Niespodziewane kłopoty Polek. "Powinnyśmy prowadzić od początku do końca"
Polskie siatkarki zgodnie z oczekiwaniami pokonały Portugalię 3:0 w meczu 1/8 finału mistrzostw Europy. Spotkanie przebiegło w znacznym stopniu pod kontrolą Biało-Czerwonych, chociaż nieoczekiwane kłopoty pojawiły się na początku trzeciego seta. - Niestety, było trochę nerwowości - mówi Martyna Czyrniańska.

Polki w pierwszym i drugim secie nie pozwoliły rywalkom na zbyt wiele, czego dowodem wygrane 25:18 i 25:17. Ku zaskoczeniu obserwatorów, siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego w trzeciej odsłonie wyszły na prowadzenie 6:0. Na szczęście udało się błyskawicznie odrobić straty i triumfować 25:23.
- Pierwsze dwa sety były pod naszą kontrolą. Ten trzeci nie zaczął się za dobrze. 0:6 to ciężki wynik. Był to przeciwnik, z którym powinnyśmy zdecydowanie od początku do końca prowadzić. Niestety, było trochę nerwowości - przyznała po meczu Martyna Czyrniańska w rozmowie z Bożeną Pieczko dla Polsatu Sport.
ZOBACZ TAKŻE: Stysiak nie miała wątpliwości. Takie słowa tuż po meczu. "To było kluczowe"
Portugalki nie miały nic do stracenia i w pewnym momencie postawiły wszystko na jedną kartę. Nasze siatkarki miały z tym delikatne problemy, więc materiału do analizy jest sporo.
- Ryzykowały zagrywką, a my w przyjęciu grałyśmy niepotrzebnie nerwowo. Tych błędów było trochę za dużo. Trzeba przyznać, że Portugalki grały bardzo dobrze w obronie. Myślę, że możemy nad tym lepiej popracować - powiedziała przyjmująca.
W ćwierćfinale Biało-Czerwone zmierzą się z reprezentacją Holandii.

Rozmowa z Martyną Czyrniańską w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl
