pierwszym meczu - głodni gry i chcący strzelić jeszcze więcej goli - podsumował.
Całość rozmowy w załączonym materiale wideo.


