Alarm po zejściu Jana Bednarka! Trener FC Porto zabrał głos

Piłka nożna

FC Porto pokonało FC Arouca w niedzielnym meczu ligowym 2:0. Przedwcześnie boisko opuścił Jan Bednarek. Trener Francesco Farioli zdradził powód na konferencji prasowej.

Piłkarz w biało-niebieskiej koszulce FC Porto z numerem 9 i napisem "Betano" na piersi, patrzący przed siebie z lekko otwartymi ustami.
fot. PAP
Jan Bednarek

FC Porto objęło prowadzenie dopiero w 67. minucie po golu Gabriego Veigy. Tuż przed końcem prowadzenie podwyższył Borja Sainz, dla którego było to trafienie w drugim meczu z rzędu. Od początku na murawie zobaczyliśmy Jakuba Kiwiora oraz Jana Bednarka. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Co zrobi FC Barcelona? Trwa debata. Padły słowa o Lewandowskim

 

Były defensor Lecha Poznań nie dokończył jednak spotkania i został zmieniony w 88. minucie. Trener Francesco Farioli zdradził, że Bednarek skarżył się na problemy zdrowotne.

 

- Jan Bednarek zgłosił pewne dolegliwości w okolicy łydki. Musimy poczekać na ocenę jego stanu zdrowia - wyznał podczas konferencji prasowej.

 

W drugim meczu z rzędu do bramki rywala trafił Jakub Kiwior. Kolejny raz jego gol nie został uznany.

 

- Zwykle robimy szpaler, żeby uczcić radosne wydarzenia, na przykład powrót zawodnika po kontuzji. Myślę, że będziemy musieli zrobić taki szpaler dla Kiwiora, który w dwóch kolejnych kolejkach miał anulowane gole. Jest to coś bardzo rzadkiego, dlatego wtorek na pewno zrobimy ten szpaler - powiedział żartobliwie.

 

W kadrze FC Porto na mecz z FC Arouca zabrakło Oskara Pietuszewskiego, który nie pojawił się jeszcze na boisku w tym sezonie. Farioli przyznał jednak, że stan 18-latka jest coraz lepszy.

HP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie