Miażdżąca ocena Zbigniewa Bońka. "Zaprzepaścili historyczną szansę"

- Lech zaprzepaścił historyczną szansę awansu do Champions League. Natomiast Jagiellonia wykorzystała to, co jej dał los. Dla mnie była faworytem w każdym z dwumeczów, nawet w tym z Glasgow Rangers. Raków dwukrotnie dogonił wynik, a jednak to Hajduk strzelił w dogrywce zwycięską bramkę. To są rzeczy, które świadczą o tym, że drużyna nie ma odpowiedniego "mentalu" - powiedział nam Zbigniew Boniek.

Mężczyzna w ciemnym garniturze, białej koszuli i krawacie, z dłońmi złożonymi na wysokości klatki piersiowej, patrzy prosto przed siebie z lekko zmarszczonymi brwiami. Ma blond włosy i wąsy. Za nim widać innych mężczyzn w eleganckich strojach.
Cyfrasport
Zbigniew Boniek ocenił występy polskich zespołów w europejskich pucharach

Michał Białoński, Polsat Sport: Spełniło się pana proroctwo. Na podsumowanie ubiegłego sezonu europejskich pucharów mówił pan, że zasługujemy na zaistnienie w silniejszej lidze niż Liga Konferencji. Zatem dostaliśmy awanse do Ligi Europy Lecha Poznań i Jagiellonii Białystok. Natomiast pewnie się pan nie spodziewał, że żaden polski zespół nie przebije się do Ligi Konferencji? Pewnie trudno mieć pretensje do Górnika Zabrze, który rywalizował z AS Monaco. Kilkanaście dni temu stwierdził pan, że Raków Częstochowa jest w kryzysie i to się potwierdziło. "Medaliki" nie wykorzystały atutu własnego stadionu i odpadły w rewanżu z Hajdukiem Split.

 
Zbigniew Boniek: Zdecydowanie jest to sytuacja na pewno dziwna, że wprowadziliśmy dwie drużyny do Ligi Europy, a nikogo do Ligi Konferencji, która jest piętro niżej. Można to różnie interpretować. Wydaje mi się, że Lech zaprzepaścił historyczną szansę awansu do Ligi Mistrzów, przegrywając rewanż z Aarhus, ale potem poradził sobie z rywalami i zobaczymy, jak będzie reprezentował Polskę w Lidze Europy, gdzie również trzeba zdobywać punkty, żeby cały pracować nad rankingiem krajowym.   

 

Jeżeli chodzi o Jagiellonię, to ona stanęła na wysokości zadania. To świadczy o tym, że zrobiła mały krok do przodu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Trener Rakowa nie gryzł się w język. "To niedopuszczalne, aby tak się zachować"

 

O ile można się pogodzić z porażką Górnika Zabrze, bo napotkał drużynę mocniejszą, to Raków, w potyczce z Hajdukiem Split, nie spisał się najlepiej. A co jest najbardziej dziwne, że jeżeli prowadzisz 1-0, a w 90. minucie tracisz bramkę wyrównującą, to wiadomo, że przeciwnik ma nad tobą przewagę. Grający u siebie Raków dwukrotnie dogonił wynik, a jednak to Hajduk strzelił w dogrywce zwycięską bramkę. To są rzeczy, które świadczą o tym, że drużyna nie jest przygotowana odpowiednio, nie ma odpowiedniego "mentalu". I Raków rzeczywiście oddał pole drużynie, która w żadnym elemencie piłkarskim nie była lepsza. 

 

Z tego wynika, że jedynym naszym eksportowym zespołem, który wykonał plan jest Jagiellonia? Ale Lech powinien awansować do Ligi Mistrzów, tak jak zrobił dysponujący podobnym potencjałem Slovan Bratysława. 

 

Oczywiście, że tak. Podkreślam - Lech zaprzepaścił historyczną szansę awansu do Champions League. Natomiast Jagiellonia wykorzystała, to co jej dał los. Dla mnie była faworytem w każdym z dwumeczów, nawet w tym z Glasgow Rangers. Rangersi mają piękną nazwę, brand rozpoznawalny w całej Europie, ale pod względem piłkarskim nie są dzisiaj lepsi od Jagiellonii. 

 

Dlatego Jagiellonii trzeba bić brawo, bo wsiadła do windy pod nazwą "Eliminacje do Ligi Europy" i z tej windy wysiada, nie musiała spadać o piętro niżej, by grać w innych rozgrywkach. 

 

Czy w związku z tym, że Polaków nie ma w Lidze Konferencji, gdzie łatwiej wygrywać i gromadzić punkty, trudniej będzie utrzymać dziesiątą pozycję w rankingu krajowym, która pozwoliłaby mistrzowi kraju na automatyczny awans do Ligi Mistrzów w sezonie 2027/2028? 


Tak, można powiedzieć, że takie ryzyko istnieje. I prawda jest taka, że dwie drużyny w Lidze Europy nazbierają chyba teoretycznie mniej punktów niż w zeszłym roku, gdy nasze zespoły punktowały w Lidze Konferencji. Ale ja ciągle powtarzam: "My się tak nie 'grzejmy' na tę Champions League, bo nie wystarczy tam się tylko dostać, ale też dobrze grać". Przy dzisiejszym systemie rozgrywek, polski klub ryzykowałby poniesienie tam wielu wysokich porażek.

 
Musimy się piąć krok po kroku i iść do przodu. My dzisiaj mamy w Polsce wszystko, żeby myśleć o wielkiej piłce. Mamy stadiony, dobry przekaz telewizyjny, zainteresowanie społeczeństwa, dobrze zorganizowanych kibiców. Mamy prawie wszystko, bo jedyna rzecz, jakiej nam brakuje, to umiejętność budowania dobrego zespołu, doboru dobrych piłkarzy. Pozyskiwanie ich z zagranicy nie hurtowo, tylko pod względem jakości. I jeżeli to nastąpi, to nasza piłka może się bardzo szybko jeszcze lepiej rozwinąć.

Zbigniew Boniek o zarzutach dla prezesa PKOl-u

W czwartek głośno było nie tylko o rywalizacji naszych klubów o Europę, ale także o zatrzymaniu prezesa PKOl-u, który usłyszał zarzuty faworyzowana wierzycieli oraz płatnej protekcji. Jest pan tym zaskoczony? 

 

Nie interesuje mnie ten aspekt polityczny. Na temat pana Piesiewicza jako człowieka, który rządzi Polskim Komitetem Olimpijskim, miałem określone zdanie od samego początku. Natomiast te wszystkie sprawy związane z jakimiś układami, nie układami, zatrzymywaniem itd., to ja się na ten temat nie wypowiadam, bo mnie to po prostu nie interesuje.

 
Prezes stowarzyszenia Widzew Tomasz Andrzejewski wręczył panu oryginalną koszulkę ze starcia z PSV Eindhoven, z października 1977 r., w której pan grał i strzelił bramkę Holendrom. Ucieszyła pana ta pamiątka? 

 

Był to fajny, sympatyczny moment, aczkolwiek muszę powiedzieć, że myśmy ten dwumecz przegrali. Dlatego ta koszulka znajdzie miejsce w mojej szafie, ale będzie głęboko schowana.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie