Tak spadła głowa pierwszego trenera. Oto requiem Kazimierza Moskala
Kazimierz Moskal przejdzie do historii jako trener, który osiedlową Wieczystą wprowadził do Ekstraklasy i wygrał z nią pierwszy mecz. Po porażce w derbach z Cracovią został zwolniony i już gołym okiem widać, że klub nie był na to przygotowany, zadziałał zbyt raptownie. To pierwsze zwolnienie trenera w tym sezonie Ekstraklasy.


Kazimierz Moskal: Mamy plany dalszych wzmocnień

Bartosz Grzelak i Kazimierz Moskal przed derbami Cracovia - Wieczysta
Czy beniaminek Ekstraklasy grał i punktował poniżej swych możliwości? Jeśli spojrzy się na nazwiska, jakimi dysponuje, można odpowiedzieć twierdząco. Ale wystarczy zajrzeć głębiej i wówczas odpowiedź na to pytanie nie jest już tak oczywista.
Ubiegły sezon Ekstraklasy zakończył się 24 maja, a Wieczysta dopiero tydzień później - 31 maja, po barażu z Chrobrym, awansowała do krajowej elity.
11 transferów w 50 dni. Wielki plac budowy
Jak przystało na markę Wojciecha Kwietnia, na salony Ekstraklasy nie można było nie wyjść na galowo. Dlatego klub z ul. Chałupnika wykonał aż jedenaście transferów. Prawdziwa rewolucja!
Jak zwykle w polskiej piłce bywa, żaden z nowych piłkarzy nie zaczął przygotowań z "Żółto-Czarnymi" 18 czerwca.
Kupiony za 700 tys. euro Tobias Christensen, Christopher Lungoyi, Matus Vojtko, Ben Lederman, Duje Dujmovic dołączyli do ekipy stosunkowo wcześnie, bo 1 lipca, ale kluczowy stoper Antonio Milić zjawił się w Krakowie dopiero dwa tygodnie później, na 10 dni przez pierwszym meczem. Dlatego o przejściu pełnych przygotowań z zespołem nie mogło być mowy.
Jeszcze później Kazimierz Moskal dostał "broń" w postaci: Mateusza Wieteski (31 lipca), czy napastników: Bartosza Białka (11 sierpnia) i Efthymiosa Koulourisa (20 sierpnia). Z tego ostatniego nie zdążył nawet skorzystać.
Budowa realnego zespołu piłkarskiego jest tylko z pozoru podobna do elektronicznych gier, w których można wcielić się w rolę trenera i menedżera. W odróżnieniu od elektronicznych piłkarzy, którzy działają wedle programu, ludzie potrzebują czasu, by wyjść na odpowiedni poziom wytrenowania, zrozumienia, złapania słynnej już chemii. Czasem wystarczy jeden pełny letni lub zimowy okres przygotowawczy, innym razem trzeba co najmniej dwóch.
Przecież nowicjusze w szatni nie do końca pamiętają imiona wszystkich kolegów. Do złapania pełnego zrozumienia na boisku i poza nim, do gry "na pamięć", droga daleka.
Kolejna fundamentalna sprawa "z realu": przy pracach konstruktorskich nie można też zaburzyć proporcji między zawodnikami, którzy grają na fortepianie a tymi, którzy go noszą. Do tej drugiej grupy z pewnością w Wieczystej należał Michał Pazdan, który na boisku pewnie nie zawsze nadążał, ale stanowił ikonę i spoiwo szatni. Nigdy nie można mu było odmówić walki z pełnym poświęceniem, co trudno dostrzec u niektórych nowych nabytków. Kto zastąpił "Pazdka" w roli lidera szatni? Czy ktoś w ogóle o tym pomyślał?
Wieczysta przegrała derby z Cracovią w końcówce po błędach indywidualnych. Czy za to powinno się zwalniać trenera? Czy to Kazimierz Moskal polecił Antoniemu Mikułce na chybcika oddawać piłkę koledze, który ewidentnie tej piłki nie chciał, zresztą jak większość piłkarzy Wieczystej? Czy powinno się go rozliczać przed upływem pierwszego miesiąca sezonu?
Co da taki ruch? Klub ewidentnie nie był na to przygotowany, skoro nadal trwają gorączkowe poszukiwania następcy. Trzeba mieć na uwadze fakt, że po każdej, przeprowadzonej "na wariata" zmianie, one będą coraz trudniejsze. Klub zyskuje łatkę takiego, w którym posada trenera to coraz krótsza chwilówka.
Trenerzy dobrze wiedzą, z czym wiąże się praca w Wieczystej
Jedynymi trenerami, którzy w erze Wojciecha Kwietnia przetrwali 500 dni był dzisiejszy wiceprezes Sławomir Peszko, jeszcze w czasach drugiej ligi, i Przemysław Cecherz, na początku budowania potęgi klubu, w latach 2019-2021. Środowisko trenerów ma tego świadomość, dlatego sprowadzenie wartościowego fachowca będzie coraz trudniejsze i coraz bardziej kosztowne.
Już w sobotę Wieczystą czekają derby z Wisłą. Czy ktokolwiek będzie w stanie przygotować zespół lepiej niż Kazimierz Moskal, który został odprawiony z Reymonta? Przecież nowy szkoleniowiec nie zdąży jeszcze poznać piłkarzy, a już będzie musiał wyjść z nimi na "mecz rundy". "Żółto-Czarni" mogą liczyć tylko na efekt nowej miotły i zaskoczenia przeciwnika.
Moskal odchodzi ze średnią 1.75 pkt na mecz. Życzę następcy co najmniej podobnej, choć wątpię, by udało się ją uzyskać.
Requiem Kazimierza Moskala
Jakie jest requiem Moskala? Jego Wieczysta, w roli beniaminka, który dopiero buduje skład, była najlepsza w lidze pod względem celności podań (85 proc.) i celności na połowie rywala (83 proc.).
Przejdź na Polsatsport.pl