Trener beniaminka Tauron Ligi powiedział wprost. Tak wygląda kwestia transferów

Siatkówka

Siatkarze GKS Katowice po rocznej przerwie zagrają w Tauron Lidze. - Trzeba będzie wyjść na parkiet, żeby "leżące" na nim punkty podnieść i zabrać do tabeli. Powalczymy z każdym - powiedział PAP trener beniaminka Emil Siewiorek.

Mężczyzna w czarnej koszulce polo z herbem drużyny sportowej, patrzący w bok z wyrazem koncentracji.
fot. PAP
Emil Siewiorek

Zaznaczył, że przeżycie spadku i awansu nie oznacza, iż jest już zahartowanym trenerem. - Na pewno zebrałem już jakieś doświadczenie, bo poprzedni sezon był naprawdę bardzo trudny. Mieliśmy cały czas gdzieś z tyłu głowy, że musimy awansować, a pojawiły się porażki i pytania o ich powody. To był też mój pierwszy pełny sezon w roli trenera - tłumaczył.

 

ZOBACZ TAKŻE: Marek Magiera: Przyszłość budowana na wygrywaniu

 

Nie ukrywał, że celem beniaminka zawsze jest utrzymanie. Podkreślił, że przed sezonem drużyna została wzmocniona.

 

- Dołączyli do nas reprezentacyjni zawodnicy, czyli serbski rozgrywający Aleksa Batak i amerykański środkowy Matthew Knigge. Ponadto dwaj gracze z klubów Tauron Ligi, tj. libero Szymon Gregorowicz z Cuprum Stilonu Gorzów i przyjmujący Jakub Szymański z kędzierzyńskiej ZAKSY - wymienił.

 

Serb będzie rywalizował o miejsce w składzie z doświadczonym Grzegorzem Pająkiem.

 

- Każdy trener ma w głowie jakąś koncepcję, ale to nowy sezon. Nie można powiedzieć, że ktoś jest "jedynką", a ktoś "dwójką" i komuś już nie dać szansy rywalizacji - wskazał Siewiorek.

 

Katowiczanie rozpoczęli przygotowania bez Serba i Amerykanina, którzy są na zgrupowaniach swoich reprezentacji.

 

- Spodziewamy się ich z końcem września. Muszą przecież też mieć czas na odpoczynek. Jeszcze się z nimi nie spotkałem, jesteśmy w kontakcie telefonicznym cały czas. Miałem za to okazję zobaczyć ich w akcji, bo pojechałem na mecze reprezentacyjne. Nie było jednak okazji, żeby porozmawiać twarzą w twarz. Zaprezentowali się na żywo lepiej niż na nagraniach wideo - ocenił.

 

Przyznał, że wpływ na budowę drużyny miały ograniczenia budżetowe.

 

- Do tego dochodzi jeszcze szalony okres transferowy, który zaczął się już w grudniu. Myślę, że gdybyśmy nie awansowali, nie mielibyśmy takiego składu, jak dziś. Ale zrealizowaliśmy cel - zaznaczył.

 

Jego zdaniem sparingi pokażą, czy zespół jest dobrze zbudowany.

 

- Będzie szukanie i niwelowanie znaków zapytania, tego, co można zrobić lepiej, żeby drużyna funkcjonowała na tyle dobrze, by się utrzymała w lidze - powiedział i zwrócił uwagę, że na zmiany personalne w trakcie sezonu mogą sobie pozwolić kluby dysponujące odpowiednim budżetem.

 

Gregorowicz i Szymański grali już wcześniej w zespole GKS-u. Z kolei argentyński przyjmujący Gonzalo Quiroga, który zaliczy szósty sezon w katowickich barwach, ma na koncie dwa powroty do śląskiego klubu.

 

- Skoro ktoś chce wrócić, to znaczy, że klub dobrze funkcjonuje, jest w nim płynność finansowa, wszystko zawsze na czas, istnieje plan na dobre działanie zespołu. Do tego dochodzą Katowice, czyli duże, fajne miasto położone w aglomeracji - ocenił szkoleniowiec, ćwiczący w siłowni razem ze swoimi podopiecznymi.

 

Podkreślił, że okres przygotowawczy jest bardzo niewdzięczny dla siatkarzy.

 

- Przez pierwsze dwa, trzy tygodnie zajęć na siłowni jest dużo. To jest obowiązek, odbudowanie ciała, żeby unikać kontuzji, to siła, motoryka, czyli baza do uprawiania tego sportu - zaznaczył.

 

Siatkarze GKS musieli się na miesiąc wyprowadzić ze swojej hali, która przylega do stadionu. Powodem są rozpoczynające się 5 września piłkarskie mistrzostwa świata kobiet do lat 20.

 

- Obiekt został wynajęty przez FIFA, na razie trenujemy w innej arenie. Kiedy mistrzostwa się skończą, wrócimy do "domu". To jest nowy, piękny obiekt, gdzie mamy wszystko, czego potrzebujemy w zasięgu ręki: siłownię, odnowę, szatnie, salki wideo - zakończył.

 

Katowiczanie wygrali sezon zasadniczy 1. ligi. W finale play-off okazali się lepsi od BBTS Bielsko-Biała (3:1), który finiszował na szóstej pozycji.

 

Kiedy ekipie GKS pod koniec listopada 2024 zajrzało w oczy widmo spadku, doszło do zmiany trenera. Zwolnionego Grzegorza Słabego zastąpił jego asystent - Siewiorek. Nie zdołał utrzymać zespołu w siatkarskiej Ekstraklasie, ale pozostał na stanowisku, a w maju tego roku cieszył się z awansu i podpisał kolejny kontrakt.

HP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie