Derby Pragi i starcie rywala Jagiellonii w rozgrywkach LE w Polsacie Sport!

318. "Derby prazskych S" pomiędzy Spartą i Slavią to zdecydowanie najważniejsze starcie tej jesieni w lidze czeskiej. W innym spotkaniu 6. kolejki Chance Ligi dojdzie do konfrontacji Viktorii Pilzno z FC Slovacko. „Viktorka” w czwartkowy wieczór po meczu z Crveną Zvezdą Belgrad awansowała do Ligi Europy. Transmisje obu spotkań w niedzielę w Polsacie Sport Extra 1 i online w Polsat Box Go

Młody piłkarz w bordowej kurtce z godłem Polski.
fot. Cyfrasport
Kolejne kłopoty Jana Bednarka i trzecia kontuzja w tym sezonie

To była niezwykle udana kampania czeskich klubów w europejskich pucharach. W fazie zasadniczej Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji zobaczymy aż cztery z pięciu przedstawicieli czeskiego futbolu.   
 

ZOBACZ TAKŻE: Kolejne kłopoty Jana Bednarka. Trzecia kontuzja w tym sezonie


Już wcześniej pewnym gry w Lidze Mistrzów był zespół Slavii, który jako mistrz Czech miał zapewniony awans do fazy ligowej bez konieczności gry w kwalifikacjach. "Zszywani" w tej edycji LM zmierzą się z u siebie z Arsenalem, Aston Villą, Villarreal i Lens, a na wyjeździe z Bayernem Monachium, FC Porto, Fenerbahce Stambuł i Sabah FK.  
 
Drugim czeskim klubem, który miał szansę zagrać w Lidze Mistrzów była Sparta Praga, jednak wicemistrz kraju przegrał w trzeciej rundzie eliminacji z Olympique Lyon i bezpośrednio awansował do fazy zasadniczej Ligi Europy. Tam ich rywalem na własnym stadionie będą zespoły AZ Alkmaar, Stade Rennes, Bournemouth i Liilestroem, a na wyjeździe Olympiakos Pireus, RB Salzburg, Crystal Palace i Ararat Erywań.  
 
"Jaga" zagra w Pilźnie 
 
Oprócz Sparty w Lidze Europy zagra także Viktoria Pilzno, która choć przegrała pierwszy mecz na wyjeździe z Crveną Zvezdą Belgrad 0:3, to w rewanżu nie tylko odrobiła straty, ale także zdołała w dogrywce strzelić zwycięskiego gola i pokonać Serbów 5:1. W Pilźnie zadziałał "efekt nowej miotły", bo po słabym starcie w lidze czeskiej i wysokiej porażce w Belgradzie nowym trenerem Viktorii został Radoslav Kovac, który na tym stanowisku zastąpił Martina Hysky’ego.

 

Pod jego wodzą "Viktorka" przeszła prawdziwą metamorfozę. Wprawdzie na Doosan Arenie w Pilźnie po pierwszej połowie rewanżowego meczu z Crveną Zvezdą był remis 1:1 (na gola Prince’a Adu bardzo szybko odpowiedział Mirko Ivanić), to po przerwie gospodarze zagrali koncertowo. Wprawdzie na początku drugiej połowy Adu nie wykorzystał rzutu karnego, to chwilę później z boiska wyleciał – wypożyczony z Widzewa Łódź - Osman Bukari. Gospodarze zdołali strzelić trzy gole i doprowadzić do dogrywki. Na listę strzelców wpisali się kolejno Denis Visinsky (rzut karny), Patrik Hrosovsky i w doliczonym czasie – także z rzutu karnego – Christophe Kabongo. Warto dodać, że w tę ostatnią jedenastkę wywalczył …bramkarz gospodarzy Florian Wiegele, który został sfaulowany w polu karnym rywali przez Muhammeda Chama, który w poprzednim sezonie grał w Slavii Praga na wypożyczeniu z Trabzonsporu. W dogrywce bramkę na wagę awansu zdobył obrońca David Krcik.

 

Dzięki wygranej w dwumeczu z Crveną Zvezdą zespół Viktorii podejmie u siebie w Lidze Europy Benfikę Lizbona, Union Saint-Gilloise, Jagiellonię Białystok i Levskiego Sofię. Na wyjeździe ekipa z Pilzna zmierzy się z Realem Sociedad, Ferencvarosem Budapeszt, Bournemouth i Lillestroem. 
 
Czeskim przedstawicielem w Lidze Konferencji będzie FK Jablonec, który w decydującym dwumeczu okazał się lepszy od Rangers FC. Pierwsze spotkanie w Glasgow wygrali Szkoci 1:0, a w rewanżu na "Strzelnice" w Jabloncu straty z pierwszego meczu odrobił Vachtang Czanturiszwili. Dogrywka nie wyłoniła zwycięzcy, więc o tym kto zagra w Lidze Konferencji decydowały rzuty karne. W trzeciej kolejce wprawdzie pomylił się Filip Zorvan (jego strzał obronił Ivo Pandur), ale w kolejnej serii przestrzelił Findlay Curtis, a w ostatniej kolejce Jan Hanus obronił strzał Jamesa Penrice’a i to Czesi zagrają w fazie ligowej tych rozgrywek. Ich rywalami będą na własnym stadionie Brighton, FC Lugano i Iberia 1999, a na wyjeździe SC Freiburg, Trabzonspor i FC Riga. 
 
Jedynym zespołem, któremu nie udało się przebrnąć kwalifikacji był FC Hradec Kralove, który w czwartkowy wieczór po niezwykle zaciętym dwumeczu w eliminacjach Ligi Konferencji przegrał dopiero po dogrywce 1:2 z Panathinaikosem Ateny. Pierwsze spotkanie w Atenach zakończyło się szczęśliwym remisem 2:2, po dwóch golach strzelonych dla Hradca Kralove w samej końcówce przez Abdullahiego Umara. W rewanżu Panathinaikos prowadził po bramce zdobytej przez Nigeryjczyka Cyriela Dessersa. W doliczonym czasie do remisu doprowadził najbardziej doświadczony w czeskim zespole, Vladimir Darida, który otrzymał dokładne podanie od Jakuba Uhrincata. W ostatniej minucie dogrywki doszło do kontrowersyjnej sytuacji po której Grecy otrzymali rzut karny. Arbiter po analizie video uznał, że Elione Neto kopnął w polu karnym Dessersa i podyktował jedenastkę, którą ostatecznie na zwycięskiego gola dla Panathinaikosu zamienił sam poszkodowany. 
 
Viktoria z awansem, czyli "efekt nowej miotły"… 
 
Po emocjach pucharowych rozgrywki wznawia Chance Liga. W szóstej kolejce Viktoria Pilzno zmierzy się z FC Slovacko. Gospodarze przed tygodniem pauzowali, bo wyjazdowy mecz z FC Hradec Kralove został na prośbę gości przełożony na 9 września. W przedostatniej kolejce piłkarze "Viktorki" pokonali ostatni w tabeli FC Zlin, odnosząc pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. We wcześniejszych trzech meczach zespół z Pilzna zremisował ze Zbrojovką Brno 1:1 oraz na wyjeździe z FK Teplice 5:5 (!), a na inaugurację przegrał u siebie ze Slovanem Liberec 1:3. Niezbyt udany początek sezonu i przegrana w Belgradzie w pierwszym meczu fazy play-off Ligi Europy z Crveną Zvezdą spowodowały zmianę trenera. Martina Hysky’ego zastąpił Radoslav Kovac.

 

- Nie weszliśmy dobrze w sezon, nie będziemy tego ukrywać. Decydujący był jednak dla nas ogólny kierunek w jaki zmierza nasza drużyna i występ w meczu w Belgradzie, który nie odpowiada ambicjom Viktorii Pilzno – powiedział Adolf Sadek, dyrektor generalny i prezes zarządu klubu. 
 
Kovac w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin zupełnie zmienił oblicze zespołu, czego efektem było odrobienie strat z pierwszego meczu z Crveną Zvezdą i awans do fazy zasadniczej Ligi Europy.

 

- Wierzę, że ten wynik bardzo pomoże drużynie. Emocje w meczu z Crveną Zvezdą były ogromne, ale to już za nami i w niedzielę gramy ciężki mecz ze Slovackiem. Musimy znowu wygrać. Mamy straconych kilka punktów w lidze, musimy teraz odnieść sukces – podkreślił nowy trener Viktorii, który do tego meczu przystąpi wzmocniony dwoma nowymi obrońcami: pozyskanym z Wolfsburga reprezentantem Słowacji Denisem Vavro i grającym w FC Midtjylland, Adamem Gabrielem. 
 
Jeszcze gorzej w obecnym sezonie prezentuje się zespół FC Slovacko, który w pięciu meczach zdobył zaledwie jeden punkt (remis u siebie w drugiej kolejce z beniaminkiem Artisem Brno. Zespół z Uherskie Hradiste przegrał trzy ostatnie spotkania, wszystkie różnicą jednego gola (z FK Jablonec na wyjeździe 0:1, Sigmą Ołomuniec u siebie 1:2 i na wyjeździe z FK Mlada Boleslav 1:2. Warto dodać, że FC Slovacko w poprzednim sezonie utrzymało się w lidze dzięki wygranym barażom z Artisem Brno (3:0, 4:1), które i tak awansowało do ligi czeskiej po zdegradowaniu MFK Karvina.

 

- W ostatnim meczu w Mladej Boleslavi zrobiliśmy już kolejny krok do przodu z punktu widzenia naszej koncepcji gry, choć niestety nie potwierdziliśmy tego wynikiem. Przede wszystkim musimy się poprawić w obu szesnastkach, być dokładniejszym i bardziej niebezpieczny, a jednocześnie bardziej konsekwentny w obronie własnego pola karnego – podkreśla Vlastimil Danicek, asystent trenera FC Slovacko. 
 
Na Letnej będzie gorąco! 
 
Zdecydowanie numerem jeden nie tylko tej kolejki, ale i całej rundy jesiennej będzie niedzielne starcie w 318. "Derby prazskych S", w którym Sparta zmierzy się ze Slavią.  
 
Po rozpadzie Czechosłowacji będzie to 73. mecz ligowy pomiędzy dwoma najstarszymi i najbardziej utytułowanymi klubami w historii czeskiego futbolu. 29 razy górą była Sparta, 18 zwycięstw odniosła Slavia, a 26 konfrontacji kończyło się wynikiem nierozstrzygniętym. 
 
Historyczne, pierwsze starcie odbyło się 29 marca 1896 roku na "Cisarskiej louce" (Cesarskiej łące) i w obecności 121 widzów zakończyło się wynikiem 0:0. Co ciekawe, Sparta strzeliła gola, ale sędzia Josef Roessler-Orovsky anulował go po meczu, ponieważ zgodnie z ówczesnymi przepisami obie drużyny musiały się na niego zgodzić, a tego nie zrobiła Slavia, gdyż trener tego zespołu Martin Adamek zgłosił sprzeciw. To sprawia, że mecze pomiędzy Spartą i Slavią są jednymi z najstarszych spotkań derbowych nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Starsze od "Derbów prazskych S", są tylko derby Sheffield (Rules derby) pomiędzy Sheffield FC i Hallam FC, które po raz pierwszy rozegrano go 26 grudnia 1860 roku oraz The Old Firm pomiędzy Celtikiem i Rangersami, które swą premierę miały 28 maja 1888 roku. 
 
Niedzielne derby Pragi będą 318. oficjalnym meczem pomiędzy Spartą i Slavią. Dotychczas 140 konfrontacji wygrywała Sparta, 77 spotkań kończyło się remisem, a Slavia jak na razie wygrywała dokładnie 100 razy.  
 
Skandal na Edenie 
 
Wszyscy mają nadzieję, że w tym prestiżowym starciu nie powtórzy się sytuacja z ostatnich derbów, które zostały rozegrane 9 maja 2026 roku. To była 32. kolejka sezonu 2025/26 (druga kolejka grupy mistrzowskiej) i Slavia potrzebowała zwycięstwa, aby na trzy kolejki przed końcem sezonu zapewnić sobie obronę mistrzowskiego tytułu. W siódmej minucie doliczonego czasu gry, przy wyniku 3:2 dla Slavii, mecz został przerwany, gdyż na murawę wbiegli kibice "Zszywanych", którzy byli przekonani, że arbiter zakończył już to spotkanie.

 

Fani Slavii poturbowali trzech zawodników Sparty: bramkarza Jakuba Surovcika, obrońcę Jakuba Martinca i napastnika Matyasa Vojtę. Niedokończone spotkanie zweryfikowano jako walkower na korzyść Sparty, a Slavię ukarano grzywną w wysokości 10 milionów koron czeskich (ok. 1,8 mln złotych) i nakazem rozegrania kolejnych czterech spotkań u siebie bez obecności widzów. W kolejnym meczu (już bez kibiców na trybunach) piłkarze Slavii pokonali FK Jablonec 5:1, pieczętując tym samym mistrzostwo kraju.

 

Ponadto władze ligi czeskiej dodatkowo ukarały sześciomeczowym zawieszeniem napastnika Tomasa Chory’ego ze Slavii za uderzenie łokciem w twarz obrońcę Asgera Soerensena. W doliczonym czasie – jeszcze przed przerwaniem meczu derbowego – za niesportowe zachowanie czerwoną kartkę zobaczył także obrońca David Doudera (także ze Slavii), który za to przewinienie otrzymał trzymeczowe zawieszenie. Początkowo Chory i Doudera zostali skreśleni z kadry Slavii przez władze klubu, ale ten pierwszy po czteromeczowej absencji został przywrócony do gry i wystąpił już w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych (w ostatniej kolejce strzelił nawet gola w zremisowanych derbach Vrsovic z Bohemians 2:2), natomiast wszystko na to wskazuje, że niebawem nowego pracodawcę znajdzie Doudera, którego próżno szukać w kadrze obrońcy tytułu. 
 
Sparta nowym liderem? 
 
Po rozegraniu pięciu kolejek liderem tabeli jest Slavia, która w pięciu meczach zgromadziła na swoim koncie 11 punktów. "Zszywani" po pierwszych trzech wygranych meczach (z FC Slovacko 5:1 u siebie, z Banikiem Ostrava 4:0 na wyjeździe i FK Pardubice na własnym stadionie 2:1), w ostatnich dwóch spotkaniach zanotowali dwa remisy (1:1 na wyjeździe ze Slovanem Liberec i 2:2 u siebie z Bohemians). Mimo zadyszki w ostatnich dwóch spotkaniach, podopieczni Jindricha Trpisovsky’ego utrzymali się na fotelu lidera. "Zszywani" mają 11 punktów, tyle samo co zajmujący drugie miejsce zespół FK Mlada Boleslav, który w tej kolejce przełożył swój wyjazdowy mecz z Bohemians ze względu na choroby z którymi zmagają się gracze z Mladej Boleslavi. W tym sezonie – poza Slavią – żadnego meczu ligowego nie przegrały także zespoły FK Mlada Boleslav, FK Jablonec i FC Hradec Kralove, ale dwie ostatnie drużyny, ze względu na mecze pucharowe, przełożyły na inny termin swoje dwie ostatnie ligowe konfrontacje.  
 
W przeciwieństwie do Slavii, która w dwóch ostatnich meczach złapała delikatną zadyszkę, na zwycięskie tory wrócili piłkarze Sparty, którzy wysoko wygrali dwa ostatnie spotkania. Początek sezonu nie był dla nich najbardziej udany, bo w trzech pierwszych spotkaniach zainkasowali zaledwie trzy oczka. Podopieczni Briana Priske przegrali dwa pierwsze mecze wyjazdowe (1:3 ze Zbrojovką Brno i 0:2 z FK Mlada Boleslav), w między czasie wygrywając jedynie przed własną publicznością z ostatnim w tabeli FC Zlin 3:1. Sparta odpadła również z walki o Ligę Mistrzów, przegrywając 2:4 w trzeciej rundy eliminacji dwumecz z Olympique Lyon, awansując bezpośrednio do rozgrywek Ligi Europy. Piłkarze z Letnej niepowodzenie w dwumeczu z Lyonem (a w zasadzie rewanżu we Francji, który przegrali 0:3) powetowali sobie w lidze czeskiej. Najpierw pokonali u siebie FK Teplice 4:1 (świetny mecz Josimara Alcocera, który strzelił dwa gole i zaliczył asystę), a w ostatniej kolejce pokonali na wyjeździe beniaminka Artis Brno 4:0 (autorem jednej z bramek był ponownie Alcocer), przerywając serię dwóch przegranych meczów poza własnym stadionem. Wygrana Sparty w niedzielny wieczór może zaprowadzić gospodarzy na fotel lidera ligi czeskiej. 
 
To był grom z jasnego nieba! 
 
Największe emocje przed niedzielnymi derbami wzbudza osoba Mateja Juraska. I to nie tylko ze względu na swoje 23. urodziny, które obchodzić będzie w niedzielę, a przede wszystkim dlatego, że były gracz Slavii kilkanaście dni temu zakończył swoją nie do końca udaną przygodę w angielskim Norwich i podpisał kontrakt ze …Spartą.

 

Jurasek w Slavii rozegrał 91 meczów, w których strzelił 17 goli i zanotował 15 asyst. Na początku 2025 roku za siedem milionów euro przeszedł do grającego w Championship zespołu Norwich. Czterokrotny reprezentant Czech miał obiecujący początek na Wyspach Brytyjskich, niestety później z powodu kontuzji jego licznik zatrzymał się na zaledwie 22 rozegranych spotkaniach, w których zaledwie jeden raz wpisał się na listę strzelców i dokładając do tego jeszcze dwie asysty. Niespodziewanie, dzień przed meczem przedostatniej kolejki z FK Teplice, władze Sparty ogłosiły podpisanie kontraktu z byłym graczem Slavii, wywołując – co zrozumiałe – zaskoczenie w całym kraju, włącznie z trenerem Slavii, Jindrichem Trpisovskym.

