Pięć goli w Derbach Śląska! Zdecydowała sama końcówka
GKS Katowice pokonał Górnik Zabrze 3:2 w spotkaniu 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Katowiczanie rzutem na taśmę rozstrzygnęli losy spotkania trafiając do bramki dwukrotnie w doliczonym czasie gry. Wszystkie gole dla GKS-u strzelił Ilja Szkurin.

Oba zespoły pożegnały się wcześniej z europejskimi pucharami. Bardziej bolesna i świeża była „rana” Zabrzan, którzy w czwartek na wyjeździe przegrali z AS Monaco 1:4 na koniec kwalifikacji Ligi Konferencji. Ale w ekstraklasie wywalczyli dotychczas w sezonie komplet 9 punktów (dwa mecze zaległe). Ostatnie dwa starcia Górnika z GKS w Zabrzu skończyły się wygranymi gospodarzy po 3:0.
ZOBACZ TAKŻE: Nokaut! Raków rozbity w meczu PKO BP Ekstraklasy
Zespół z Katowic walczył w niedzielę nie tylko o wygranie Śląskiego Klasyka, ale też przerwanie złej passy spotkań wyjazdowych w lidze. Poprzednio ekipa trenera Rafała Góraka wygrała 8 marca w Radomiu 1:0 z Radomiakiem. U siebie Katowiczanie są niepokonani od listopada 2025, a w poprzedniej kolejce ligowej rozgromili Wisłę Płock 5:0.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem niewiele przynoszącego ataku pozycyjnego gospodarzy i szybkich, groźnych „wypadów” rywali. GKS objął prowadzenie w 11. minucie. Bartosz Nowak długim podaniem uruchomił Emana Markovica, który uderzył na bramkę Zabrzan z dobrej pozycji. Phlipp Schulze odbił piłkę wprost pod nogi nadbiegającego Szkurina i musiał ją wyjmować z siatki.
Odpowiedzią był strzał Maksyma Chłania, sparowany przez bramkarza Katowiczan. Później bliżej zdobycia gola byli przyjezdni. W doliczonym czasie pierwszej połowy nawet się cieszyli z podwyższenia prowadzenia, jednak po analizie wideo piękne trafienie Erika Jirki nie zostało uznane, w związku z pozycją spaloną. Półtora tysiąca kibiców GKS miało prawo czuć zawód.
Przed zejściem do szatni gospodarze – bezskutecznie – domagali się czerwonej kartki dla kapitana przeciwników Arkadiusza Jędrycha.
Po przerwie nadal przewagę w posiadaniu piłki mieli zawodnicy trenera Michala Gasparika. Atakowali, tyle że w dalszym ciągu niewiele z tego wynikało. Cofnięty w okolice własnego pola karnego GKS bronił się skutecznie.
W 62. minucie spotkanie zostało przerwane z racji zadymienia po odpaleniu rac przez fanów Górnika.
Po wznowieniu gry Zabrzanie zdobyli dwie bramki w ciągu kilkudziesięciu sekund. Najpierw rzut karny pewnie wykorzystał Kacper Urbański, później – w dużym zamieszaniu po rzucie rożnym - spokój zachował Josema i precyzyjnym strzałem z 14 metrów pokonał Gabriela Kobylaka.
Wydawało się, że rozpędzeni Zabrzanie mają pełną kontrolę nad grą i wynikiem. Okazało się jednak, to rywale lepiej wykorzystali doliczone 12 minut. Dwukrotnie głową pokonał bramkarza Górnika Szkurin. Najpierw asystę zaliczył Nowak, później rezerwowy Alan Czerwiński.
GKS przerwał serię pięciu wygranych ligowych spotkań Zabrzan.
Górnik Zabrze - GKS Katowice 2:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Ilja Szkurin (11), 1:1 Kacper Urbański (75-karny), 2:1 Josema (76), 2:2 Ilja Szkurin (90+1-głową), 2:3 Ilja Szkurin (90+10-głową).
Żółta kartka - GKS Katowice: Arkadiusz Jędrych.
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 27 659.
Górnik Zabrze: Philipp Schulze - Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża - Lukas Sadilek (59. Jarosław Kubicki), Kacper Urbański, Paulo Bernardo (59. Janis Antiste) - Peter Federico (90+5. Yvan Ikia Dimi), Erik Prekop (84. Maximilian Dietz), Maksym Chłań.
GKS Katowice: Gabriel Kobylak - Lukas Klemenz (90+7. Alan Czerwiński), Arkadiusz Jędrych, Pau Resta - Erik Jirka (89. Marcin Wasielewski), Bartosz Wolski (90+7. Kacper Łukasiak), Mateusz Kowalczyk, Borja Galan (40. Mateusz Wdowiak) - Eman Markovic (89. Szymon Bartlewicz), Ilja Szkurin, Bartosz Nowak.
Przejdź na Polsatsport.pl
