Podopieczna byłego trenera Świątek znów zaskoczyła! Zrobiła to w swoim stylu

Tenis

Rozstawiona z numerem 13. Japonka Naomi Osaka, prowadzona przez byłego trenera Igi Świątek Tomasza Wiktorowskiego, zaprezentowała kolejny odważny i nietypowy strój podczas wielkoszlemowego US Open, po czym wywalczyła awans do drugiej rundy turnieju w Nowym Jorku, pokonując Anastazję Zacharową 7:6 (8-6), 7:6 (7-3).

Dwa zdjęcia: po lewej mężczyzna w niebieskiej koszulce, po prawej kobieta w stroju sportowym.
fot. AFP, PAP
Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego Naomi Osaka zaskoczyła na US Open

Tegoroczne wielkoszlemowe występy Osaki stoją nie tylko pod znakiem dobrego tenisa, ale przede wszystkim oryginalnych kostiumów, w których gra lub wychodzi na prezentację przed każdym meczem. W Australian Open jej ubiór był inspirowany meduzą. Podczas French Open wystąpiła w wielowarstwowym stroju w kolorze żółto-brązowo-złotym, stanowiącym odnośnik do nocnego blasku Wieży Eiffla, natomiast w Wimbledonie oddała hołd swojemu japońskiemu pochodzeniu dzięki kostiumowi nawiązującemu do kimona oraz tradycyjnej ozdobie do włosów - kanzashi.

 

ZOBACZ TAKŻE: Hubert Hurkacz gra dalej w US Open. "Od dziecka o tym marzyłem"

 

Nie inaczej jest obecnie w Nowym Jorku - w poniedziałek na mecz 1. rundy wyszła w stroju inspirowanym amerykańskim koszykarzem Allenem Iversonem.

 

- To mój hołd dla Iversona. Bardzo go lubię. Nike powiedziało koszykówka, więc ja odpowiedziałam: chcesz koszykówki, dam ci koszykówkę. Lubię wyrażać siebie poprzez ubrania i cieszę się, że to doceniacie - powiedziała Japonka.

 

Dwukrotna mistrzyni US Open (2018, 2020) na korcie wykazała się walecznością, wygrywając dwa zacięte tie-breaki z notowaną na 101. miejscu w światowym rankingu Zacharową. Mecz zakończył się pół godziny po północy czasu lokalnego.

 

- Oceniłabym, że potrzebne mi było wszystko, aby wygrać. Nie mam pojęcia, która jest godzina. Dziękuję, że zostaliście. Jestem wdzięczna, że mogę znowu grać na tym korcie. Powiedziałam sobie, żeby niczego nie żałować. Chciałam wyjść i walczyć. Nie grałam od Toronto, więc byłam trochę "zardzewiała". Denerwuję się w pierwszych rundach, bo chcę dobrze wypaść i pokazać wam nowe stroje - przyznała na korcie 13. tenisistka światowego rankingu.

 

Kolejną rywalką Osaki będzie Czeszka Katerina Siniakova. Japonka to potencjalna przeciwniczka Igi Świątek (nr 8.) w ćwierćfinale.

 

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie