Wstrząsające słowa trenera Sabalenki. Aż włos się jeży. "Zostałem dźgnięty nożem"

Jakub ŻelepieńTenis

Jason Stacy od ośmiu lat odpowiada za wyniki osiągane przez Arynę Sabalenkę jako jej główny trener. Amerykanin, zanim jednak dotarł na sportowy szczyt, przeszedł przez prawdziwe piekło. Mieszkał na ulicy, został dźgnięty nożem i postrzelony. O wszystkim opowiedział w rozmowie z "The Times".

Mężczyzna w białej czapce z daszkiem z napisem "J.M.8" oraz "NO LIMITS" na policzku.
fot. PAP/EPA
Jason Stacy ma trudną historię życia

Kiedy Stacy miał 13 lat, zmarł jego ojciec. Matka została sama z Jasonem i dwójką jego młodszego rodzeństwa. W tej sytuacji chłopiec podjął niełatwą decyzję o wyprowadzce i radzeniu sobie w pojedynkę.

 

ZOBACZ TAKŻE: Maja Chwalińska zagra o półfinał! Ogromne emocje w końcówce


Żył na ulicach Tacomy w stanie Waszyngton, stając się bezdomnym. Przebywał w patologicznym i bardzo niebezpiecznym środowisku.


- Zostałem dźgnięty nożem. Strzelano do mnie. Było to połączenie znalezienia się w niewłaściwym miejscu i czasie oraz środowisku - powiedział Stacy na łamach "The Times".


Jak wyjaśnił mężczyzna, z przemocą spotykał się za każdym razem, kiedy nie chciał angażować się w narkotyki. Wolał wykonywać inne prace, które ostatecznie pozwoliły mu odłożyć pieniądze na wymarzoną edukację. Rozpoczął naukę terapii sportowej. Jednocześnie ćwiczył jiu-jitsu, w którym zdobył czarny pas.


- Wiedziałem, że jeśli chcę cokolwiek osiągnąć w życiu, muszę to zrobić. W ten sposób budowałem swoją reputację - mówił Amerykanin.


Stacy, zdobywszy wykształcenie, dostał pracę w drużynie piłkarskiej Seattle Sounders. W 2018 roku rozpoczął natomiast niezwykle udaną kooperację z Aryną Sabalenką. To pod jego wodzą Białorusinka została liderką rankingu WTA, którą pozostaje do dzisiaj.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie