Chwile grozy po meczu Jagiellonii. Polski kibic spadł z trybun
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło po czwartkowym meczu czwartej rundy eliminacji Ligi Europy pomiędzy Iberią 1999 Tbilisi a Jagiellonią Białystok. Jeden z kibiców polskiego zespołu wypadł za barierki i z dużej wysokości spadł na ziemię. Sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Prawdopodobnie jest tylko poobijany, ale nie ma jeszcze oficjalnych informacji na temat jego stanu zdrowia.

Białostocczanie przylecieli do Gruzji w doskonałych nastrojach po efektownym zwycięstwie u siebie aż 4:1. W rewanżu podopieczni Adriana Siemieńca poszli za ciosem i tym razem triumfowali 2:1. Dzięki temu Jagiellonia wywalczyła historyczny awans do Ligi Europy. Niestety, radość drużyny została przyćmiona wydarzeniami z sektora kibiców gości.
- Przy szacunku do tej sytuacji trzeba się odpowiednio zachować. Wewnętrznie bardzo się cieszymy, ale czasami są sytuacje w życiu, że sport schodzi na dalszy plan - przyznał Siemieniec w rozmowie z Pawłem Ślęzakiem dla Polsatu Sport.
ZOBACZ TAKŻE: Miażdżąca ocena Zbigniewa Bońka. "Zaprzepaścili historyczną szansę"
Jeden z kibiców "Jagi" przechylił się przez barierkę i runął na ziemię. Według wstępnych relacji uderzył plecami oraz głową. Został błyskawicznie przetransportowany do szpitala. Według doniesień będącego na miejscu dziennikarza Jakuba Seweryna, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Poszkodowany jest przytomny i poobijany, ale trzeba czekać na oficjalne wiadomości w tej sprawie.
Przejdź na Polsatsport.pl