 

- Wcześniej dochodziły do nas sygnały, że niektóre czeskie kluby rozważają jego osobę, ale informacja, że związał się ze Spartą, to był grom z jasnego nieba – uważa opiekun "Zszywanych". Jurasek zagrał ostatni kwadrans w meczu ze Slovanem Liberec (4:1 dla Sparty), ale powitanie w nowym klubie delikatnie mówić nie należało do najprzyjemniejszych. Były gracz Slavii przy wejściu na boisko został wygwizdany rzez fanów Sparty, którzy mieli w pamięci sytuacje, gdy śpiewał z kibicami rywala piosenki niekoniecznie przychylne Sparcie. Po meczu interweniował u kibiców trener Brian Priske i bramkarz Jakub Surovcik, a Jurasek przeprosił za swoje zachowanie kibiców swojego nowego klubu, co z kolei nie spodobało się sympatykom Slavii, którzy uznali to za zdradę. Przed tygodniem, gdy Jurasek wchodził na boisko w drugiej połowie wyjazdowego meczu z Artisem Brno, także było słychać gwizdy kibiców Sparty. 


Polacy w rolach głównych? 
 
Polskich kibiców najbardziej w tym meczu interesuje fakt, czy w barwach Slavii od pierwszej minuty zagra Wiktor Nowak i czy szansę debiutu w ekipie "Zszywanych" otrzyma Oskar Kubiak, Obaj Polacy zostali piłkarzami Slavii przed rozpoczęciem tego sezonu. 21-letni Nowak rok temu został piłkarzem Górnika Zabrze, ale poprzednie rozgrywki spędził na wypożyczeniu w Wiśle Płock. Jak na razie liczby Wiktora Nowaka w Slavii są imponujące. Wychowanek Pegaza Drobin wystąpił we wszystkich pięciu meczach ligowych, w których strzelił trzy gole (dwa w debiucie w wygranym 5:1 meczu z FC Slovacko, a trzeci wygranym na wyjeździe 4:0 starciu z Banikiem Ostrava). Dorobek Polaka zamyka się także jedną asystą. 
 
Nasz pomocnik znakomicie wkomponował się w ekipie mistrza Czech.

 

- Widzę w nim ogromne poświęcenie, zespół bardzo szybko go polubił. Ma świetny charakter. Nie widziałem, żeby kiedykolwiek robił coś tylko na 90 procent. W ten sposób zawodnik zawsze zyskuje szatnię - podkreśla trener Slavii, Jindrich Trpisovsky. 
 
Drugi z Polaków w ekipie "Zszywanych" – Oskar Kubiak, przeszedł do Slavii ze spadkowicza z Ekstraklasy, Arki Gdynia. Rundę jesienną poprzedniego sezonu spędził jednak na wypożyczeniu w drugoligowym Sokole Kleczew. W 18 meczach zdobył 14 bramek i zanotował 5 asyst. W przerwie zimowej Arka skróciła wypożyczenie Kubiaka do Sokoła i młody pomocnik wiosną występował w Ekstraklasie, gdzie w 14 meczach trzy razy wpisał się na listę strzelców, a przy jednym golu zaliczył asystę.

 

Jego dobre występy na wiosnę zaowocowały transferem do Slavii, ale na razie bez oficjalnego debiutu w barwach "Zszywanych". W połowie lipca Kubiak nabawił się urazu mięśniowego i i z tego względu zabrakło go w meczowej kadrze w trzech pierwszych meczach ligowych. W dwóch ostatnich spotkaniach ze Slovanem Liberec (1:1 na wyjeździe) i Bohemians Praga (2:2 u siebie) był już na ławce rezerwowych i niewykluczone, że swój oficjalny debiut w barwach "Zszywanych" zaliczy podczas niedzielnych derbów przeciwko Sparcie.  

Plan transmisji meczów 6. kolejki ligi czeskiej: 

Viktoria Pilzno – FC Slovacko, w niedzielę (30.08) od 16:55 w Polsacie Sport Extra 1 i online w Polsat Box Go
Sparta Praga – Slavia Praga, w niedzielę (30.08) od 19:55 w Polsacie Sport Extra 1 i online w Polsat Box Go

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie